iWoman.pl Na serio Ludzie Irytują cię tabloidy? Zobacz, jak działa ten biznes

Irytują cię tabloidy? Zobacz, jak działa ten biznes

[fot: Ian Lawrence/Splash News/EAST NEWS]

Grzebanie w szufladzie z cudzą bielizną, uczestnictwo w imprezie swingersów, szukanie burmistrza w klubach sado-maso - tak robi się gazety kolorowe na Zachodzie. W Polsce wcale nie jest lepiej.

- Dzięki Bogu, ze Marshall nigdy nie pracowała dla mnie - tak skomentował Piers Morgan, były szef Daily Mirror nastrój nerwowego oczekiwania na publikację Ceny plotki. Naga prawda o dziennikarzach i celebrytach. Książka napisana przez Sharon Marshall, dziennikarkę, która przez dziesięć lat pracowała dla siedmiu tabloidów na słynnej Fleet Street w Londynie, odsłania kulisy powstawania plotek, preparowania skandali i funkcjonowania show-biznesu.

Autorka stworzyła rodzaj pamiętnika opisującego jej przygody z tabloidami i pięcie się po szczeblach kariery. Początkowo zszokowana jako stażystka, z czasem coraz lepiej odnajdywała się w absurdalnych sytuacjach, w których przyszło jej pracować. Grzebanie w szufladzie z cudzą bielizną, uczestnictwo erotycznej w imprezie swingersów, szukanie burmistrza w klubach sado-maso, przebieranie się w sukienki z gumy na fetysz-party, śledzenie, czy podglądanie - tego typu zajęcia były jej chlebem powszednim.

Kłótnie na podsłuchu

Kulisy powstawania tabloidów ujawnione zostały ostatnio przy okazji afery podsłuchowej w dzienniku News of the World należącym do magnata medialnego Ruperta Murdocha. Dziennikarze tabloidu latami podsłuchiwali polityków, urzędników a nawet rodziny ofiar wypadków. Zdobyte w ten sposób informacje wykorzystywano następnie na łamach gazety.

Była żona jednego z Beatlesów Paula McCartney'a - Heather Mills ujawniła, że były wysoko postawiony członek innego koncernu wydawniczego Mirror Group przyznał, iż włamał się do jej poczty głosowej. - Myślę, że trwało to przez długi czas i że wiedziało o tym więcej ludzi, niż wiemy obecnie - powiedział amerykańskim mediom Paul McCartney.

O podsłuchach Daily Mirror powiedziała na antenie BBC Heather Mills. Jak twierdzi, w 2001 roku pokłóciła się ze swym ówczesnym narzeczonym sir Paulem. Ten zostawił na jej skrzynce głosowej pojednawczą wiadomość. Później zadzwonił do niej jeden z redaktorów grupy Mirror i zaczął dosłownie cytować wiadomości z mojej poczty. Gdy zarzuciła mu podsłuchiwanie, odpowiedział: OK,OK, owszem, słyszeliśmy to na twojej skrzynce. Nie opublikujemy tego.

W Polsce jeszcze pieniądze i nakład tabloidów nie są jeszcze takie jak na Zachodzie, ale mechanizm jest podobny. - Każdy tabloid przyrządzony jest według ściśle określonej receptury, w której musi się znaleźć miejsce dla świata widzianego z perspektywy kobiecej i męskiej - mówi Marek Staniewicz, wieloletni dziennikarz, wykładowca w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu. Dlatego także w Polsce gazety tego typu na sprawy sądowe mają specjalne, ogromne budżety, a ich dziennikarze jak nikt inny wiedzą kto może być na zdjęciu i jakie dokumenty są najlepszą podkładką dla publikacji.

Temat? Każdy!

Nie śpię bo trzymam kredens, Termokoc chciał mnie zabić czy Papier toaletowy zabił przyjaźń to tytuły, jakie ukazały się w polskich tabloidach. Przeglądając tematy, jakie porusza prasa żywiąca się plotką można odnieść wrażenie, że obszar jej zainteresowań jest niczym nieograniczony. Bo klucz doboru jest zupełnie inny.

- Tematem może być dosłownie wszystko, co wyzwoli w czytelniku emocje. W tym celu nawet z nieatrakcyjnego teoretycznie tematu można zrobić otwarcie numeru. Podstawowym narzędziem stosowanym w tym celu jest emocjonalne nasilenie przekazu - tłumaczy Marek Staniewicz. Dlatego zamiast przestępcy będzie więc zwyrodnialec, w ZUS czy NFZ spotkamy urzędasów, a poseł opuszczający posiedzenie Sejmu to pasibrzuch albo obibok.

Tagi: media, plotka, gwiazdy, dziennikarze, tabloidy

Skomentuj

      lub    Zaloguj się / Zarejestruj się
Podaj trzeci znak kodu M1LJj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.