[fot: Beckyabell/Dreamstime]
Rząd chce zmniejszyć liczbę dzieci umieszczanych w kosztownych domach dziecka. Zachęca do zakładania rodzin zastępczych 350-złotową podwyżką pensji i gwarancją kontrowersyjnego 20-dniowego urlopu od dzieci.
To główne założenia projektu nowej ustawy o rodzicielstwie zastępczym, który trafił do Sejmu. W efekcie za parę lat większość osieroconych dzieci ma być pod opieką rodzin zastępczych.
Obecnie niespełna 25 tys. dzieci przebywa w państwowych domach dziecka. Ich utrzymanie rocznie kosztuje ponad 971 mln złotych. Na ponad dwa razy tyle dzieci umieszczonych w 37 tys. rodzin potrzeba, co ciekawe, znacznie mniej pieniędzy - około 616 mln zł rocznie.
Projekt nowej ustawy powstał więc nie tylko ze względu na dobro dzieci. Stopniowa likwidacja domów dziecka w obecnej formie spowoduje znaczne oszczędności. Mimo że koszt zmian w trzech najbliższych latach sięgnie 180 mln złotych, oszczędności w latach następnych to nawet 100 mln złotych rocznie.
Rodziny zastępcze dostaną więcej pieniędzy i pomocników
Zmiana przepisów ma zachęcić do zakładania rodzin zastępczych. Jednak nie za pomocą motywacji finansowej, bo ta jest raczej marna.
Pensje dla zawodowych rodziców nie zmieniły się od czasu rozporządzenia z października 2006 roku. Podstawowe wynagrodzenie dla zawodowego rodzica dotychczas wynosiło 1647 złotych. Od nowego roku gwarantowana pensja to 2000 złotych.
Uproszczeniu ulegną za to formalności i naliczanie pensji. Dotychczas wyliczanie stawki wynagrodzenia było odstraszająco skomplikowane. Poza tym po zmianach - opiekunowie będą otrzymywali na utrzymanie dziecka: 660 zł w przypadku rodziców zastępczych spokrewnionych i 1000 złotych w przypadku rodziny zawodowej.
Rodzice biologiczni będą też mogli liczyć na wsparcie ze strony asystentów. Zostanie ich powołanych prawie trzy tysiące. Będzie też 784 koordynatorów, którzy pomogą rodzinom zastępczym w załatwianiu skomplikowanych formalności. Tylko w 2011 roku koszty nowych stanowisk sięgną 33,6 mln złotych. Dwa lata później kwota na ten cel przeznaczona ma urosnąć nawet do 74,8 mln złotych.
- Paradoksem jest reakcja opinii społecznej na zmiany w finansowaniu rodzicielstwa zastępczego. Z jednej strony wszyscy uważają, że takie stawki to wciąż za mało, jak za wychowanie dziecka. Z drugiej zarzucają, że ludzie decydują się na przysposobienie dzieci wyłącznie ze względów finansowych. Domy dziecka, w takiej formie jak dotychczas, uspakajają ich sumienia - mówi Iwona Guzowska, posłanka PO z sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
3290 zł na dziecko w sierocińcu, 963 zł na wychowanka w rodzinie zastępczej
ZOBACZ TAKŻE

Praca w domu warta jest 2 tys. złotych Ograniczenie liczby dzieci w sierocińcach spowoduje, że zmniejszą się wydatki na państwowe placówki. Tam utrzymanie dzieci jest najdroższe.
Średnio, jak podaje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, utrzymanie jednego dziecka w państwowym domu dziecka kosztuje około 3290 złotych, podczas, gdy w zawodowej rodzinie zastępczej - 963 złote.
- Ograniczenie liczby potężnych domów dziecka będzie z korzyścią nie tylko dla wychowanków, ale i odciąży budżet. Rocznie oszczędności z tego tytułu mogą sięgnąć 100 mln złotych - mówi iWoman.pl Michał Rżysko z Fundacji Świętego Mikołaja.
Finansowaniem opieki nad osieroconymi dziećmi mają też zająć się gminy, a nie jak dotychczas tylko powiaty. Gminy zajmą się wypłacaniem świadczeń dla rodzin spokrewnionych. Rodziny zawodowe oraz placówki opieki pozostaną w gestii powiatów. Taka decentralizacja może dać lepszą kontrolę nad placówkami, ale budzi też obawy.
- Gminom może być ciężko uporać się z nowymi wydatkami. Na nie także przerzucono koszty wprowadzenia zmian w ustawie o przemocy domowej - mówi Guzowska.
Problemem domów dziecka jest też przeludnienie. Nowa ustawa ma temu zaradzić. Zakłada, że liczba wychowanków nie będzie mogła przekroczyć 14. ZOBACZ TAKŻE
Domy dziecka pozwolą oszczędzić 100 mln zł
- Teraz w domu dziecka przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie jest ich ponad 90 dzieci, a w Gostyninie 120. Zawsze, kiedy liczba dzieci przekracza ustawowy limit, czyli 30, placówkę formalnie dzieli się na dwie i problem znika - wyjaśnia Michał Rżysko.
Stopniowo do tradycyjnych domów dziecka przestaną być też przyjmowane malutkie dzieci - najpierw poniżej siódmego, a potem nawet poniżej dziesiątego roku życia.
- To jest dobra zmiana. Dzieci powinny od razu trafiać do rodzinnych domów opieki, a nie być przerzucane jak worek cukru. To będzie jednak bardzo trudne w realizacji, bo takich placówek jest wciąż za mało - mówi Eugeniusz Walków z 25. Rodzinnego Domu Dziecka we Wrocławiu.
Potężne, kiedyś nazywane sierocińcami, domy dziecka, mają szansę zmienić się w przyjaźniejsze, mniejsze placówki specjalistycznej opieki. Nie zmieni się jednak to, że nadal w ponad 90 proc. przebywać w nich będą nie sieroty, ale dzieci, które rodziców mają, tylko nie przy sobie.
Rodzice dostaną wolne od dzieci
Nowe przepisy wprowadzają kontrowersyjny dla niektórych urlop. Opiekunom w ciągu roku będzie przysługiwać 20 dni wypoczynku bez podopiecznych. W tym czasie opiekę nad dziećmi sprawować ma tzw. rodzina pomocowa, która przyjedzie do ich miejsca zamieszkania.
ZOBACZ TAKŻE

Ile zarabia kura domowa? A ile powinna? - Nawet jeśli urlopy będą realizowane, to odbędzie się to kosztem dzieci i finansów publicznych - mówi w rozmowie z iWoman.pl Andrzej Deja z Chorzowa, który jest rodzicem zastępczym 6 dzieci. - Być może w przypadku, gdy małżonkowie są rodzicami zastępczymi zawodowymi, wtedy jedna z osób będzie mogła wykorzystać urlop, a druga nie. Osobiście nie chcę żadnego „urlopu” i pieniędzy od podatników za coś, co jest nie do przyjęcia - podsumowuje.
Ten przepis wzbudza wiele emocji, specjaliści uważają jednak, że jest uzasadniony.
Z badań wynika, że niemożność wzięcia urlopu jest poważnym problemem dla 30 proc. obecnie działających niespokrewnionych rodzin zastępczych.
- Trzeba pamiętać, że dzieci przysposobione to nie są aniołki z bajek Disneya, to są często dzieci pokaleczone przez życie, z ogromnymi problemami i żeby rodziny, które się nimi opiekują nie rozpadły się, potrzebują urlopu od obowiązków - twierdzi Michał Rżysko z Fundacji Świętego Mikołaja.
Podobnie o pomyśle mówi Iwona Guzowska z PO: - Dotąd pracujący de facto 24 godziny na dobę rodzice zastępczy nie mieli prawa do odpoczynku od pracy.
15.05.11, 10:06:54
2.06.11, 12:33:32
2.06.11, 12:33:36
11.02, 16:42:09
11.02, 16:43:27
11.02, 16:52:44
22.02, 14:00:17
22.02, 14:02:54
22.02, 14:04:47
22.02, 14:05:14
rodziny i systemie pieczy zastępczej. Szerzej na temat projektu ustawy...