Wywiady i reportaże Postanowienia noworoczne: Wypełnisz jeśli tylko...

Postanowienia noworoczne: Wypełnisz jeśli tylko...

Postanowienia noworoczne: Wypełnisz jeśli tylko... [fot: Spanic/iStockphoto]

Nawet słaba wola nie jest wymówką przed stawianiem sobie noworocznych postanowień. Jednak żeby miały sens i szanse na powodzenie, trzeba się do nich solidnie przygotować. Na czym dokładnie to polega - wyjaśnia psycholog Agata Wilska.

iWoman.pl: Czy każdy powinien w czasie świąt, albo z okazji Nowego Roku robić sobie jakieś postanowienia? Czy jest typ osób, które takim sposobem tylko robią sobie krzywdę?

Agata Wilska: Nie, nie ma takich ludzi. Powiedziałabym raczej, że jest taki sposób robienia postanowień, którego zdecydowanie trzeba unikać. Są błędy, które powtarzamy tworząc swoje postanowienia.

Nawet słaba wola nie jest wystarczającym wytłumaczeniem? Kolejne porażki?

Jeżeli wiemy, że mamy słabą wolę, jeżeli znamy siebie, to tak formułujmy cele i postanowienia, żeby były osiągalne. To wcale nie oznacza, że trzeba z nich rezygnować.

W takim razie po kolei: jak nie formułować postanowień noworocznych?

ZOBACZ TAKŻE


Naukowcy poznali przepis na szczęśliwe małżeństwo
Na pewno nie należy układać celów zbyt ambitnych. Co najważniejsze i podstawowe, cel zawsze musi być sformułowany w sposób pozytywny. Czyli nie że nie będę palić albo nie będę jeść słodyczy, nie będę ślęczeć przed komputerem. Ale raczej skupmy się na tym, co dobrego dostaniemy w zamian. Analogicznie: będę zdrowsza, będę jeść więcej warzyw, będę spędzać więcej czasu z przyjaciółmi.

Czyli też konkretnie.

Tak, to bardzo ważne, żeby cel był skonkretyzowany oraz mierzalny. Musimy wiedzieć po czym poznamy, że go osiągnęliśmy. Im bardziej będzie konkretny, osadzony w rzeczywistości, tym lepiej. Czyli na przykład nie że schudnę, ale schudnę 5 kilogramów. Albo nie mniej czasu przed telewizorem, ale o pół godziny mniej czasu przed telewizorem. Możemy poruszyć wszystkie zmysły, skupić się na tym co będziemy czuć, co myśleć, jak będzie wyglądał dzień, kiedy będziemy realizować postanowienia.

I jeszcze jedna ważna rzecz: cel musi być akceptowany i chciany, a nie wymuszony czy narzucony przez otoczenie. Bardzo ważne jest to, żeby zbadać motywację. Bo z jednej strony chcemy coś zmienić, ale z drugiej, z obecnej sytuacji płyną jakieś zyski, których jest szkoda.


Agata Wilska

Autorka jest psychologiem i mediatorem. Pracuje z pacjentami indywidualnymi w Poradni Zdrowia Psychicznego, prowadzi grupy wsparcia oraz szkolenia. Jest autorką i prowadzącą audycje radiowe o tematyce psychologicznej.
Dlatego warto spisać sobie wszystkie dobre strony osiągnięcia celu. A na dokładkę wszystkie straty, które mamy z obecnej sytuacji. Dobrze jest tez wypisać sobie, co przeszkadza w osiągnięciu takiego celu i być później uważnym na te przeszkody. Ale będzie znacznie łatwiej, jeśli postanowienie będzie wypływało z własnej woli, nie z nacisków.

Co w takim razie jeśli to żona chce, żeby mąż rzucił palenie?

Nic straconego. Ale nie rzucam palenia z motywacją bo żona chce. Muszę znaleźć własną, wewnętrzną motywację. Nawet jeśli wyjściowa jest tak, że żona nas mobilizuje, musimy się sami wewnętrznie przekonać co na tym zyskamy. Być może dzięki temu, że przestanę palić, będą lepsze relacje z żoną, będę zdrowszy, zaoszczędzę pieniądze, które wydam na pasje. Niech to nawet będzie motywacja: będę miał święty spokój, oby ta motywacja była moja.

Jak mówiła, cel musi być też realny i osiągalny. Jeżeli ktoś piąty raz próbuje schudnąć 10 kilogramów w dwa miesiące i już cztery razy się nie udało, kolejna taka próba jest mało logiczna i mało rozsądna. Cel powinien być ambitny i atrakcyjny, ale przede wszystkim w granicach osiągalności.

Musi być też osadzony w czasie. Czyli trzeba wiedzieć, do którego momentu co chcemy osiągnąć. Czyli nie że schudnę, ale że w miesiąc schudnę 2 kilogramy.

Jeśli chcę schudnąć 10, to lepiej dzielić postanowienie na 5 odcinków?

Tak. I to jest też bardzo ważne, żeby każdy cel podzielić na małe kroki, nawet najdrobniejsze. I żeby wyznaczając sobie jakiś cel, już na początku wiedzieć od czego zaczniemy. Bo przecież każda droga zaczyna się od pierwszego kroku. Muszę wiedzieć, po czym poznam, że zrobiłam już ten pierwszy krok i wyruszyłam w drogę.

I po każdym takim kroku wyznaczmy sobie drobne nagrody. Nie zapomnijmy o systemie nagradzania, bo bez niego łatwo polegniemy na słomianym zapale.

Ale z tymi nagrodami to chyba raczej ostrożnie?

Oczywiście, nagrody muszą być kompatybilne z celem. Jeżeli chcemy schudnąć i mamy nagrodę w postaci czekolady, to może nie. Ale takie, żeby wspierały ten cel, jak najbardziej.

Lepiej co chwilę się kontrolować i zapisać, że nie palę już 28 godzin, albo schudłam 1,25 kg czy raczej notować większe postępy, na przykład co tydzień?

To zależy od nas, dlatego podkreślam, że znajomość siebie jest bardzo ważna. Musimy wiedzieć, co nas motywuje. Jeżeli motywuje nas marchewka, to dobrze jest na przykład codziennie sprawdzać efekty. Ale jeżeli to nas rozleniwia i pomyślimy a schudłam już ponad kilogram, to mogę sobie na chwilę odpuścić, unikajmy tego.

Tagi:

psychologia,

postanowienia,

agata wilska

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.