[fot: EAST NEWS]
Po 11 latach z najpopularniejszego serialu TVP 2 odeszła jedna z jego głównych postaci, grana przez Małgorzatę Kożuchowską Hanka. Na forach internetowych zawrzało od skarg na scenarzystów i wyrazów żalu. – Czasami, przy zbyt intensywnym utożsamianiu się z postacią, potrzebna jest wręcz fachowa pomoc - ostrzega psycholog Maria Rotkiel.
Nie odchodż..! Bez cb ten film nie bedzie taki fajny. ;;** Czemuuu dzieci ula natalka i mateusz tego nie przeżyją napewnoo, nie błagam, ja chce Hankę ;( (celowo zachowana pisownia oryginalna)- to tylko niektóre z komentarzy, umieszczone na oficjalnym profilu M jak miłość na Facebooku. Wszystko pod informacją o tym, że w odcinku 862 widzowie po raz ostatni zobaczą serialową Hankę, graną przez Małgorzatę Kożuchowską.
I faktycznie, stało się. Żona Marka Mostowiaka zniknęła z obsady, zgodnie ze scenariuszem umierając po wypadku samochodowym. Na forach zawrzało. Na profilu serialu na Facebooku, tuż po emisji odcinka pojawiły się wpisy: Hanka była super! Bez niej to już nie to samo MjM... ;(, Haniaaa :D ! [*],organizuje wycieczke do Grabiny na pogrzeb Ś.P. Hanny Mostowiak zgłoszenia wysyłać w wiadomościach prywatnych. [*] zbierzmy sie wszyscy w bólu i żalu (pisownia oryginalna).

M. Rotkiel/ mariarotkiel.plPsycholog Maria Rotkiel ostrzega, że nadmierne utożsamianie się ze światem serialowym może być groźne dla zdrowia. - Miałam pacjentkę, która zgłosiła się do mnie, bo śledząc perypetie swojego ulubionego bohatera, nie mogła pozbyć się smutku kiedy mu się nie wiodło. Praca była o tyle łatwiejsza, że ona zdawała sobie sprawę z tego, że świat jest fikcyjny. Co nie zmienia faktu, że jej żal był realny - wspomina psycholog.
Fani padają bowiem ofiarą tzw. mechanizmu przeniesienia i identyfikacji. Co to takiego? Jak tłumaczy psycholog, do prawidłowego funkcjonowania potrzebujemy odpowiednich bodźców, musi się dziać i to pozytywnie. - A kiedy jest inaczej uciekamy w fikcję. Kiedyś były to książki, a dziś to seriale. Póki są odskocznią, wszystko jest dobrze. Ale jeśli urealniamy postaci i martwy się, że będą cierpiały serialowe dzieci zmyślonej bohaterki, sytuacja robi się poważna - ostrzega Maria Rotkiel.
Odchodziła od miesięcy
Małgorzata Kożuchowska decyzję o rezygnacji z roli ogłosiła w marcu. Narzekała na wyczerpanie i wypalenie. - To jedna czwarta mojego życia i dlatego nie jest to łatwa decyzja... Podejmuję ją jednak z pełną świadomością i odpowiedzialnością. Nawet najpiękniejsza przygoda musi się kiedyś zakończyć. - tłumaczyła. Wkrótce producenci ogłosili, że serialowa Hanka zniknie, nie będzie grana przez inną aktorkę. Do sieci wyciekły nawet zdjęcia nagrobka filmowej bohaterki z datą śmierci.

prof. Leszek Pułka/ arch. pryw.- Ponieważ od dawana wiadomo było, że Hanka odejdzie, negatywne emocje mogły być kontrolowane. Najbardziej zagorzali fani mogli nieco oswoić się z myślą o tej stracie. Do tego umiejętnie wypuszczane przecieki sprawiły, że zainteresowanie serialem wzrastało. Niezależnie, na ile świadomie rozegrali to producenci, jak widać działania przyniosły skutek - mówi w rozmowie z iWoman.pl prof. Leszek Pułka, medioznawca z Uniwersytetu Wrocławskiego.
A ów skutek jest taki, że w październiku serial emitowany w TVP 2 miał największą oglądalność spośród wszystkich programów na wszystkich kanałach polskich telewizji. Oglądalność najpopularniejszego odcinka M jak miłość wyniosła 7,8 mln widzów. Drugi w kolejności Ojciec Mateusz zgromadził maksymalnie 5,47 mln oglądających, a trzeci - Mam talent! - 4,84 mln - wynika z danych Nielsen Audience Measurement.
Oczekiwanie na śmierć Hanki okazało się więc bardzo opłacalne. Ale dla fanów był też prawdziwą próbą sił. Gorące dyskusje o tym czy to dobrze, czy źle i jak poradzi sobie rodzina, rozgorzały nie tylko na oficjalnej stronie serialu. Do tego apele o pozostawienie postaci w obsadzie.
Prof. Pułka podkreśla, że żal za bohaterami filmowymi to nic nowego i nic dziwnego. - M jak miłość to z gruntu dramat i właściwie dziwię się, że dopiero tak późno dochodzi tam do tragedii. Już moja babcia opowiadała mi że 6 raz chodziła do kina na melodramat Wrzos i za każdym razem płakała. Ja też płakałem jak umierał Winnetou. Chociaż mówił do Indian "auf Wiedersehen" i czułem, że coś jest nie tak - uśmiecha się Pułka.
Na drugiej stronie przeczytasz kiedy skończy się "M jak miłość".
8.11.11, 08:39:20
8.11.11, 08:48:05
8.11.11, 10:06:19
Dżizasie, przecież już pół roku wiadomo było, że ją zabiją, skąd teraz ten płacz na forach. Trzeba było wtedy maile do Kożuchowskiej słać, żeby została:D Swoją drogą takie utożsamianie się z serialem i traktowaniem bohaterów tv jak żywych ludzi niezmiernie mnie bawi, ale jednocześnie przeraża. Przypomina mi się bohaterka meksykańskiej telenoweli, która zabrana do opery wdarła się na scenę, by zapobiec szykowanemu morderstwu. ale ona wychowana w slumsach była, no i fikcyjna jak i sama opera
8.11.11, 14:03:27
8.11.11, 15:18:37
8.11.11, 15:19:52
Najbardziej przechlapane ma Piotr Cyrwus...
8.11.11, 16:25:57
9.11.11, 01:11:31
Z jednej strony przechlapane, z drugiej chyba nikt jego postaci nie bierze tak poważnie, jak tej Hanki.
9.11.11, 13:07:11
14.11.11, 19:27:53