[fot: Polaris Images/East News]
Artykuł Anny Chapman wywołał skandal. Była rosyjska agentka popełniła plagiat.
Tekst został zdemaskowany przez blogerów, których irytował szum medialny wokół 29-latki oskarżonej pod koniec czerwca 2010 roku przez FBI o szpiegostwo dla Rosji. Piękna Rosjanka wraz z innymi 9 podejrzanymi wzięła udział w największej od czasów zimnej wojny wymianie szpiegów.
W ramach akcji 10 podejrzanych zostało oddelegowanych do Rosji w zamian za czterech Rosjan, skazanych we własnym kraju za szpiegostwo. Chapman, która straciła wtedy obywatelstwo brytyjskie, zyskała sławę i rozgłos.
Niedawno znowu znalazła się w centrum zainteresowania mediów w związku z aferą o plagiat. Zdradził ją felieton dla dziennika Komsomolskaja Prawda, gdzie zdobyła się na śmiałe stwierdzenie, że gdyby Aleksander Puszkin nie zginął w 1837 roku w pojedynku z francuskim oficerem, to zapewniłby rosyjskiemu narodowi duchowe przewodnictwo i kraj uniknąłby rewolucji z 1917 roku.
- Już pół wieku później liberałowie i socjaliści zalali Rosję i zabili cara, zmierzając ku rewolucji - pisze agentka Kremla cytowana przez Andrew Osborna z The Telegraph. - Jestem przekonana, że wszystko potoczyłyby się inaczej, gdyby Puszkin miał czas, aby napisać swoje dojrzałe dzieła.
Sformułowanie, a nawet sam pomysł okazał się niemal identyczną kopią fragmentu książki napisanej przez Olega Matwiejeczewa, wicegubernatora obwodu wołgogradzkiego, w którym Chapman mieszkała do 17 roku życia.
Potwierdziło to przypuszczenia przeciwników Rosjanki uważających ją za pseudo-intelektualistkę, która rok temu niezasłużenie znalazła się w świetle jupiterów i zaczęła karierę jako prezenterka TV, doradca bankowy i modelka. - Popełniła plagiat, to złodziejka - oburza się jeden komentatorów cytowany przez The Telegraph. - To jest prawie dokładny cytat skradziony z książki Matwiejeczewa Suwerenność duszy.