[fot: Laski Diffusion/EastNews]
Dwa listy księżnej Diany pisane do macochy miały pójść pod młotek. Hrabina Spencer jednak zaprotestowała.
Interwencja Raine Spencer okazała się skuteczna - dwa przedmioty warte łącznie prawie 10 tys. funtów nie zostaną wystawione na aukcję. Księżna Walii, jeszcze zanim poślubiła księcia Karola, wysyłała pisane odręcznie listy do macochy, które przeszły w ręce anonimowego sprzedawcy wiele lat temu. Wystawienie korespondencji na aukcji zdenerwowało hrabinę, która uznała cały incydent za niesmaczny.
- Za obopólną zgodą podjęta została decyzja, że oba przedmioty zostaną wycofane ze sprzedaży - oświadczył Jonathan Humbert, dyrektor zarządzający JP Humbert Auctioneers dodając, że listy, których pochodzenie nie jest do końca jasne, zostaną zwrócone pani Spencer, podaje James Orr z The Telegraph. - Myślę, że gdybyśmy ruszyli ze sprzedażą, narazilibyśmy ją na niepotrzebne przykrości.
Listy pisane przez Dianę do Raine, drugiej żony ojca, stanowiły część kolekcji kilkunastu rzeczy osobistych Królowej Serc, w tym zdjęć, które miały zostać sprzedane na aukcji 22 i 23 lutego. W pierwszym piśmie z 28 grudnia 1980 roku księżna dziękuje hrabinie za bożonarodzeniowe prezenty, a w drugim - z 18 stycznia 1981 roku omawia zbliżającą się wycieczkę do Australii i wspomina wzruszający list, jaki Raine wcześniej do niej wysłała.
83-letnia dziś hrabina Spencer zajmuje się aktywnością polityczną na szczeblu lokalnym. W wieku 23 lat została najmłodszą członkinią Westminster City Council. Jedno z trzech małżeństw, które przyniosły jej pięć szlacheckich tytułów, to związek z Lordem Spencerem, z którym stanęła na ślubnym kobiercu w 1976 roku. Jak informowały media, córka znanej pisarki Barbary Cartland nie znalazła nigdy wspólnego języka z pasierbicą.