iWoman.pl Na serio Ludzie Anna Komorowska - pierwsza harcerka Rzeczpospolitej

Anna Komorowska - pierwsza harcerka Rzeczpospolitej

[fot: Bronisław Komorowski/CC/Flickr]

Nie pracuje zawodowo i nie prowadzi żadnego biznesu. Wychowanie piątki dzieci i utrzymanie domu, to jej praca na pełny etat. Sama o sobie mówi: menadżer domowy. Anna Komorowska, Pierwsza Dama RP, to kobieta, która w życiu wyznaje etos harcerski – ciągle zdobywa kolejne sprawności.

Już po pierwszych wywiadach udzielanych w kampanii prezydenckiej można było odczuć, że Anna Komorowska nie boi się być sobą. Wielu kobietom imponuje, bo jest uosobieniem archetypu Matki Polki. Dla innych jej sposób życia jest tak archaiczny, że aż drażni.

Drużynowa

Harcerskiego bakcyla złapała już w wieku 14 lat. Dziś rozbić obóz, zbudować szałas, rozpalić mokrym drzewem pod kuchnią, czy przygotować obiad dla stu osób to dla niej pestka. Ma świetną orientację w terenie. Do tej pory uwielbia wędrować – nie ważne czy w deszczu, chłodzie, czy przez błotniste tereny. Najważniejsza jest odporność, wytrwałość i samozaparcie.

- Trzeba sprostać każdemu zadaniu, jakie przynosi życie. Z wyzwaniami się zmierzyć, przeszkody - pokonywać, a problemy rozwiązać – pisze o sobie Komorowska na stronie internetowej męża. - Tego nauczyło mnie harcerstwo. Ja w życiu zdobywałam różne sprawności - bycia drużynową, studentką, żoną opozycjonisty, matką pięciorga dzieci - wyznaje.

Harcerstwo dało jej też niezły trening umiejętności społecznych: działania w grupie, dogadywania się, brania odpowiedzialności za siebie i innych.

To dzięki temu poradziła sobie z wychowaniem piątki dzieci i zarządzaniem siedmioosobową rodziną w czasach, gdy był deficyt wszystkiego.

Tylko miłości nigdy nie brakowało – podkreśla.

Zaczęło się od butów

Przyszłego męża poznała w harcerstwie. Dołączył do 208 Szczepu Warszawskich Drużyn Harcerskich i Zuchowych im. Batalionu Parasol na Mokotowie. Namówili go koledzy: Paweł Dangel – dziś prezes Allianz oraz jego brat. - Wciągnęliśmy Bronka do naszej drużyny. Tam też go zeswataliśmy z Anką. Ale Bronek i tak uważa, że to jego zasługa. O Ankę musiał starać się sam i nie było to wcale takie łatwe. Dopiero po jakimś czasie udało mu się stworzyć z nią parę – opowiada iWoman.pl Dangel.

Podobno zaczęło się od butów. – Bronek, jako pierwszy z nas miał dobre buty, takie do półłydki, skórzane. Zaintrygowały ją te buty w namiocie. I potem poznała właściciela i tak się zaczęło. Bronek potem jeździł na obozy głównie ze względu na to, że ona jechała - dodaje Dangel.

ZOBACZ TAKŻE

Anna Komorowska tajną bronią kandydata na prezydenta?
Anna także nie kryła, że nie od razu między nimi zaiskrzyło, ale trudno było koło Bronka przejść obojętnie. Wyróżniał się: miał osobowość, inteligencję, był zaradny, opiekuńczy. Parą zostali dopiero po dwóch latach znajomości.

- Do tej pory żartujemy, że widocznie najpierw musieliśmy się dobrze poznać, obserwować, jak dajemy sobie radę w ekstremalnych warunkach, po harcersku ocenić wady, zalety i to czy możemy na sobie polegać – wspomina dziś Komorowska.

Kobieta walcząca

Prawdziwy obóz przetrwania to było jednak życie w latach siedemdziesiątych. Puste półki w sklepach, szarzyzna, ciągła konspiracja, bibuła ukryta w domu, lęk o męża. A do tego małe dzieci, które wymagają poświęcenia, poczucia bezpieczeństwa i spokoju. I tabuny opozycjonistów przewijających się przez małe mieszkanie Komorowskich.

- Często spotykaliśmy się u Komorowskich. Oni mieli mieszkanie, to ich stawiało wysoko na pozycji towarzyskiej wśród opozycjonistów – wspomina Andrzej Czuma, kolega Komorowskiego z opozycji. - Anka zawsze zrobiła herbatę, dała coś zjeść. Ale potrafiła też nas wszystkich wygonić, gdy byliśmy za głośno, a dzieci już musiały spać - dodaje.

Dziś Anna Komorowska podkreśla, że było jej łatwiej, bo całym sercem popierała sprawę. Mieli z mężem podobne poglądy. Poza tym otaczali ich fascynujący, niebanalni ludzie, myślący i mówiący zupełnie inaczej, niż chciała tego komunistyczna władza.

Wiele z tych przyjaźni przetrwało do dziś. - Na moje imieniny 26 lipca, które często urządzam z kilkoma innymi zaprzyjaźnionymi Annami, w naszym domu na Suwalszczyźnie, przyjeżdża ponad setka gości. Połowa to opozycjoniści. W ubiegłym roku było wyjątkowo hucznie. Był nawet zespół muzyczny, tańce do białego rana. Na szczęście na ogół pogoda sprzyja, więc przyjęcia organizujemy w ogrodzie, śpiewamy przy dźwiękach gitary, pali się ognisko – opowiada Komorowska.

W poszukiwaniu internowanego

Chwile grozy przeżyła, gdy jej mąż został internowany 13 grudnia 1981 r. SB przyszło po niego późnym wieczorem. Zdążyła tylko zapakować niezbędnik – ciepły sweter, ciepłe skarpety, cebulę, czosnek i Pismo Święte. Dowiedziała się, że Bronek przebywa w obozie w Jaworzu. Któregoś dnia na spacerze z dzieckiem spotkała Magdę Bogutową, której mąż też był internowany. Postanowiły jechać na widzenie.

- Pamiętam jak kiedyś siedzimy sobie spokojnie w pokojach, wyglądam przez okno, poligon zasypany śniegiem, widzę dwie jakieś postaci, tak z daleka na horyzoncie. Mówię do wszystkich, słuchajcie jakieś kuropatwy na polu. A to się okazało, że to żona Komorowskiego i Boguty. Pierwsze kobiety, które dotarły do Jaworza – wspomina w rozmowie z iWoman.pl Stefan Niesiołowski, który z Komorowskim siedział w jednej celi.

Odwagę żony z dumą wspomina także Bronisław Komorowski. - Nie panikowała. W naszym domu kręcił się powielacz, był magazyn bibuły . W czasie przesłuchań bezpieki Anka była niezłomna. Spokojnie odpowiadała: „Odmawiam odpowiedzi" – napisał na swojej stronie Komorowski.

Matka pięciorga, kobieta spełniona

Jej życie zawsze było podporządkowane politycznej karierze męża. Gdy on pracował, ona zajmowała się wychowywaniem piątki dzieci. Mimo, że skończyła studia – filologię klasyczną na Uniwersytecie Warszawskim, zna bardzo dobrze angielski i francuski, nie podjęła pracy zawodowej. W trakcie studiów przez chwilę uczyła łaciny w szkole, a gdy ostatnie dziecko poszło do przedszkola, przez sześć lat pracowała w towarzystwie ubezpieczeniowym. Zrezygnowała.

- Ta praca za bardzo odbijała się na mojej rodzinie. Nie mieliśmy dla siebie czasu – opowiadała niedawno na jednym z wyborczych spotkań. - Zostałam panią domu, co nie znaczy, że nie miałam zajęć. Każda z pań wie, ile to jest obowiązków w domu. Ja się czuję menedżerem domowym - mówi Komorowska. - Pełnienie funkcji Pierwszej Damy to także dla mnie wyzwanie. Jestem na nie przygotowana – dodaje.

Dzieci uważa za swój sukces. Żartobliwie określa siebie mianem profesora zwyczajnego pedagogiki stosowanej. Jej zdaniem praca na rzecz rodziny, to także praca na rzecz państwa. – Tacy młodzi ludzie, bez kompleksów, dopieszczeni, dopilnowani w różnych aspektach, to jest prawdziwy skarb dla państwa – uważa Komorowska.

Po prostu Anna

Z chęcią włączyła się w kampanię polityczną męża. W towarzystwie posłanek PO, bronkobusem pojechała w trasę po Polsce. Spotykała się z klubami kobiet biznesu, kołami gospodyń wiejskich i intelektualistkami. Okazało się, że ze wszystkimi ma coś wspólnego i że z każdym potrafi rozmawiać. Z gospodyniami wiejskimi o gotowaniu i pieczeniu, z kobietami biznesu o zarządzaniu czasem, pieniędzmi, zasobami ludzkimi, czyli dziećmi.

Dało się zaobserwować, że żona nieoficjalnego prezydenta elekta na wiele spraw nie ma jeszcze wyrobionych poglądów, więc podchodzi do nich zdroworozsądkowo. Parytety – można spróbować, in vitro to sprawa sumienia – jak ktoś nie chce, to nie musi - odpowiadała.

Pytana o to, czy zastanawiała się nad swoją koncepcją bycia pierwszą damą, powiedziała, że na pewno musiałaby być ona zgodna z jej charakterem i temperamentem. Inaczej nie byłaby wiarygodna. - Jestem Anna Komorowska i mam nadzieję sobą zostać - dodała. Reszta wyjdzie w praniu.

Paulina Pacuła

2010-07-05 08:30

Tagi: wybory, prezydent, komorowski, pierwsza dama, komorowska

Skomentuj

      lub    Zaloguj się / Zarejestruj się
Podaj pierwszy znak kodu gC8Yd

Komentarze

  • Basik 1

    5.07.10, 22:01:48

    Basik 1 napisał(a):
    Mamy bardzo fajną i sympatyczną pierwszą damę w Polsce. Życzę jej i Prezydentowi wielu sukcesów i spokoju w rządzeniu naszym krajem.
  • Basik 1

    5.07.10, 22:04:40

    Basik 1 napisał(a):
    ~Gość 78.8.143.* napisał(a):
    Chanel napisał(a):
    Ja również gratuluję Polakom wyboru. Widać teraz, jak naprawdę naród potrafi być solidarny i łączyć swe siły kierując je we właściwym kierunku.
    Mamy kolejną Pierwszą Damę z której możemy być dumni i nie musimy się jej wstydzić.
    Pozdrawiam


    wstydzić to się możesz siebie i swojej głupoty. Pusta Kwaśniewska to pewnie był dla ciebie ideał pierwszej damy. Współczuje


    Myślę że powinnaś czy powinieneś się podpisać pod tą odpowiedzią. Łatwo jest tak pisać i obrażać innych z ukrycia. Ja wiem jedno że do tej pory mieliśmy wszystki8e bardzo mądre i piękne prezydentowe, bo nie ma kobiet brzydkich są tylko zaniedbane, a o głupocie to można napisać tylko twojej, bo gdy nie znasz człowieka nie powinnaś go oceniać i to w taki sposób. WSTYD !!!
  • nie

    5.07.10, 23:27:34

    nie napisał(a):
    Nie wypada obrażać pierwszej damy. Jak nie wiesz to nigdy nie oceniaj ludzi, bo to nawet nie wypada tak robić.
  • huanita

    5.07.10, 23:34:13

    huanita napisał(a):
    ~Gość 78.8.143.* napisał(a):
    Chanel napisał(a):
    Ja również gratuluję Polakom wyboru. Widać teraz, jak naprawdę naród potrafi być solidarny i łączyć swe siły kierując je we właściwym kierunku.
    Mamy kolejną Pierwszą Damę z której możemy być dumni i nie musimy się jej wstydzić.
    Pozdrawiam

    Człowieku powinienes sie leczyc. To nie forum więzienne. Nie musisz nikomu ubliżać i nikogo obrażać. Dziewczyny wyraziły swoja opinie i maja do tego prawo. Ty tez...ale nie musisz tego robic w taki sposób...
  • huanita

    5.07.10, 23:39:01

    huanita napisał(a):
    Przepraszam ale źle mi sie skopiowało. Mój komentarz dotyczy oczywiście gościa 78.8.143*. Jego komentarze sa żenujące
  • nie

    6.07.10, 14:41:41

    nie napisał(a):
    huanita napisał(a):
    Przepraszam ale źle mi sie skopiowało. Mój komentarz dotyczy oczywiście gościa 78.8.143*. Jego komentarze sa żenujące

    Zorientowałam się,że źle się wkopiowało.Wiesz co tak obrażać wszsystkich i panią Komorowską wstyd.
  • Chanel

    6.07.10, 18:12:56

    Chanel napisał(a):
    Basik 1 napisał(a):
    ~Gość 78.8.143.* napisał(a):
    Chanel napisał(a):
    Ja również gratuluję Polakom wyboru. Widać teraz, jak naprawdę naród potrafi być solidarny i łączyć swe siły kierując je we właściwym kierunku.Myślę że powinnaś czy powinieneś się podpisać pod tą odpowiedzią. Łatwo jest tak pisać i obrażać innych z ukrycia. Ja wiem jedno że do tej pory mieliśmy wszystki8e bardzo mądre i piękne prezydentowe, bo nie ma kobiet brzydkich są tylko zaniedbane, a o głupocie to można napisać tylko twojej, bo gdy nie znasz człowieka nie powinnaś go oceniać i to w taki sposób. WSTYD !!!

    Dziękuję Basik1.
    Widać nie wszyscy Goście mają cywilną odwagę do podpisania się pod swoją opinią. Ja przynajmniej w swojej wypowiedzi nie obrażam innych a jeżeli już to ich zachowania a nie poglądy.
    Zapraszam tym samym do wpisywania się wszystkich tych, którzy nie obrażają i nie rzucają wulgaryzmami na forach internetowych.
  • 7.07.10, 17:50:38

    ~Konto usunięte napisał(a):
    ....Po prosu Anna....i tyle,a tak wiele ! Bardzo imponujący sposób na życie,nietuzinkowy,inny,mam nadzieję,że P. Anna będzie z dawnymm uśmiechem pełnić role Pierwszej Damy,i niejednym nas zaskoczy 1 Powodzenia !
  • 10.07.10, 13:51:43

    ~Konto usunięte napisał(a):
    No i właśnie ..........zaskoczyła ! :)))) Dowiedziałam się z mediów,że p. Anna jest wielbicielką bardzo szybkiej jazdy samochodem. A może,żeby nie było kłopotów,troszkę zwolnić ? :)))
  • nieprzygoda

    13.07.10, 14:38:49

    nieprzygoda napisał(a):
    Menadżer domowy czyli gosposia jak mniemam. Nie wiem, mnie tam ona niczym nie imponuje, a matka polka wybitnie do mnie nie przemawia jako pierwsza dama. Ot nuda kura domowa, która nie ma nic do ciekawego do powiedzenia. Kaczyńska to przynajmniej jakieś języki użyteczne znała ... eh no zobaczymy czym nam się kluseczka popisze, obym była zaskoczona.