[fot: MICHAL WARGIN/East News]
Partnerka Jana Kulczyka próbuje swoich sił w modzie. Joanna Przetakiewicz chce, by La Mania stała się kwintesencją kobiecości i stylu. Ma jej w tym pomóc nazwisko ikony mody – Karla Lagerfelda.
Firma zawdzięcza swoje powstaniec pasji jej założycielki oraz głównej projektantki. Przetakiewicz nie ukrywa,że moda była dla niej zawsze bardzo ważna - La Mania zrodziła się z kolekcji, które Magda Butrym projektowała specjalnie dla mnie już cztery lata temu. Bo pomimo tego, że ciągle podróżowałam po świecie i, że zawsze miałam dostęp właściwie do wszystkich marek modowych, to ciągle czegoś mi brakowało. Gdy poznałam Magdę, bardzo spodobały mi się jej projekty, więc zaczęłyśmy pracować wspólnie nad kolekcją dla mnie – opowiada Joanna Przetakiewicz, założycielka i dyrektor kreatywna domu mody La Mania.
ZOBACZ TAKŻE

Jaki majątek ma najbogatsza Polka? Kolekcja La Manii jest skierowana do kobiet skromnych, które wolą styl minimalistyczny od ekstrawaganckiego szyku. Ma się kojarzyć również z wysoką jakością, subtelnością kolorów, zmysłowością – czytamy w portalu Platine.pl.
- Nasze stroje są bardzo zmysłowe i kobiece. Jeżeli cokolwiek ma być symbolem tej zmysłowości to właśnie erotyka - taka niewinna, kobieca i nie ostentacyjna. Warunkiem jest tylko to, że to nie może być wulgarne i zbyt dosłowne – dodaje dyrektor kreatywna.
Przetakiewicz ma świadomość, że trudno jest dogonić zagraniczne domy mody i stworzyć coś zupełnie nowatorskiego. Dlatego też zamierza najpierw skupić się na rynku polskim, a dopiero potem zastanowi się nad planem zdobycia światowych wybiegów.
- Na razie najważniejszy jest dla mnie rynek polski, ale mam już sporo propozycji od ludzi, którzy chcieliby kupić franchasing. Odezwali się do mnie znajomi z Zurychu, Londynu, Mińska, Moskwy i Kijowa. Ale na razie nie chcę tego robić. Otworzyłam firmę dopiero siedem miesięcy temu i uważam, że popełniłabym błąd, gdybym była zbyt ekspansywna. Wolę podejść do tego z pokorą – tłumaczy Joanna Przetakiewicz.
La Mania nie powstałaby bez pomocy ikony mody i zarazem przyjaciela założycielki, Karla Lagerfelda. - Karl jest bardzo wyjątkową osobą w moim życiu, to on dodał mi odwagi, by wejść w La Manię. Powiedział: "słuchaj, ja cię znam parę lat, wiem jak to kochasz i, że to czujesz, a to jest najważniejsze na tym rynku". I właśnie dlatego pomyślałam, że jest jedyną osobą, która mogłaby zostać ojcem chrzestnym La Manii. A on się zgodził bo wiedział, że nie jest to coś, czego mógłby się wstydzić – relacjonuje partnerka Jana Kulczyka.
ZOBACZ TAKŻE: