[fot: Tomasz Brankiewicz/iWoman.pl]
Żeby wprowadzić na rynek nową markę potrzeba na tak zwaną promocję reputacji kilku milionów złotych i profesjonalnej agencji, która wywoła zainteresowanie mediów i grupy docelowej.
Jak się okazuje, taki cennik nie obowiązuje wszystkich. Wystarczy pospolite ruszenie kobiet na czele ze znanymi z telewizji, polityki lub polityki swoich mężów celebrities, a kampania może z kosztownej zmienić się w darmową. Agencja PR, która wypromowała Kongres Kobiet, nie wzięła za to pieniędzy.
Przez ostatnie dwa miesiące w zdumienie wprawiała mnie nieprzyzwoita wręcz regularność i pobłażliwy charakter publikacji na temat inicjatywy prof. Magdaleny Środy, Jolanty Kwaśniewskiej oraz Marii Kaczyńskiej.
Specjaliści z branży mówią jedno: kampania, która normalnie kosztowałaby kilka milionów złotych, miała szansę na sukces tylko dzięki bardzo znanym nazwiskom, które
ROZMOWA iWOMAN.PL
Mucha: Parytet w biznesie nie jest potrzebny wokół Kongresu krążyły oraz tzw. słusznej sprawie. Rolę tejże miały stanowić osławione i nigdy dotąd tak nieznane parytety oraz sprawa powołania rzecznika ds. kobiet.
Dla niezorientowanych, parytet na listach wyborczych wcale nie ułatwi kobietom kariery politycznej, bo to miejsce na liście ma decydujące znaczenie. A sprawami kobiet - między innymi - zajmuje się już pełnomocnik rządu ds. równego traktowania oraz departament ds. kobiet, rodziny i przeciwdziałania dyskryminacji w Ministerstwie Pracy.
O słusznej sprawie jednak pisać należy. Najpierw czołowe tytuły, a nawet europejskie agencje prasowe oraz rozgłośnie radiowe i telewizje relacjonowały, że rozpoczął się I Kongres Kobiet. Następnego dnia cały kraj poinformowano, że spotkanie kobiet właśnie się skończyło. Kilka dni ciszy i przedstawicielki ciemiężonej grupy społecznej rozpoczęły ewangelizacyjną misję.
O parytet - według kongresu mającą kluczowe znaczenie dla Polek sprawę - postanowiły pytać każdą ze znanych i mających jakąkolwiek moc decyzyjną w tym
ZOBACZ TAKŻE
Parytet - lek łagodzący objawy chorej demokracji
Komentarz blogerki iWomanpaństwie osobę. Genialny pomysł na darmowy PR! O oficjalną opinię zapytały prezydenta, premiera, Senat, marszałka Sejmu oraz kolejno szefów klubów: PO, PIS, PSL i SLD. Do walki z dyskryminacją kobiet przyłączył się też arcybiskup Nycz.
Publikacjom nie było końca, bo w czasie wakacji każda wypowiedź politycznego celebryty jest ważną wypowiedzią. Europosłanka PO Lena Kolarska-Bobińska oraz posłanka Joanna Mucha postanowiły niepytane dołączyć się do peletonu. Wysłały listy z poparciem. I znów prasa miała o czym pisać.
Idąc nieco pod prąd, ale również wykorzystując falę wznoszącą Kongresu, w mediach pojawiła się też oczekiwana Elżbieta Radziszewska. Oficjalnie przyznała, że parytet nie poprawi sytuacji kobiet i jest sztuczny.
PO KONGRESIE
Połowa władzy dla kobiet! Kiedy wyczerpała się lista medialnych nazwisk, które mogłyby poprzeć inicjatywę, kobiety z kongresowej przygotowały projekt ustawy parytetowej. Prasa, jak o każdej ustawie, napisać musiała.
Miesiąc po kongresie odnotowano ponad 1700 publikacji w mediach. Wpisując w wyszukiwarkę Google Kongres Kobiet po dwóch miesiącach od wprowadzenia tej marki na polski rynek otrzymamy 299 tysięcy rekordów. Jak informuje agencja Hill&Knowlton, obsługująca charytatywnie Kongres Kobiet, rozgłośnie radiowe i telewizyjne poświęciły na ten temat 24 godziny czasu antenowego.
Dość dodać, że zaraz potem opublikowano sondaż firmy SMG/KRC, z którego wynika, że Jolanta Kwaśniewska pokonałaby Donalda Tuska w wyborach prezydenckich, uzyskując 26 proc. głosów. O dziwo, bez parytetu na listach wyborczych.
ZOBACZ TAKŻE:
16.02.10, 16:04:21
16.02.10, 18:41:45
malinka24 napisał(a):potworkaa napisał(a):no i teraz mężczyźni się oburzyć powinni...że Kongres Kobiet to ma kampanię za darmo a reszta nie :) :) :)
I w tym przypadku kobiety górą. A nie jak zawsze mężczyźni.
jak zawsze? nie przypominam sobie;p
18.02.10, 22:15:34
19.02.10, 15:00:29
19.02.10, 19:07:09
21.02.10, 13:10:59
21.02.10, 15:53:00
22.04.10, 21:09:19
5.07.10, 23:15:49
6.07.10, 01:46:03