[fot: Nobodys Perfect]
O problemach z nadwagą i dużych rozmiarach ubrań wie chyba wszystko. A przynajmniej tyle, żeby mienić się w tej dziedzinie fachowcem. I to nie tylko dlatego, że ważyła kiedyś 122 kg. Przede wszystkim dlatego, że jest modelką i założyła też własną agencję modelek size plus. – Bo nikt nie jest doskonały, a ubrania w rozmiarze 40 czy 42 to naprawdę nie chorobliwa otyłość, to coś normalnego i pięknego – przekonuje właścicielka Nobody's Perfect, Agnieszka Czerwińska (na zdjęciu).
Agencja działa dopiero od kilku tygodni, ale już współpracuje z 13 modelkami a nawet 3 modelami. Organizuje sesje zdjęciowe dla firm odzieżowych, modelki pracowały też przy kręceniu filmów o tym jak się ubierać, nosząc ubrania size plus.
– W przygotowaniu mamy nawet prawdziwy, profesjonalny pokaz mody, o którym póki co nie mogę jeszcze nic więcej powiedzieć – dumnie wylicza właścicielka. I przyznaje, że to sukces, którego się nie spodziewała.
Z wykształcenia masażystka, przygodę z modelingiem w rozmiarze XXL rozpoczęła ponad trzy lata temu. – Pozowałam do zdjęć w kraju i za granicą. Poznałam trochę to środowisko i uznałam, że w Polsce ciągle nienormalnie podchodzimy do kobiecych rozmiarów ubrań i że trzeba to zmienić. Bo w świecie cywilizowanym, gdzie do kobiecej urody podchodzi się poważnie, rozmiar ubrania 40 czy 42 to nic nienormalnego – mówi Czerwińska.
Dlatego, razem z mężem, postawiła założyć agencję modelek size plus. Wszystko zajęło jej dwa dni. – Zarejestrowanie działalności, uruchomienie strony internetowej zaprojektowanie logo. Poszło naprawdę sprawnie. Nie potrzebowałam lokalu, więc i początkowy koszt nie był wysoki – wspomina. Zaskakująco sprawnie poszło też z modelkami. – Właściwie wystarczyła godzina. Wszystkie wcześniej gdzieś pozowały, często się znałyśmy. Kiedy się dowiedziały, że zakładam taką właśnie agencję, były bardzo chętne do współpracy – opowiada Czerwińska.
Zobacz galerię modelek size plus
Jak przystało na profesjonalną firmę, modelki z Nobody's Perfect mają swojego choreografa, uczą się chodzić po wybiegu, mają też stylistę, wizażystę i fryzjera. Każda z zatrudnionych pań musi przejść odpowiednie szkolenie, nim zostanie zatrudniona. Taka dbałość o szczegóły ma pomóc nie tylko w zdobyciu intratnych zleceń, ale też w zmianie skojarzeń na temat dużych modelek.
– Dotąd to były raczej przypadkowe kobiety, bez przygotowania. Nawet jeśli piękne, nie wyglądały profesjonalnie, co pogarszało jeszcze opinię na temat takich przedsięwzięć. Tymczasem kobiety w rozmiarach 42-44 potrafią być piękne i ponętne. Nie muszą wyglądać jak słoń, czy wieloryb, jak słyszałam wcale nie tak dawno pod swoim adresem – wspomina właścicielka agencji.
Bo Agnieszka Czerwińska jeszcze cztery lata temu sama ważyła 122 kg. Mocną decyzję o zmianie podjęła siedząc pod salą operacyjną, na której jej mama miała wycinanego raka żołądka.
– Uznałam, że zdrowie jest najważniejsze i żartów nie ma. Następnego dnia, idąc do niej do szpitala, weszłam na siłownię. Miałam niebywałe szczęście trafić na trenera, który nie odprawił mnie z kwitkiem, ani nie zniechęcił. I codziennie, przed wizytą w szpitalu, byłam na siłowni, zawzięłam się. W dwa miesiące zrzuciłam 25 kilogramów, a w rok 40 kg. Teraz w wieku 30 lat z wagą około 80 kg wiem, że otyłość to nie zawsze wina złej diety i lenistwa, są jeszcze hormony, geny i cała masa innych czynników - podkreśla.
4.10.11, 07:41:57
4.10.11, 09:11:45
4.10.11, 10:35:15
4.10.11, 11:28:44