[fot: wibs24/iStockphoto]
Tarot przez Skype'a, horoskop przez gadu-gadu, opłata za usługę przez internet. Współczesne wróżki idą z duchem czasu, ale zajmują się tymi samymi problemami, co ich babki kilkadziesiąt lat temu - głównie złamanym sercem. Kim są ich klienci?
- Nie ma tutaj zasady. Coraz częściej przychodzą mężczyźni, w dodatku na wysokich stanowiskach - mówi w rozmowie z iWoman.pl Magdalena Gryckiewicz czyli wróżka Hanna. - Zazwyczaj są to osoby, które mają konkretny problem, wyczerpały już tradycyjne rozwiązania i szukają dla nich alternatywny - tłumaczy.
Z kolei wróżka Agafia ocenia, że mężczyźni stanowią około 40 procent wszystkich jej klientów. Ich wiek oscyluje miedzy 20 a 55 rokiem życia. Dlaczego? - Do wróżki przychodzą osoby, które liczą się na rynku matrymonialnym - mówi tarocistka. Problemy w związku i nieszczęśliwa miłość to najczęstszy temat jej rozmów z klientami.
Miłość, ciąża i pieniądze
- Ostatnimi czasy nasilają się problemy związane z niedojrzałością mężczyzn. Młodzi panowie, tak do 40 roku życia, mają syndrom Piotrusia Pana - ocenia wróżka Agafia. Ich partnerki chcą wiedzieć, czy dobrze zainwestowały uczucia.
Pomocy kart coraz częściej szukają także kobiety mające problemy z zajściem w ciążę. Profesjonalna wróżka skieruje je jednak do gabinetu lekarza.
- Takie klientki odsyłam do specjalistów - mówi zdecydowanie Magdalena Gryckiewicz. - Nie odpowiadam także na pytania o gry losowe, ciężkie choroby i śmierć - dodaje. To nie kwestia braku umiejętności, tylko pewnej etyki zawodowej. Niestety, nie wszystkie wróżki jej przestrzegają.
- Nie mam zaufania do osób, które nie mają na swojej stronie zdjęcia i podpisują się tylko pseudonimem - mówi wróżka Hanna. -Tak naprawdę nie możemy wtedy wiedzieć, kto siedzi po drugiej stronie - tłumaczy. Z kolei wróżka Agafia przestrzega przed zgorzkniałymi doradczyniami, które zamiast pomagać, ferują wyroki. Prawdziwa wróżka widzi możliwości, jakie niesie los, ale nie decyduje o tym, co się w przyszłości wydarzy - zastrzega tarocistka.
ZOBACZ TAKŻE

Wróżby i horoskop w iWoman.pl Wróżka nie jest Bogiem
- Kiedy widzę, że czyjś związek zmierza do rozstania, nie mówię klientce, że czeka ją rozwód. Szukamy przyczyn nieporozumień w małżeństwie i pytamy karty o możliwe sposoby poprawy sytuacji - tłumaczy Agafia. Jej zdaniem zła, nieprofesjonalna wróżka to taka, która straszy swoje klientki, przesądza o biegu wydarzeń.
Tymczasem wróżka nie jest Bogiem i nie powinna wypowiadać się jednoznacznie; jej zadaniem jest podnosić klientki na duchu. Bo czy nie po to chodzimy do wróżek?
- Chodzimy do wróżek, kiedy mamy jakiś problem i chcemy usłyszeć, że będzie lepiej - tłumaczy w rozmowie z iWoman.pl socjolog dr Tomasz Sobierajski. - A wróżki mówią same pozytywne rzeczy: że się zakochamy, że czekają nas duże pieniądze... Słyszymy, co chcemy usłyszeć, wróżki afirmują naszą rzeczywistość - ocenia specjalista. Jego zdaniem wróżka to rodzaj psychologa, z resztą całkiem dobrego, tylko bez wykształcenia.
29.10.10, 10:03:12
29.10.10, 10:12:50