Kariera Co zrobić by szef właśnie Tobie dał podwyżkę. Przedstawimy 7 sprawdzonych sposobów na podejście prac...

Co zrobić by szef właśnie Tobie dał podwyżkę. Przedstawimy 7 sprawdzonych sposobów na podejście pracodawcy

Co zrobić by szef właśnie Tobie dał podwyżkę. Przedstawimy 7 sprawdzonych sposobów na podejście pracodawcy [fot: courtneyk/iStockphoto]

Nigdy nie stawiaj szefa pod ścianą, nie żądaj więcej pieniędzy niż pozwala na to sytuacja firmy i wystrzegaj się postawy roszczeniowej. Są znacznie lepsze metody, by dopiąć swego bez ryzyka, że twoje starania nie obrócą się przeciw tobie. Oto siedem najważniejszych.

- Znam dyrektora zarządzającego, który przez pięć lat nie dostawał podwyżki. Z tym argumentem i groźbą odejścia z pracy poszedł do szefa. Skończyło się to tak, że dyrektor mógł się z pracą pożegnać. Szef, co prawda najpierw obiecał sprawę przemyśleć, jednak na kolejnej rozmowie kazał mu złożyć wypowiedzenie - przestrzega psycholog biznesu Izabela Kielczyk.



Ekspertka przytacza jednak drugą historię, w którym groźba porzucenia pracy zakończyła się sukcesem pracownika. -Szef przestraszył się, że straci cenną osobę. Doszli więc do porozumienia. W tym przypadku pracownikiem był informatyk, tworzący wyspecjalizowane programy dla banku. Znalezienie i wyszkolenie następcy wymagałoby od pracodawcy wiele czasu – mówi Kielczyk.

1. NAJWAŻNIEJSZY JEST ODPOWIEDNI MOMENT

Trzeba mieć wyczucie chwili i nigdy nie prosić szefa o rozmowę, gdy jest w kiepskim nastroju, a w firmie dzieje się źle. Zły pomysł to również zaskakiwanie go, na przykład przy jedzeniu, czy w drodze na papierosa. Na rozmowę trzeba umówić się wcześniej i przeprowadzić ją w cztery oczy.


Małgorzata Majewska
- Nie ma dni w roku, miesiącu czy tygodniu, w których lepiej negocjować podwyżkę niż w innych. Praktyka pokazuje jednak, że najlepsze efekty uzyskuje się w momencie przygotowywania i planowania budżetów w firmie - radzi Małgorzata Majewska, ekspert do spraw HR Monster Polska .

Dlatego dobrze sprawdzić, kiedy w firmie konstruowane są plany finansowe i pilnować tego terminu. Może się bowiem zdarzyć, że przyjdziesz do pracodawcy z dobrymi argumentami, ale odprawi cię z kwitkiem, bo przegapiłaś odpowiedni moment.

2. ZRÓB LISTĘ MOCNYCH ARGUMENTÓW



Robert Milczarek
Trener i coach, manager. Absolwent Psychologii Doradztwa Zawodowego i Organizacji Uniwersytetu Łódzkiego. Ukończył kurs Trenera Umiejętności Psychospołecznych Laboratorium Edukacji i Psychoterapii.
- Pracodawcę interesują efekty, więc przedstaw mu podwyżkę, jako inwestycję z jego perspektywy. Szef musi dostać odpowiedź na pytanie, co uzyska dzięki temu, że w ciebie zainwestuje więcej. W jaki sposób przełoży się to na biznes firmy - tłumaczy Robert Milczarek, psycholog, trener i coach, właściciel Centrum Rozwoju HOLIS.

Przed rozmową, usiądź z kartką lub przed komputerem i zapisz w punktach argumenty finansowe i merytoryczne, które przemawiają na twoją korzyść.

Pokaż szefowi, co konkretnie firma zyskała dzięki tobie. Przedstaw statystyki, pozyskanych klientów, porównanie obrotów i zysków. Równie ważne, jak argumenty finansowe, jest przedstawienie tak zwanych miękkich wartości, czyli podkreślenie – szczególnie w przypadku kierowniczych stanowisk – atmosfery, jaką kształtujesz w pracy czy fakt niepodbierania klientów.

- Dobrze również wypisać swoje najważniejsze osiągnięcia i sukcesy - podpowiada Małgorzata Majewska. - Przyda się też zebranie najważniejszych informacji, dotyczących zarobków na podobnych stanowiskach na rynku.

Ale uwaga! Argumentacja porównująca zarobki może okazać sprawą kłopotliwą. W przypadku niektórych firm i stanowisk, przedstawianie wynagrodzeń współpracowników, jako argumentu dla własnej podwyżki będzie odebrane, jako zachowanie mało dyplomatyczne i nieprofesjonalne. Wszystko zależy od uregulowań prawnych w firmie. Tak będzie, jeżeli obowiązuje w niej tajemnica, jak w przypadku większości umów managerskich na średnich i wyższych stanowiskach.


Izabela Kielczyk
fot.arch. pryw.
Porównywanie się z kolegami to ryzykowna strategia. Możemy to robić tylko wtedy, gdy przedstawiamy obiektywne dane, takie jak wyniki sprzedażowe. - Mówiąc, że ktoś ma lepiej, że kogoś szef lubi bardziej, wchodzimy na bardzo grząski grunt – uważa Izabela Kielczyk.

- Jednak, jeśli budżety danych stanowisk są jawne i pensje w firmie są transparentne, takich argumentów użyć możemy - sugeruje Robert Milczarek.

Co więcej, jeśli w firmie funkcjonuje system ocen okresowych, śmiało wykorzystaj informacje na swój temat w argumentacji. W przypadku małych, kilkunastoosobowych firm, które nie mają sformalizowanych standardów zarządzania, rozmawiaj na temat ocen i analizy pracy przedsiębiorstwa.

Kolejna kwestia: czy warto podnosić argument dyskryminacji płci, jeśli wiesz, że mężczyzna na identycznym stanowisku zarabia więcej od ciebie. Zgodnie z prawem, jeżeli wynagrodzenie jest zróżnicowane, mimo tego samego zakresu zadań, ze względu na płeć, jest to dyskryminacja.

- I wtedy mówmy na ten temat, ale są to bardzo delikatne sprawy - ostrzega Milczarek - Mimo wszystko, najbardziej profesjonalne jest używanie argumentów, które przekładają się na biznes, wynikają z aktywności w firmie. Kwestia płeć kontra wynagrodzenie nie powinna tak naprawdę występować, jednak wiadomo, że rzeczywistość jest różna.

3. NIE MÓW, ŻE JESTEŚ NAJLEPSZA. UDOWODNIJ TO WCZEŚNIEJ

Podkreślanie, że jesteś dobrym pracownikiem nic ci nie da, jeśli nie zapracowałaś sobie na taką opinię. O budowaniu wizerunku trzeba pomyśleć wcześniej. Staraj się wykonywać nawet te zadania, których nikt bezpośrednio ci nie zlecił. To dobry sposób, by pokazać szefowi, że potrafisz przejąć inicjatywę i nikt nie musi ci pokazywać palcem kolejnych obowiązków do zrealizowania. Wykaż się także na spotkaniach firmowych. Bądź na nich aktywna. Możesz nawet nie zgadzać się z szefem. Oczywiście pod warunkiem że zrobisz to w sposób konstruktywny. A kiedy już podejmiesz rozmowę o podwyżce, bądź otwarta na prawdziwą rozmowę. Niech to pracodawca powie, że jesteś dobra w tym, co robisz.

- Dopytaj go, co myśli o twojej pracy. Zapytaj, co w niej ceni. Niech to będzie rozmowa, a nie monolog z twojej strony. Wtedy szef będzie bardziej skłonny przystać na twoją propozycję - radzi Izabela Kielczyk.

Jeśli zostajesz po godzinach, można na ciebie zawsze liczyć, jesteś zaangażowana, szef powinien to docenić. Negocjując wyższą pensję, warto te starania przypomnieć.

4. NIE UBIERAJ SIĘ SPECJALNIE DLA SZEFA

- Zbyt głęboki dekolt i mini w niczym nie pomogą - zapewnia Izabela Kielczyk - Prosząc o podwyżkę nie podkreślaj atrybutów swojej kobiecości. Możesz uzbroić się co najwyżej w uśmiech.

Nie powinnaś również stroić się w wyjątkowy sposób. Jeżeli na co dzień ubierasz się na sportowo, pojawienie się w garsonce będzie wyglądało nienaturalnie.

- Wyglądaj na pewną siebie, ale nie przesadzaj. Nie atakuj też szefa kolorami, uważanymi przez specjalistów od kariery za oznakę tej pewności, czyli na przykład czerwonym. Stonowane barwy to zdecydowanie lepszy pomysł. Nie chodzi o triki - radzi Kielczyk.

Możesz jednak zastosować triki innego rodzaju. - Większość ludzi to wzrokowcy, więc nie zaszkodzi przedstawić szefowi własnych osiągnięć w obrazowej technice. Pokazać, na przykład w prezentacji na slajdach, wykresy, porównanie słupków, słowem twarde dane - sugeruje ekspertka.

5. POSTAWA ROSZCZENIOWA? NIE IDŹ TĄ DROGĄ

Największe błędy popełniane przez pracowników, starających się od podwyżkę to rozmowa pod wpływem emocji i podkreślanie niesprawiedliwego traktowania. Taka roszczeniowa postawa z góry skazuje nas na niepowodzenie.

Żeby jej uniknąć, wystrzegaj się podczas rozmowy, podkreślających takie podejście zwrotów. Nie mów:

  • mnie się należy,
  • ja sobie na to zasłużyłam
  • muszę, powinnam dostać podwyżkę

Zamiast tego stosuj takie wyrażenia, jak:

  • to inwestycja firmy we mnie,
  • to przełoży się na efekty,
  • w ten sposób przyniosłam firmie określony wynik.

Nie używaj też komunikatów z perspektywy ja:

  • ja zrobiłam,
  • ja zrealizowałam.

Zastąp je zdaniami typu. praca jaką włożyłam w projekt przyniosła firmie....

- Nie rób też z siebie Sierotki Marysi. Nie podnoś argumentu: jestem biedny, mam rodzinę. To nic nie da - radzi Izabela Kielczyk.

6. NIE STAWIAJ PRACODAWCY POD ŚCIANĄ

Nie ma nic złego w tym, że pracownik przychodzi do szefa z prośbą o podwyżkę, ponieważ pracodawcy są przygotowani do tego typu rozmów. Jednak, jeżeli rozmowę poprowadzisz źle, może obrócić się przeciwko tobie.

- Jeśli przedstawisz szefowi rzetelne argumenty i dobrze poprowadzisz negocjacje, nie masz nic do stracenia. Możesz tylko zyskać. Jednak pod żadnym warunkiem nie wolno stawiać przełożonego pod ścianą. Rozmowa ma być propozycją do negocjacji. Pracodawca, który nie będzie miał wyboru, może się tylko zdenerwować i urazić, co może się skończyć źle przede wszystkim dla pracownika – ostrzega Małgorzata Majewska.

Absolutnie nie wolno straszyć odejściem z pracy, albo mniejszym zaangażowaniem. Taka postawa może zaszkodzić nawet w sytuacji, jeśli zdecydujesz się ostatecznie odejść z pracy.

- Pamiętaj, że to jak się rozstajesz, wpływa na twoją markę i wizerunek - przypomina Robert Milczarek. - Jeśli dzisiaj żegnasz się z pracodawcą w atmosferze szantażu czy ultimatum, to takie informacje - szczególnie jeśli to stanowisko specjalistyczne - krążą miedzy firmami. Trzeba się liczyć z tym, że taka zła sława może podążać za pracownikiem. A wizerunek odbudowuje się bardzo długo. Unikałbym takich postaw, bo to nic innego, jak forma manipulacji.

7. ZAPROPONUJ ROZSĄDNĄ KWOTĘ PODWYŻKI

Określając sumę, o którą walczysz, najlepszą strategią jest rozpoznanie rynku i sytuacji firmy. Jeśli przedstawisz kwotę realną, możliwą do zaakceptowania przez samego pracodawcę, masz większe szanse. W budżetówce obowiązują konkretne regulaminy, inaczej jest w prywatnych firmach, które pod tym względem rządzą się swoimi prawami.

Dlatego koniecznie zrób rozpoznanie, jak wyglądają wynagrodzenia w całej branży, w twoim mieście, zajrzyj do dostępnych publikacji na ten temat. Poszukaj też informacji wewnątrz firmy. Dowiedz się, jaka jest jej polityka i filozofia wynagrodzeń.

- Wysokość podwyżki jest zależna przede wszystkim od obecnej sytuacji na rynku oraz od tego, jak bardzo twoje wynagrodzenie odbiega od realiów rynkowych, a także od tego, kiedy ostatnio dostałaś podwyżkę. Średnio kształtują się na poziomie plus 5 procent , plus 10 procent od inflacji, czyli o około 8 -15 procent – sugeruje Małgorzata Majewska.

Robert Milczarek zaznacza z kolei, że nie ma tak naprawdę jednego scenariusza, według którego powinno się określać kwotę podwyżki: - Czy kwotowo czy procentowo, to zależy od konkretnej firmy. Jeśli w regulaminie płac jest zapisana tajemnica handlowa, w każdym przypadku kwota podwyżki będzie kwestią negocjacji.

Ile czasu odczekać po nieudanej próbie, zanim po raz kolejny wystąpimy do szefa z prośbą o podwyżkę wynagrodzenia? - Do negocjacji wrócić warto, na przykład w następnym kwartale - radzi Małgorzata Majewska. -Następnym razem jeszcze lepiej się przygotuj i przemyśl argumenty, przytoczone przez szefa.

Adriana Tronina

2012-06-06 06:59:00

Tagi:

negocjacje,

praca,

podwyżka,

szef

Komentarze