Kobieta, która kilka dni temu przyznaniem się do wstrzykiwania botoksu ośmioletniej córce, zaszokowała cały świat, teraz wypiera się całej sprawy. Wysłała do prasy oświadczenie, w którym twierdzi, że wymyśliła tę historię, by zarobić kilkaset dolarów.
W USA dziewczynka została odebrana matce, która sama dawała jej zastrzyki. Eksperci biją na alarm. Czy Polacy też dali się zwariować?
Porażenie botoksem wybranych grup mięśni prowadzi do wzmożonej aktywności sąsiadujących z nimi włókien.