[fot: encrier/iStockphoto]
Chuściary zrobią wszystko, aby ich chuścioszki były jak najdłużej noszone. O kim mowa? O matkach, dla który chusta do noszenia dzieci to trofeum, za które są gotowe zapłacić nawet kilka tysięcy złotych. -Nie dajmy się zwariować. Producenci dobrze wiedzą, jak wyciągnąć od nas pieniądze- ostrzega psycholog Urszula Sajewicz-Radtke.
Na internetowych aukcjach ekskluzywne chusty, czyli standardowo około 5 m szerokiego materiału, sprzedawane są nawet za tysiące złotych. Prawdziwe rarytasy można trafić na ebay'u, nawet takie za 2 tysiące euro, albo na przykład limitowaną serię chust haftowanych w pawie za 4 tys. euro.
Matki, które nie dysponują tak wygórowanym budżetem zadowalają się chustami kaszmirowymi za jedyne 1500 zł. Te kobiety należą do chustowej arystokracji. Chuściary, których nie stać na wydanie takiej kwoty, zadowalają się chustami za kilkaset złotych. Najtańsza chusta to koszt około 200 zł. Te z lepszych materiałów kosztują od 300 do 700 zł.
Ale dla wielu pań jedna chusta to już za mało. Marzą o stosiku. Stosik to odpowiednik angielskiego stash, od którego powstał termin stashisfaction, czyli stosikowe zadowolenie. Chodzi tutaj po prostu o kolekcjonowanie chust. Bo posiadanie stosu kolorowych chust to dla chuściary powód do dumy.
Użytkowniczka forum chusty.info, Mirtucha, przyznaje szczerze, że chusta to COŚ więcej niż tylko nosidło dla dzieci. - Chusta to super gadżet, czasem szpan, a dla niektórych styl życia. Ja po pierwszej chuście pomyślałam sobie, że mi wystarczy do końca noszenia, teraz to mam z tego ubaw, już mam 4 i ochotę na więcej. Trochę stopuje mnie mąż, ale i ja sama wiem, że muszę uważać, bo jestem bardzo podatna na takie kolekcjonowanie - twierdzi.
Nie bez znaczenia jest moda idąca z Hollywood. Swoje dzieci nosi w chuście m.in. Brad Pitt, Nicole Kidman oraz piosenkarka Gwen Stefani, która pieczołowicie dobiera rodzaj chusty do ubioru. Na trend wylansowany przez celebrytów zareagowały brytyjskie sklepy John Lewis, Maman JoJo czy Mothercare, które szybko poszerzyły swoją ofertę o chusty. Angielska modelka i piosenkarka Myleene Klass trafiła w 10, kiedy wypuściła własną linię chust dla firmy Mothercare. Po roku od wprowadzenia na rynek produktu jej firma zanotowała 100-procentowy wzrost sprzedaży - podaje portal timesonline.co.uk.

Urszula Sajewicz-Radtke
Szkoła Wyższa Psycholgii SpołecznejNic dziwnego, że już nawet psycholodzy biją na alarm. - W dzisiejszych czasach trzeba głównie pamiętać o zachowaniu świadomości konsumenckiej. Dostęp do produktów i możliwości wyboru znacznie się powiększyły. Dlatego łatwo się w tym zgubić. Z chustami jest podobnie jak z kupowaniem 40 par butów. Jeśli mają leżeć w szafie to zupełnie bez sensu. Najgorzej, jeśli w ferworze kupowania zapomnimy, że to dziecko jest najważniejsze. Bo chusty są dla dzieci, nie dla rodziców. Zauważyłam też, że i w takich przypadkach wśród kobiet utrzymuje się ciągle trend ukrywania zakupów przed mężami - komentuje Urszula Sajewicz-Radtke, psycholog z sopockiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
Znacznie więcej niż chusta
Zakup chusty to dopiero początek. Matki, które same siebie nazywają chuściarami skupiają się na forach internetowych. To cetrum chuściarskiego życia. Pisze się tu o nowo nabytych chustach, o reakcjach ludzi, o mężach, przed którymi często trzeba ukrywać cenę kolejnej kolorowej tkaniny. Miłośniczki chust żyją w tak hermetycznym środowisku, że mają nawet własny język. Na samą chustę matki mają kilkanaście określeń. Zawijas, szmatełko, chustełko, noszonka, motanka, gniazdko - to tylko niektóre z nich. Dzieci noszone w chustach to: chuścioch, chuścioszek, chustownik albo chuściak. A noszenie w chustach matki nazywają chuściarstwem, motaniem, kangurzeniem lub torbaczeniem.
Chuściary w chuściarskim słowniku mają też sporo określeń na najróżniejsze wiązania. Wiązanie chusty w iks czy podwójny iks można jeszcze rozgryźć. Gorzej, jeśli rodzic będzie chciał omotać malucha w plecaczek Hanti albo Kangurka.
30.07.11, 20:07:16
1.08.11, 13:18:38
1.08.11, 20:37:57
2.08.11, 14:26:34
6.08.11, 13:24:49
6.08.11, 13:53:41
Autorka jak najbardziej wspomina o bliskości, jaką daje chusta. Trzeba jednak przerzucić na drugą stronę. Także wszytkom Paniom mającym problemy z czytaniem ze zrozumieniem, zaślepionym swoim ekożyciem, polecam otworzyć głowy i....czytać do końca.
16.08.11, 00:05:38
18.08.11, 15:40:42
3.09.11, 14:54:59
3.09.11, 22:47:04