Kariera Ludzie Znane Polki nie potrzebują promocji na Facebooku?

Znane Polki nie potrzebują promocji na Facebooku?

Znane Polki nie potrzebują promocji na Facebooku? [fot: Piotr WYGODA/East News]

Kilka profili Anny Muchy prowadzą jej fani. W imieniu Agnieszki Chylińskiej wpisy aktualizuje wytwórnia, która wydaje jej płyty. Podobnie jest w przypadku poseł PO Joanny Muchy - jej profilem, na którym prezentuje swoje opinie, zarządza asystent.

Moda na promocję w portalach społecznościowych trwa. Najczęściej w tym kontekście mówi się o Facebooku, często również o Twitterze.

Amerykański styl aktywnego uczestniczenia znanych osób w internetowym życiu publicznym w żaden sposób jednak nie przystaje do naszego. Polscy celebryci kontrolują swój wizerunek w portalach społecznościowych w zasadzie wyłącznie interweniując w przypadku nadużyć.

Profile są potrzebne, obecność gwiazd już nie

Już tylko przeglądając profile najbardziej znanych osób można się zorientować, że nie prowadzą ich sami, a nawet tego nie udają. Na tablicy znajdziemy informacje o koncertach i premierach oraz komentarze fanów. Żadnego śladu obecności samego idola.

- Aktualizując profil artysty zamieszczając techniczne informacje w jego imieniu przynajmniej nikogo nie oszukujemy. Nie jest możliwe, by tak jak w przypadku Andrzeja Olechowskiego podczas kampanii wyborczej odautorski komentarz do bieżących wydarzeń pojawiał się co 15 minut - mówi w rozmowie z iWoman.pl Filip Mecner, manager Anny Muchy.

Na Facebooku można znaleźć co najmniej 5 profili znanej jurorki programu You can dance Anny Muchy. 10 wyników pojawi się, gdy poszukujemy Edyty Górniak.

Agnieszka Chylińska, choć co do autentyczności jej profilu nie mamy wątpliwości, jak się okazuje, niewiele ma z nim wspólnego. O tym, co Agnieszka Chylińska zaznacza na Facebooku tagiem lubię/nie lubię decyduje jej wytwórnia, która w ramach kontraktu zarządza profilem.

- To moda, której trzeba się poddać, żeby nie zostać w tyle wobec swoich konkurentów. Nie ma to nic wspólnego ze świadomym i planowanym wyborem takiej, a nie innej drogi działania - mówi w rozmowie z iWoman.pl prof. Wiesław Godzic, medioznawca z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej.

Facebook gwarantuje feedback, Twitter to czysta poezja

Jakość takiej dyskusji, w której darmo szukać zaangażowania samej gwiazdy, czy znanego polityka, jest więc bardzo słaba i jak sądzi prof. Godzic, jest często powodem tego, że takie blogi i profile giną, jak tylko moda na internetowe wpisy blednie.

Co poza zaznaczeniem swojej obecności w internecie powoduje, że gwiazdy decydują się na założenie mikroblogów, czy udział w dyskusjach w społecznościach internetowych? - Rytuał informowania o najdrobniejszym wydarzeniu z naszego życia to niedobre rozumienie ilości. Może się wydawać, że im częściej pojawiamy się w sieci, tym większa popularność, a to niekoniecznie idzie w parze - komentuje prof. Godzic, medioznawca z SWPS i dodaje - Do tego dochodzi jeszcze przekonanie, że takie wpisy zebrane w większy tekst i opublikowane w magazynie nie dałyby takiego feedbacku.

Złudna interaktywność szybkiej i łatwej komunikacji za pomocą Facebooka potwierdza znana polityk, która już zapowiada, że jej profil na Facebooku to zaledwie początek ekspansji w internecie. W kolejce czeka m.in. Twitter.

- Dostaję bardzo dużo e-maili i trudno byłoby wszystkim na każde zapytanie odpisać, dlatego staram się przygotowywać opinie na najczęściej dyskutowane tematy, a mój asystent publikuje je na Facebooku - nie tyle ze względu na modę, co raczej z uwagi na szansę, jaką daje ten portal w dotarciu do innego grona użytkowników niż w przypadku wyłącznie strony internetowej - mówi w rozmowie z iWoman.pl poseł PO Joanna Mucha.

Przed zaangażowaniem w kolejne formy internetowej komunikacji przestrzega prof. Godzic. - Krótkie formy są trudniejsze. Twitter to rodzaj poezji, gdzie każde słowo jest bardzo silnie naładowane znaczeniowo. Łatwo tu o banał i kicz - komentuje medioznawca.

Katarzyna Ogórek

2010-08-10 06:00:14

Komentarze

  • 10.08.10, 07:39:14

    ~Konto usunięte napisał(a):
    No to do czego służą takie fikcyjne konta gwiazd na Facebooku?? Jest tylke serwisów plotkarsko-informacyjnych,że można sie wszystkiego dowiedzieć,bez klikania w profil,prowadzony nie przez samego właściciela. Dla reklamy wszystko,ale uważam to za nieuczciwą formę.