Wywiady i reportaże Jak warte 100 mln dolarów klejnoty pięknej Blanki trafiły na śmietnik, doprowadziły do śmierci bogat...
2014-12-16 06:00:00

Jak warte 100 mln dolarów klejnoty pięknej Blanki trafiły na śmietnik, doprowadziły do śmierci bogatego Żyda i pozbawiły stołków kilku prominentów

1/5
Korona kobieca z orłami ze skarbu śKorona kobieca z orłamidzkiego.
fot: Muzeum Narodowe we Wrocławiu

- No nie, nie po to harowałem przez całe życie, skończyłem studia, żeby teraz grzebać w gównie! Śmierdzi tak, że rzygać się chce. Masz coś? Mam dosyć, idziemy do domu. Tu niczego nie ma. Kit ci ten twój Maciuś wcisnął - irytował się czterdziestolatek, księgowy. Jego żona była znacznie cierpliwsza. - Mam, mam! Zobacz, to jest chyba ze złota. Będziemy bogaci - głośno wyszeptała podekscytowana kobieta, wyciągając spod szpitalnych odpadów znajdujących się na tym wysypisku wspaniały klejnot.

A było ich znacznie więcej na tym składowisku gruzu, zużytych strzykawek, ziemi przywiezionej z likwidowanego cmentarza wraz z kośćmi pochowanych gdzieś tam Niemców - pisze w najnowszej książce zatytułowanej Miasto skarbów Tomasz Bonek, dziennikarz i podróżnik, na co dzień redaktor naczelny serwisów Money.pl i iWoman.pl.

Przez kilkanaście dni, mieszkańcy Środy Śląskiej, małego miasta tuż pod Wrocławiem, znajdowali skarby na terenie zamkniętego ośrodka sportu i rekreacji, który przekształcono na śmietnik. Wszystko to działo się pod osłoną nocy w czerwcu 1988 roku. Ośrodek nosił dumne imię: XXX-lecia PRL.

Poszukiwaczy było tu mnóstwo. Po ciemku taplali się w ściekach pełnych fekaliów, które przez długie miesiące zalewały zdewastowane Miejsce Wypoczynku Świątecznego. Wieść gminna niosła opowieści o dolnośląskim Eldorado w świat, więc w pewnym momencie zaczęło się tu robić tłoczno. Trzeba było uważać, by nie wpaść na sąsiada. A ludzie znajdowali coraz to wartościowsze okazy: złote i srebrne monety, brosze, zapinki, pierścienie, kawałki złotych taśm; a wszystko to wysadzane drogimi kamieniami. Większość doskonale wiedziała, że działa wbrew prawu. Kopali przecież po zmroku, tak aby ich nikt nie widział. Wszystko, co ukryte w ziemi od dawien dawna należy do państwa. Nawet w PRL ustawy miały chronić zabytki i dzieła sztuki. Tyle że ludzie stojący na straży uregulowań niezbyt sumiennie przykładali się do swoich obowiązków.

Nie udało im się uchronić śmietnika tysiąclecia, jak potem prasa nazwała miejsce, gdzie w lecie 1988 roku w Środzie Śląskiej znajdowano fragmenty najcenniejszego, polskiego znaleziska archeologicznego, skarbu średzkiego, średniowiecznych klejnotów, których wartość oszacowano na sto milionów dolarów.

Miasto skarbów
To książka Tomasza Bonka wydana m.in. pod patronatem Money.pl, iWoman.pl, MenStream.pl, Gazety Wyborczej, Radia Wrocław i radia RAM, będąca reportażem o skandalicznych okolicznościach odkrycia tego najcenniejszego skarbu znalezionego w Polsce. To opowieść o historii bezcennych klejnotów, splamionych krwią, ale także o wielu innych znaleziskach w Środzie Śląskiej. Bo, jak się okazuje, w tej podwrocławskiej miejscowości, od dawien dawna, ludzie śpią na skarbach. Co parę lat znajduje się tu drogocenne zabytki. Tak było i przed sławetnym rokiem 1988, jak i po nim.

Na następnej stronie o tym, co w sprawie skarbu ustalili śledczy

Tomasz Bonek
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.