iWoman.pl Na serio Kariera Polki nie potrzebują już pieniędzy partnera

Polki nie potrzebują już pieniędzy partnera

[fot: knape/iStockphoto]

Polki są coraz bardziej niezależne finansowo. I to już nie tylko jeśli chodzi o oszczędności na koncie. Niezależność finansowa na dobre zagościła w kobiecej świadomości. Na przykład aż 86 proc. kobiet twierdzi, że poczucie bezpieczeństwa zapewnia im ich własne pełne konto, a nie ich dobrze zarabiający partner.

71 proc. pań uważa, że ich sytuacja materialna zależy od ich wykształcenia. Co trzeciej Polce pieniądze służą do inwestowania i pomnażania kapitału. Taki sam odsetek ukrywa swoje oszczędności przed partnerem - to główne wnioski płynące z badania zleconego przez Bank Zachodni WBK i miesięcznik Twój Styl. Badanie przeprowadził Instytut Pentor RI Poznań.

Tematem badania była opinia Polek o roli pieniądza w związku, metodach oszczędzania, sposobie na poprawę sytuacji materialnej, a także o stereotypach dotyczących wydawania pieniędzy.

Kobiety zaczynają liczyć na siebie

Jak wynika z zebranych odpowiedzi, Polki przestały traktować dobrze zarabiającego partnera, jako najlepsze źródło zapewniające poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Aż dla 86 proc. respondentek takie poczucie bezpieczeństwa to ich własne pieniądze. Co ważne, tylko 13 proc. z nich uważa, że nie musi pracować na swoje utrzymanie, bo ich partner lepiej zarabia.

Odzwierciedlają to również statystyki osób zakładających konta osobiste. Jak mówią specjaliści BZ WBK, kiedyś konta częściej zakładali mężczyźni, obecnie proporcje te wyrównują się.

Do wspólnej kasy kobiety dają więcej

Badanie wykazało, że 43 proc. par ma wspólne konto w banku. Co ciekawe, pomimo, że mężczyźni generalnie zarabiają więcej, nie wpłacają więcej pieniędzy do wspólnego budżetu. Inaczej jest w przypadku kobiet.

ZOBACZ TAKŻE


Tauron niepotrzebnie uczy Polki, jak wydawać pieniądze

Jeśli w gospodarstwie domowym, to ona zarabia więcej, wspólny budżet zasila zdecydowanie większą kwotą.

- Większość mężczyzn zarabia więcej, ale niewielu z nich jest skłonnych do zarządzania domowym budżetem samodzielnie – mówi Dorota Pilipczuk z Instytutu Pentor RI Poznań.

- Zdecydowana większość kobiet zarządza domowymi finansami wspólnie z mężczyzną, a co piąta dysponuje domowym budżetem niezależnie. Przeważająca większość kobiet (82 proc.) jest zadowolona z tej sytuacji i nie chciałoby jej zmieniać – dodaje.

Kobiety mogą jeszcze więcej pracować

Zaskakujące wnioski przynosi analiza odpowiedzi z zakresu co ma wpływ na moją sytuację materialną. Polki - aby ją poprawić - przede wszystkim gotowe są podnieść swoje kwalifikacje, wskazuje tak 60 proc. Większość chce też podjąć się dodatkowej pracy (58 proc. wskazań).

Jednak z badań wynika także, że Polki bardzo ostrożnie podchodzą do pomnażania swoich dochodów. Inwestują ostrożnie, a własną firmę chcą mieć pod warunkiem, że jej założenie nie wiązałoby się z zaciągnięciem kredytu (15 proc. badanych).

Z ankiety wynika, że ciągle niewiele Polek oszczędza. Tylko co czwarta może odłożyć około 300 zł, a co piąta 500 zł miesięcznie. Ale panie za oszczędzanie uznają też m.in. korzystanie z promocji w sklepach (76 proc.) i kupowanie ubrań na wyprzedażach (58 proc.) Tylko dwa procent kobiet powiedziało, że aby zaoszczędzić nie kupuje niepotrzebnych rzeczy. Kobiety przyznały się też, że poprawiają sobie humor robiąc zakupy (79 proc. wskazań) i potwierdziły, że kobiety tracą więcej pieniędzy na drobiazgi (76 proc.).

Pieniądze pod poduszką

Jedna trzecia Polek ukrywa swoje oszczędności przed partnerem, niewiele mniej ukrywa także swoje wydatki (27 proc.). Wśród najpopularniejszych sposobów na ukrycie wydatków znalazły się: zaniżenie ceny (21 proc.), ukrycie kupionej rzeczy (13 proc.) oraz schowanie paragonu (12 proc.).

A do jakiej kwoty Polki są gotowe samodzielnie dokonać zakupu bez wiedzy partnera? Średnia granica to 500 zł. Ogólnie jednak kobiety bardzo liczą się ze zdaniem swoich mężów i partnerów. 64 procent z nich skonsultowałoby zakup telewizora, 47 procent zakup mebli, 42 procent wybór samochodu. 41 procent nie zapłaciłoby za wakacje bez uzgodnienia z partnerem.

Badanie Polka i pieniądze na zlecenie Banku BZ WBK przeprowadzone zostało przez Instytutu Pentor Research International – Poznań, metodą wywiadu telefonicznego, na próbie 800 Polek, zarabiających powyżej 1500 zł na gospodarstwo domowe.

Tekst powstał w oparciu o informację prasową banku BZ WBK.

(EMI)

2010-07-03 08:12

Tagi: pieniądze, oszczędności, badanie, kobiety, polki

Skomentuj

      lub    Zaloguj się / Zarejestruj się
Podaj trzeci znak kodu Kbthh

Komentarze

  • nie

    5.07.10, 13:30:23

    nie napisał(a):
    silence64 napisał(a):
    Nie pracujesz,więc osobne konto jest bez sensu, bo jakie masz wpływy..ma je partner.W związku, tym bardziej w małżeństwie,gdy oboje partnerów pracuje lepiej mieć osobne konta, bo niby dlaczego wszystko wrzucać do jednego wora.Wcześniej trzeba pewne "zasady" ustalić.U nas tak jest i to funkcjonuje, ale to trzeba odpowiedzialnośći, dojrzałości i wówczas jest okey..

    Mam konto ponieważ pracowałam. I nie zamierzam konta swojego likwidować.
  • karoligrz

    5.07.10, 13:35:26

    karoligrz napisał(a):
    silence64 napisał(a):
    Nie pracujesz,więc osobne konto jest bez sensu, bo jakie masz wpływy..ma je partner.W związku, tym bardziej w małżeństwie,gdy oboje partnerów pracuje lepiej mieć osobne konta, bo niby dlaczego wszystko wrzucać do jednego wora.Wcześniej trzeba pewne "zasady" ustalić.U nas tak jest i to funkcjonuje, ale to trzeba odpowiedzialnośći, dojrzałości i wówczas jest okey..

    no wlasnie, ja tez mam nadzieje ze u nas sie to sprawdzi, bo tez jakos nie widze sensu zeby nagle robic jedno wspolne konto, jak narazie to mysle ze pieniadze na dom bedziemy jakos wspolnie dzielic, i wlasnie tak zeby na te nasze zachcianki tez starczalo:) zeby sie nie tlumaczyc co kiedy i za ile sie kupilo:)
  • 5.07.10, 13:51:43

    ~Konto usunięte napisał(a):
    Każde z partnerów "wnosi" do małżeństaw swój rachunek oszczędnościowy i z momentem ślubu jedno ma z niego zrezygnować..?W partnerskim związku nie ma z tym problemu..ustalamy wydatki, nawet te indywidualne..nie może być mowy o jakiejś niekontrolowanej prywacie..no i gdy jest dziecko, to wszystkie dochody dzieli się na wszystkich członków rodziny....Taka mała dygresja do NIE...mozna zawiesić konto osobiste na czas jego nieaktywnośći,tzn. kiedy nie ma wpływów ..nie trzeba go likwidować.W ten sposób koszty utrzymania "martwego" konta są mniejsze.
  • nie

    5.07.10, 14:03:05

    nie napisał(a):
    To już niech pozostanie tajemnicą jakie będę miała konto z moim partnerem. Wiem,że nie będzie źle.
  • 5.07.10, 14:11:44

    ~Konto usunięte napisał(a):
    No ale jeśli sie pracy jeszcze długo nie podejmie, to chyba nallepiej nie będzie, a i korzystać z kasy partnera zbyt długo nie jest komfortowo, no chyba ,że jest...
  • nie

    5.07.10, 14:15:45

    nie napisał(a):
    silence64 napisał(a):
    No ale jeśli sie pracy jeszcze długo nie podejmie, to chyba nallepiej nie będzie, a i korzystać z kasy partnera zbyt długo nie jest komfortowo, no chyba ,że jest...

    wiesz ja nie korzystam z kasy partnera . Mam swoje to korzystam ze swoich.
  • totylkoizka

    5.07.10, 14:31:51

    totylkoizka napisał(a):
    nie napisał(a):
    U mnie jest coś takiego,że pytam się partnera czy nas na taki zakup stać i wtedy można sobie pozwolić na taki zakup.

    Przy większych zakupach (np. zakup mebli czy sprzętu AGD czy RTV) taka dyskusja jest wręcz wskazana. Ale gdybym miała się pytać partnera czy "stać nas" na zakup np. nowej bluzki, no to wybacz, ale czułabym się co najmniej dziwnie. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby moje własne wydatki były uzależnione od tego, ile pieniędzy da mi facet. Wstyd byłoby mi nawet o nie prosić.
  • nie

    5.07.10, 14:42:20

    nie napisał(a):
    totylkoizka napisał(a):
    nie napisał(a):
    U mnie jest coś takiego,że pytam się partnera czy nas na taki zakup stać i wtedy można sobie pozwolić na taki zakup.

    Przy większych zakupach (np. zakup mebli czy sprzętu AGD czy RTV) taka dyskusja jest wręcz wskazana. Ale gdybym miała się pytać partnera czy "stać nas" na zakup np. nowej bluzki, no to wybacz, ale czułabym się co najmniej dziwnie. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby moje własne wydatki były uzależnione od tego, ile pieniędzy da mi facet. Wstyd byłoby mi nawet o nie prosić.

    U mnie partner jak chce to mi kupuje , ja jak chce też mu kupuje i nikt nie robi jakiś problemów.Mamy wszystko ze sprzętów RTV.
  • karoligrz

    5.07.10, 14:57:33

    karoligrz napisał(a):
    totylkoizka napisał(a):
    nie napisał(a):
    U mnie jest coś takiego,że pytam się partnera czy nas na taki zakup stać i wtedy można sobie pozwolić na taki zakup.

    Przy większych zakupach (np. zakup mebli czy sprzętu AGD czy RTV) taka dyskusja jest wręcz wskazana. Ale gdybym miała się pytać partnera czy "stać nas" na zakup np. nowej bluzki, no to wybacz, ale czułabym się co najmniej dziwnie. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby moje własne wydatki były uzależnione od tego, ile pieniędzy da mi facet. Wstyd byłoby mi nawet o nie prosić.

    no wlasnie, chociaz szczerze powiem ze jak nie mialam pracy to tez bylam na utrzymaniu faceta..ale to troche glupie prosic sie o kase na pare majtek:)
  • nie

    5.07.10, 15:16:02

    nie napisał(a):
    Tak ale jak jest potrzeba to się musi. Pewnie lepiej jest zarobić samemu na własne potrzeby,.