W Danii roznosiła gazety, na Wyspach Kanaryjskich zbierała pomidory. Zarobiła, wróciła i zainwestowała. Na jej przykładzie można udowodnić tezę, że za granicę wyjeżdżają najbardziej przedsiębiorczy Polacy.
Dziś Urszula Taterczyńska jest szefową firmy Incitari produkującej erotyczne przebrania. Jej bielizna sprzedaje się w kilkunastu krajach Europy.
iWoman.pl: Można powiedzieć, że żadnej pracy się pani nie boi...
Urszula Taterczyńska: Nie, nie boję się. Są różne sytuacje w życiu i trzeba sobie radzić. W Polsce przez 13 lat pracowałam w opiece społecznej, ale zrezygnowałam z tego, bo daleko bym w ten sposób nie zaszła. Wyjeżdżając za granicę wiedziałam, że będę tam pracować fizycznie, ale za te pieniądze, które zarabiałam, było warto.
Dlaczego zdecydowała się Pani na powrót?
Nie mogłabym tak pracować przez całe życie. Nie miałam tam szans na rozwój. Poza tym miałam cel: własny biznes.
Wróciliśmy z mężem zza granicy, zrobiliśmy rozeznanie na rynku internetowym i stwierdziliśmy, że dobrze sprzedaje się bielizna. Poszłam do urzędu pracy, zarejestrowałam się jako bezrobotna i dostałam dotacje na początek działalności. W styczniu 2008 r. zaczęliśmy produkcję. Z szyciem miałam tylko tyle wspólnego, że moja mama była krawcową. Zawsze coś.
Nie zaczęliście jednak szyć zwykłej bielizny, tylko bieliznę erotyczną.
Najpierw mieliśmy zwykłą bieliznę - staniki, majtki, koszulki. Jednak okazało się, że na rynku jest za dużo takich firm i trudno się przebić. Zauważyłam, że jest duży popyt na bieliznę erotyczną i seksowne przebrania. W polskich sklepach internetowych było tego dużo, ale większość sprowadzana ze Stanów Zjednoczonych, czyli de facto z Chin. Pomyślałam więc, że bielizna erotyczna to nisza, w którą warto się wstrzelić. I miałam rację.
Dziś macie 65 modeli strojów w kolekcji, a wasze produkty można kupić w 15 europejskich krajach.
Ostatnio dowiedziałam się, że nasze stroje sprzedają się nawet w Peru. To wszystko dzięki internetowi. Sprzedaż internetowa bardzo obniża koszty prowadzenia działalności. Nie musimy inwestować w lokal, wystrój itd. Nawiązanie kontaktów z kontrahentami za granicą, rozesłanie ofert przez internet nie wymaga żadnych nakładów finansowych, trzeba tylko poświęcić trochę czasu.
Czym podbiliście zagraniczne rynki?
Okazało się, że nasze produkty budzą takie zainteresowanie przede wszystkim dlatego, że są polskie. Klienci wiedzą, że to oznacza dobrą jakość za niską cenę, w przeciwieństwie do chińskich produktów, gdzie za niską ceną idzie niska jakość.
Co w takim razie najbardziej pobudza męską fantazję?
Pokojówka, zdecydowanie. Wdzięczna, niewinna i frywolna zarazem. Poza tym gangsterska, sekretarka, diablica, uczennica, żołnierka.
Czyli z jednej strony ktoś poddany, a z drugiej domina?
Tak, mężczyźni lubią takie kontrasty. Albo on jest panem i władcą, albo ona. Partnerstwo w takich zabawach jest chyba nudne.
Mężczyźni? Czy to są zabawy, które mają przede wszystkim zadowalać mężczyzn?
Nie, raczej powinny dawać radość obojgu partnerom. Choć w rzeczywistości jest tak, że najczęściej to mężczyźni kupują te stroje dla kobiet. Nie sądzę jednak, by kobiety się zmuszały do tego tylko ze względu na to, że mąż ma na to ochotę. Chociaż może też.
Myślę, że co bardziej radykalne feministki uznałyby, że takie przebieranki uwłaczają kobiecie. Zwłaszcza, że oferta strojów dla mężczyzn jest znikoma.
Mam w kolekcji strój kelnera, myślę nad rozszerzeniem oferty. To nie jest takie popularne. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że to mężczyźni są wzrokowcami, a nie kobiety.
Kobiety o nieco większych rozmiarach także znajdą coś dla siebie?
Na razie mamy rozmiary S-M, ale myślę o tym, żeby wprowadzić L.
Seks bez takich zabaw jest nudny?
Nie, to nie jest zasada. Na pewno jednak takie przebrania są ciekawym urozmaiceniem i mogą pomóc uniknąć rutyny.
Nie obawiała się pani tego, że to dosyć kontrowersyjne zajęcie?
Ja wiem, czy kontrowersyjne... Może gdybym była konserwatywna w sprawach seksu to tak bym uważała, ale ja jestem raczej wyluzowana. Zresztą, te stroje można używać również jako kostiumy na bale przebierańców. Ja to traktuję z przymrużeniem oka, to jest dla mnie po prostu praca.
W większości jednak, są to stroje erotyczne używane w wiadomych celach.
No tak, ale ja nie wnikam w to, jak klient będzie używał daną rzecz, którą u mnie kupi. Zresztą, dobrze, niech się ludzie bawią, chociaż w zaciszu własnej sypialni.
Sądząc po tym, jak dobrze się te stroje sprzedają można stwierdzić, że Polacy nie są aż tak grzeczni, jakby się wydawało?
Ponad 80 proc. naszych produktów sprzedaje się za granicą. Na pewno jednak można mówić o pewnej zmianie, która zachodzi w Polsce: może nie jesteśmy tak otwarci jak nasi zachodni sąsiedzi, ale powoli zaczynamy sobie pozwalać na coraz więcej. Sklepy internetowe to bardzo ułatwiają, bo można nabyć wiele wstydliwych rzeczy anonimowo.
Co panią przede wszystkim pociąga w tej działalności?
Chyba to, że to jest takie inne. Można się wykazać dużo większą kreatywnością i fantazją niż szyjąc zwykłe halki.
Jak wygląda proces wymyślania tych projektów?
No na pewno dużą rolę odgrywa tu internet. Oglądam te stroje na stronach innych producentów i w ten sposób szukam inspiracji. Wiadomo że coś swojego dodaje, coś zmieniam, bo nie chce kopiować tych rzeczy. Nie mam jednak wykształcenia w tej dziedzinie, nie jestem projektantem mody, więc muszę się czymś podeprzeć.
Szyje pani to, co uszyli już inni?
Nie tylko. Szukam inspiracji wśród ludzi. Jeżdżę z mężem na koncerty, żeby patrzeć jak ludzie się ubierają, oglądamy zdjęcia z najbardziej szalonych imprez na świecie, takich jak np. karnawał na Gran Canarii. Bardzo podoba mi się styl gotycki, więc często oglądam teledyski zespołów metalowych, bo one epatują seksem i fantazją.
Stąd się wzięła niegrzeczna zakonnica?
Nie, to nie ja wpadłam na pomysł, żeby rozebrać zakonnice. To znany motyw w branży erotycznej.
Co jest takiego seksownego w zakonnicy?
To, że gdzieś pod tym czarnym, bezkształtnym habitem kryje się kobieta.
Czy to nie jest tak, że zakonnica jest zaprzeczeniem seksu? Skazana na celibat jest tak naprawdę zaprzeczeniem seksualności?
Tak, i pewnie to pobudza męską fantazję. Owoc zakazany smakuje najlepiej.
Ten strój w Pani kolekcji wzbudził spore kontrowersje. Zakonnice z łódzkiego domu Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej stwierdziły, że to prześladowanie kościoła i satanizm.
Nie, to gruba przesada. Nie taki był mój zamiar i ja tego tak nie traktuje. Sama jestem katoliczką, więc patrzę na to z przymrużeniem oka. Dla mnie to jest po prostu kolejny strój w kolekcji, który łamie tabu. A szum wokół tego to dla mnie dobra reklama.
Krzyż na wzgórku łonowym to nie przesada?
Ten krzyż był na brzuchu, nie na wzgórku łonowym. Zakonnice już chyba zapomniały gdzie jest wzgórek łonowy. Zresztą usunęłam go, bo taki haft jest drogi, a nie był to element bez którego ten strój nie mógłby się obejść.
Jak pani tłumaczy dzieciom czym się zajmuje?
Nie muszę im tego tłumaczyć bo one to widzą, kiedy przychodzą do mnie do pracy lub gdy mój mąż obrabia zdjęcia modelek. Moja córka ma 15 lat, podobają jej się te stroje. Robi piękne grafiki, które chcemy wykorzystać jako nadruki na bieliźnie dla młodzieży, którą wprowadzimy latem. Mój syn ma 11 lat i też jakoś specjalnie nie chowam przed nim tych rzeczy. Dzieci wiedzą, że to są kostiumy, o nic więcej nie pytają. Zresztą, chcemy żeby nasze dzieci były oswojone z nagością i seksualnością.
Marzą się pani butiki pod własnym nazwiskiem? Własna marka jak np. znane w branży erotycznej Leg Avenue?
Tak, oczywiście, ale myślę, że to dopiero w przyszłości. Prowadzę działalność dopiero od dwóch lat, jeszcze dużo przede mną. Na razie buduje swoją markę konsekwentnie stawiając na dobrą jakość, fantazyjne pomysły, odpowiadanie na potrzeby klientów.
Przepis na udany biznes?
Dobry pomysł, optymizm i wytrwałość w dążeniu do celu. Jak się nie jest wytrwałym to nic się nie osiągnie i każdy dobry pomysł zmarnuje.
17.04.10, 14:43:27
19.04.10, 20:25:56
24.04.10, 20:13:11
27.04.10, 15:30:36
27.04.10, 16:18:12
wstukalam w google, znalazlam i tak sobie mysle, ze calkiem calkiem te ciuszki ;) jak znalazl na jakies walentynki czy cos ;p ;p ;p brawo za odawge dla tej Pani;)
30.04.10, 23:45:04
12.05.10, 13:17:40
14.05.10, 13:17:46
14.05.10, 14:05:44
2.11.10, 11:12:54