Wywiady i reportaże Dźwiganie ciężarów i chamstwo. Była stewardessa o ciemnych stronach zawodu

Dźwiganie ciężarów i chamstwo. Była stewardessa o ciemnych stronach zawodu

Dźwiganie ciężarów i chamstwo. Była stewardessa o ciemnych stronach zawodu [fot: sjlocke/ iStockphoto]

Są sposoby na niegrzecznych pasażerów?

Jeżeli ostrzeżenie stewardesy nie pomaga, zawsze można wezwać na pomoc pilota, którego autorytet zazwyczaj działa. Zdarzają się jednak wypadki, kiedy pasażer swoim zachowaniem zagraża bezpieczeństwu innych i wtedy kapitan zmuszony jest do awaryjnego lądowania. Oczywiście na koszt pasażera.

I ile taki pasażer musi zapłacić za specjalne dla niego lądowanie?

Około stu tysięcy złotych.

Często się to zdarza?

Na szczęście nie. Ale nieprzyjemni pasażerowie zdarzaj się wszędzie.

Na jakich trasach jest ich najwięcej?

Najgorszą dla mnie trasa była Warszawa-Moskwa, gdzie było zazwyczaj dużo alkoholu i Warszawa - Tel Awiw, gdzie młodzi pasażerowie byli bardzo bezczelni i niesforni.

Zachowanie pasażerów nie zależy chyba jednak od narodowości?

Chyba jednak tak! Z Niemcami lata się bardzo dobrze, są ułożeni i dobrze wychowani. Podobnie jak Francuzi, z tą drobną różnicą, że mówi się do nich po angielsku, a oni odpowiadają po francusku. Przyjemnie lata się również z Azjatami, którzy szczególnie dbają o porządek na pokładzie. I do toalety chodzą według kolejności rzędów. Takie zachowania w Polsce w ogóle się nie zdarzają. U nas wszyscy stoją sobie na głowie i nie szanują pracy stewardes.

ZOBACZ TAKŻE


Titanic to rewia luksusu, ale... Ekspert odkrywa wpadki Camerona
Chce Pani powiedzieć, że z Polakami nie lata się najlepiej?

Tak, zwłaszcza z tymi latającymi do Londynu do pracy. U nas nie ma jeszcze odpowiedniej kultury latania.

A jak lata się z innymi stewardesami. Czy na pokładzie jest rywalizacja?

Raczej nie. Ale na pewno starsze stewardesy dopóki nie poznają nowych koleżanek traktują młodsze z góry. Młode dziewczyny chcą z kolei pokazać, że są pracowite i to jest często mocno wykorzystywane.

Spychanie obowiązków?

Zdarzały się sytuacje, że starsze stewardessy tak delegowały zadania, że wszystko robiła jedna osoba - najmłodsza praktykantka. Mój nabór był pierwszym od wielu lat w LOT i myślę, że starsze stewardesy nie były przyzwyczajone do nowych osób.

Były zazdrosne?

Tak, to z pewnością. Ale tylko na początku. Po pewnym czasie dystans się zmniejszał, a relacja nabierała bardziej koleżeńskiego charakteru.

Mimo tego, zrezygnowała Pani z tej pracy. Dlaczego?

Przez ograniczony dostęp do stanowisk i możliwości awansu. Szefem pokładu można było zostać dopiero po kilkunastu latach pracy.

Prawo unijne mówi, że już po roku.

W prywatnych liniach pewnie tak jest, ale w LOT sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wiąże się to również z tym, że w prywatnych liniach nie pracują stewardessy mające powyżej 35 lat. W LOT pracują panie grubo po pięćdziesiątce. Dlatego ścieżka awansu jest taka długa.

Warto czekać te kilkanaście lat?

Myślę, że nie. Zmienia się plakietka na mundurze, trochę zwiększa pensja i podnosi odpowiedzialność, ale nadal wykonuje się tę samą pracę.

Nie żałuję, że pracowałam jako stewardessa, bo ta praca dużo mnie nauczyła. Zdobyłam doświadczenie w kontaktach z ludźmi, umiejętność odnajdywania się w różnych sytuacjach. Ale myślę, że nie jest to praca na dłużej niż dwa, trzy lata.

Żeby się nie wypalić czy nie zanudzić?

Żeby w niej nie zastygnąć, bo to nie jest rozwijające zajęcie.

 

 

rozmawiała: Magdalena Gwóźdź

2012-04-16 06:14

Komentarze

  • 16.04.12, 08:56:06

    ~joanna.pe. napisał(a):
    hehe.. faktycznie, jako dziewczynka chciałam byc stewardessą... na szczeście dorosłam :)
  • 16.04.12, 10:00:45

    ~drugi koniec kija napisał(a):
    3500 zł to jakieś kokosy? myślałem, że zarabiają przynajmniej 2x tyle. Szczególnie, że wiąże się z tą pracą niebezpieczeństwo latania z Pierwszym Pasażerem.
  • Hrabina12

    16.04.12, 13:37:01

  • 16.04.12, 17:29:12

    ~Dawid London napisał(a):
    Ja mieszkam w Londynie i jestem bardzo fajny,więc sorry,a najbardziej wredne osoby jakie spotkałem to w 90% sytuacjach to polki!(a to co widziałem tutaj przez 5 lat to zostawiam bez komentarza(rzeczywiście zdarzają się buraki,ale przestańcie tak generalizować ,polecam nlp wykłady dla pań polek. Mam 24 lata i pracuję dla hotelarstwa.Życzę zmiany sposobu myślenia z pewnością pomoże.
  • 18.12.12, 11:01:58

    ~big nose napisał(a):
    Najgorski pasażerowie na trasie Warszawa-Moskwa, wiadomo a na trasie Warsawa- Tel Aviv - no comment ;]
  • 20.07.13, 15:26:18

    ~podróżujący napisał(a):
    Kiedyś był to dobry zawód, zarobki również, na tle innych, ale dzisiaj jak latanie stało się powszechne i podróżować zaczęła hołota, każdy cieć prosty i jego rodzina oraz znajomi, to tylko można współczuć stewadessom. Wystarczy przelecieć trasę np. z Londynu do Warszawy - w samolotach głównie polskie pomywaczki z dziećmi wracające z saksów do domu; koszmar.