Wywiady i reportaże Jej dziadek o mały włos nie zginął w Katyniu, a babcia podczas bombardowania. Ani Rusowicz nie podob...
2015-01-12 06:16:00

Jej dziadek o mały włos nie zginął w Katyniu, a babcia podczas bombardowania. Ani Rusowicz nie podoba się to, jak w Polsce traktuje się pamięć o historii

1/4
Ania Rusowicz podczas koncertu w Programie III Polskiego Radia.
fot: Bartosz KRUPA/East News

W Polsce ktoś, kto kultywuje historię jest od razu traktowany jak narodowiec, nacjonalista. - To jest chore. Jestem silnie związana z naszą ojczyzną. Czuję się dobrze w swojej skórze jako Polka - mówi piosenkarka Ania Rusowicz. Poza tym jej zdaniem Polacy bardzo łatwo stawiają kogoś na piedestale, a potem z równie wielką łatwością go z niego zrzucają. Dotyczy to na przykład Jurka Owsiaka i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wokół której w ostatnich dniach rozgorzało wiele emocji. Zwłaszcza po tym, gdy Tomek Lipiński, muzyk legendarnej kapeli punkowej Brygada Kryzys, publicznie zaapelował do WOŚP, by ujawniła fakty dotyczące honorariów dla artystów występujących podczas imprez Orkiestry.

iWoman.pl: Czy Pani zdaniem wrzawa, która rozgorzała w związku z honorariami dla artystów występujących na WOŚP tuż przed finałem, może zaszkodzić wizerunkowi Orkiestry i podkopać zaufanie, które zdobyła u Polaków?

Ania Rusowicz: Najchętniej nie miałabym zdania w tej sprawie. Bo wszyscy wokół zajmują stanowisko, a chyba lepiej by było mniej podsycać ten temat. Myślę, że w tym wszystkim jest sporo zawiści, tej chyba niestety naszej cechy narodowej.

Jurek Owsiak zrobił rzecz niesamowitą, i choć dla ludzi jest twarzą Wielkiej Orkiestry, to trzeba pamiętać, że on za wszystko nie odpowiada. Poszczególne imprezy w różnych miastach organizują lokalne sztaby, które na przykład chcą przyciągnąć ludzi obecnością jakiejś gwiazdy. A nadużycia się zdarzają, bo zawsze się znajdzie jakiś cwaniak, który chce wykorzystać sytuację.

My jako naród bardzo chętnie stawiamy pomniki, a potem niestety z równie wielką chęcią burzymy. Zawsze musi być jakiś kozioł ofiarny. Najpierw coś jest wychwalane, a potem... ach, szkoda mówić. I tak jest ze wszystkim z polityką, muzyką. Co chwilę musi być jakaś afera, no bo przecież media muszą czymś żyć.

A propozycje, które przedstawił Tomek Lipiński, który postuluje by informacja o tym, którzy artyści występują za honoraria na imprezach WOŚP była jawna, to dobry pomysł? Może taka pełna transparentność wyszła by wszystkim na dobre?

My jeździmy na koncerty WOŚP za zwrot kosztów, bo nawet jeśli ja i muzycy nie bierzemy pieniędzy za występ, to choćby sam transport kosztuje. Tu też należałoby znaleźć jakieś rozwiązanie po środku. Ludziom się wydaje, że jeśli jakiś artysta np. zespół Bajm dostaje za występ 60 tys. zł, niekoniecznie na imprezie WOŚP, to to są Bóg wie jakie pieniądze i że w głowie mu się przewróciło. Tylko, że te 60 tysięcy to jest koszt koncertu na który składa się też jego przygotowanie od strony technicznej. Trzeba przywieźć nagłośnienie, światła, opłacić ekipę techniczną, która to wszystko obsługuje. A im bardziej znany artysta, z wyższej półki, tym więcej tego sprzętu i ludzi, którzy przy tym pracują. I w rezultacie wykonawca nie chowa do kieszeni 60 tysięcy złotych, lecz znacznie mniej.

Ania Rusowicz wspiera WOŚP

Oprócz tego, że jest Pani ambasadorem Wirtualnego Serca WOŚP, to zaangażowała się Pani także w projekt firmowany przez Fundację Niepodległości i Darka Malejonka & Reggae Rockres - Panny Wyklęte. Dlaczego?

Jestem silnie związana z naszą ojczyzną. Czuję się dobrze w swojej skórze jako Polka. Gdy jadę za granicę nie odczuwam żadnych kompleksów z powodu swojego pochodzenia, ani nie czuję, bym była gorzej postrzegana. Staram się być coraz lepszym człowiekiem i pokazywać to, żeby ludzie z innych krajów mieli fajne zdanie o naszym narodzie.

A co do Panien Wyklętych/Wygnanych to historia mojej rodziny jest taka, że moja babcia ze strony mamy była żoną oficera AK.

Na następnej stronie o tym, jak dziadek piosenkarki wywinął się od śmierci w Katyniu

rozmawiał Bartosz Wawryszuk

Komentarze

  • 12.01.15, 09:07:50

    ~rywert napisał(a):
    Aniu , piep**rz sie z tą historią o dziadkach. Dziadek był zapewne sekretarzem partyjnym a babcia pracowała w NKWD
  • 12.01.15, 13:08:02

    ~Ha HA napisał(a):
    Jak się ma głos podobny do kwiku zarzynanego biednego zwierzęcia - TO SZUKAMY TANIEJ POLITYCZNEJ POPULARNOŚCI NA POGROBOWYCH KORZENIACH. Zawsze to jakiś news. Ha Ha
  • 12.01.15, 23:12:48

    ~103545 napisał(a):
    Jakby tak policzyć samych politykierów i tzw. celebrytów to w Katyniu powinno zginąć setki tysięcy ich przodków. Jakoś nie lubię jak szuka się popularności na trupach. A mój pradziadek ze strony mamy był wojem u króla Chrobrego i zginął w Ameryce.Co, że nie możliwe? Co wy tam wiecie.
  • 13.01.15, 09:26:45

    ~zygmig napisał(a):
    ~rywert napisał(a): napisał(a):
    Aniu , piep**rz sie z tą historią o dziadkach. Dziadek był zapewne sekretarzem partyjnym a babcia pracowała w NKWD

    to twój ukochany dziadziuś rywert był bandytą , Wiesz przecież, że był śledczym w UB i torturami zmuszał do skłaania fałszywych zeznać. Teraz jak każdam PiSowwska gnida starasz się opluć innych,
  • 3.02.16, 17:46:28

    ~hip napisał(a):
    Moi dziadkowie pani Aniu zginęli w Obozie w Oświęcimiu i nie zgadzam się że w Polsce nie traktuje się historii w znaczący sposób Czy wszystkie uroczystości muszą mieć wielką oprawę z księdzem na czele z transparentami i krzyżami Dosyć tych pomników .Proszę pokazać mi inny kraj w którym odbywa się tyle uroczystości nawet z błahych powodów.Naród Polski wycierpiał wiele ale to już historia cieszmy się dniem dzisiejszym