[fot: Creativefire/iStockphoto]
Czyta z kart, a jednocześnie nazywa się sceptykiem, który nie zajmuje się pierdołami. Jeden z najpopularniejszych wróżbitów w Polsce - Maciej - w rozmowie z iWoman.pl zdradza jak dokładnie widzi los swoich klientów i dlaczego popularne są jego porady biznesowe.
iWoman.pl: Na początek poproszę Pana o prezent dla wszystkich pań. Czy z okazji Dnia Kobiet może Pan zdradzić przepis na szczęście? Czy przyszłość w ogóle można próbować zaklinać?
Wróżbita Maciej: Oczywiście, że tak. Pamiętajmy, że jako osoby myślące mamy potęgę umysłu, potęgę świadomości i nieświadomości. Jesteśmy tym magiem z tarota i mamy potencjał. Ja zawsze wiedziałem, że będę popularny i wiem, że będę jeszcze popularniejszy. To potęga ludzkiego umysłu.
Moja rada to myśleć zawsze pozytywnie. Chodzi o to, żeby pozytywne prognozy potęgować pozytywną energią. A te pesymistyczne, żeby omijać i unikać ich. Bo żadne karty nie są wyrocznią. Mamy możliwość wyboru, od nas zależy którą drogą będziemy szli. I oby wszystkie kobiety podejmowały takie dobre decyzje. Bo każdy może być szczęśliwy. Tylko każdy musi wierzyć, że szczęście mu się należy.
Tylko po co wtedy chodzić do wróżbity? To nie trochę wbrew Pana interesom?
Nie, bo też nie wszystko zależy od nas, wpływ mamy tylko na cześć. Bo czy zwolnienie w pracy zależy od nas?
Jeśli źle pracujemy, to tak
Częściowo tak, ale częściowo nie. Bo już upadek firmy nie jest od nas zależny, albo złamanie nogi. A to wróżbita może przepowiedzieć. Natomiast już wrzody żołądka możemy bardziej kontrolować , bo zależą częściowo od naszego odżywiania i nawyków, trybu życia.
Jestem też numerologiem, mogę powiedzieć w jakim punkcie zwrotnym swojego życia jest klient, określam w jakim roku numerologicznym jest, czemu ten czas sprzyja, a czemu nie. Na przykład mogę określić, że czas jest dobry na życie rodzinne, uczuciowe, a nie na finanse.
Mam też niesamowite narządzie, jakim są karty. Czy to klasyczne, czy tarota, czy runy. I na przykład jeśli karty nie dają pozytywnej informacji na temat konkretnej sfery życia, to posłuchajmy ich i może warto byłoby sobie odpuścić.
Jak konkretnie może Pan doradzić? Bo przyzna Pan, że wiele horoskopów np. w gazetach, jest tak ogólnych, że wystarczy odrobina dobrej woli aby uznać je za prawdziwe. Uważaj na zdrowie, a unikniesz problemów.
Przede wszystkim ja nie udzielam horoskopów. Pamiętajmy, że to są ogólne informacje, ja się tym w gabinecie nie zajmuję. Jestem realistą, nie zajmuję się – za przeproszeniem – pierdołami. Kładę karty i jestem po to, żeby przedstawić konkrety. Sam jestem sceptykiem, nie wierzę w jasnowidzenie. Wierzę w to, co można udowodnić. I tego bym oczekiwał idąc do wróżki.
Udowodnić? W jaki sposób? Jak może Pan być sceptykiem?
Chodzi o to, co wiem, tym się bronię. Na przykład jeżeli mówię, że ktoś jest w trakcie rozwodu, albo ma jedną córkę, albo mieszka za granicą. Nie mam prawa tego wiedzieć, a to jest prawdą. I to jest dowód na siłę kart.
A przychodzą do Pana osoby, które nie wierzą w karty?
Pewnie! Sesja wygląda wtedy różnie, bo często takie osoby przekonują się do mnie i stają się klientami. Jest jednak i procent totalnych sceptyków, którzy wręcz nie powinni przychodzić do wróżki. Nawet ostatnio miałem takiego klienta. Widziałem, że jest po przejściach, po rozstaniu. Mówię mu o tym, a on pyta co to znaczy, bo przecież każdy jest po rozstaniu. To ja nie będę tłumaczył języka polskiego na polski, rozstanie to rozstanie, a przejścia to przejścia.
Niektóre osoby wymagają też ode mnie za dużo. Oczekują totalnych szczegółów, że powiem że ktoś ma pypcia na nosie i plaster na policzku. To jest nawet nieświadomość, nie tylko sceptycyzm.
To po co takie osoby przychodzą do Pana?
Na to nie kładłem kart. (śmiech). Ale pewnie też oczekują pomocy. Mogą to być ludzie, którzy traktują sesję jako rozrywkę, może to jakiś dodatkowy koloryt w ich życiu, może ciekawość.
8.03.11, 12:32:47
8.03.11, 15:25:58
12.03.11, 14:39:33
Nie wierzę w to, że karty mogą decydować o naszej przyszłości a tym bardziej rozwiązywać nasze problemy.
10.05.11, 09:23:00
11.07.11, 12:32:43
11.08.11, 18:47:34
Znalazłam w internecie stronę http://smierc.org/ na której mogę poznać datę swojej śmierci...Zastanawiam się czy skorzystać z takiej wiadomości ?
30.11.11, 18:07:10
30.11.11, 18:09:59
30.11.11, 18:10:07
30.11.11, 18:10:43