iWoman.pl Na luzie iNews Grozi nam epidemia otyłości u dzieci

Grozi nam epidemia otyłości u dzieci

[fot: monkeybusinessimages/Dreamstime]

Ponad 15 proc. gimnazjalistów w Polsce ma nadwagę lub jest otyła – wynika ze statystyk Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Większość z nich nie przejmuje się swoją wagą, podobnie nie martwi to ich rodziców.

Jeszcze bardziej zatrważające są wyniki najnowszych badań przeprowadzonych przez Centrum Zdrowia Dziecka. Okazuje się, że np. w szkołach podstawowych w miastach odsetek dzieci z za dużą masą ciała jest jeszcze wyższy. W przypadku chłopców przekracza 20 proc., a wśród dziewczynek – 17 procent.

Badania przeprowadzone pod kierownictwem lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka dotyczyły wzrostu, masy ciała, obwodu talii i bioder oraz ilości tkanki tłuszczowej u 17,5 tys. dzieci.

Dzieci tyją z powodu jedzenia mącznych produktów i oglądania telewizji

Według autorów raportu, który powstał po analizie zebranych danych, grozi nam epidemia nadwagi w najmłodszych pokoleniach, jeśli nie zmienią się złe zwyczaje dotyczące jedzenia i spędzania wolnego czasu. Również dieta nastolatków jest zbyt bogata w produkty mączne, słodycze i tłuszcze zwierzęce.

W Polsce jedną z kilku przyczyn rosnącej liczby dzieci otyłych i z nadwagą jest zmiana stylu życia.

Zużycie energii, którą dostarczamy naszemu ciału wraz z jedzeniem, jest obecnie mniejsze niż kiedyś – tłumaczy w rozmowie z iWoman.pl dr Zbigniew Kułaga z Zakładu Zdrowia Publicznego Centrum Zdrowia Dziecka, koordynator badań. – Dzieci w Polsce spędzają średnio 2–3 godziny dziennie przed telewizorem. W zbadanej grupie 30 proc. ma także komputer w pokoju, przy którym spędza wolny czas – dodaje dr Kułaga.

Z analiz autorów można wywnioskować, że istnieją np. powiązania między statusem rodzinnym i materialnym rodziców a nadwagą czy otyłością dzieci.

Jedynacy i dzieci odwożone do szkoły samochodem zagrożeni otyłością

Przykład – odsetek dziewcząt i chłopców z przekraczającm normy BMI (body mass index – wskaźnik masy ciała) jest większy wśród jedynaków niż u rówieśników mających rodzeństwo. Problem ten pojawia się też częściej u dzieci z rodzin, w których dochód na jednego członka mieści się w przedziale od 500 do 1500 zł. Podobnie jest w grupie odwożonej przez rodziców do szkoły.

Sytuacja ekonomiczna odbija się z kolei na mapie otyłości w Polsce. W województwach z tzw. ściany wschodniej odsetek dzieci i młodzieży z nadwagą i otyłych jest niższy niż w regionach lepiej rozwiniętych gospodarczo.

 

źródło: Program Olaf - Instytut "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka"

Z drugiej strony eksperci podkreślają, że nie można ulegać stereotypom. Choćby takim, że w miastach zawsze jest więcej ludzi otyłych. – Oczywiście, patrząc na dane liczbowe, odsetek dzieci mających za dużą wagę jest wyższy w miastach niż na wsi. Jednak różnice nie są już wcale tak duże i problem otyłości z czasem będzie też coraz bardziej widoczny na terenach wiejskich – uważa dr Zbigniew Kułaga. Jednym z powodów może być to, że obecnie ponad połowa dzieci wiejskich jest dowożona do szkoły (m.in. gimbusami).

Co trzeci gimnazjalista już się odchudzał

Niepokojący obraz wyłania się też z badań przeprowadzonych wśród gimnazjalistów przez Państwową Inspekcję Sanitarną wspólnie z Polską Federacją Producentów Żywności. Prawie co trzecie dziecko z ankietowanej grupy (w wieku 12–17 lat) przyznało, że kiedyś się odchudzało.

Połowa badanych stwierdziła, że ma kłopoty z nadmierną konsumpcją, a 40 proc. obawia się przybrania na wadze. Generalnie wśród polskich gimnazjalistów 10,6 proc. cierpi na otyłość, a 5,7 proc. ma nadwagę. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest nieodpowiednie żywienie.

Z raportu sanepidu wynika, że nastolatki jedzą przede wszystkim za tłusto (aż 66 proc. ankietowanych codziennie konsumuje tłuszcze pochodzenia zwierzęcego) i za słodko (na słodycze pozwala sobie codziennie 42 proc., a klika razy w tygodniu – prawie 36 proc.).

ZOBACZ TAKŻE


Baby food diet - dieta, która działa?
Młodzież je także zdecydowanie zbyt mało ryb (większość badanych rzadziej niż raz w tygodniu – prawie 56 proc., albo rzadziej niż raz w miesiącu bądź wcale – 15 proc.). W diecie młodych ludzi jest też trochę za mało warzyw (codziennie spożywa je prawie 54 proc., kilka razy w tygodniu – 37 proc. badanych).

Lepiej wygląda za to jedzenie owoców i mięsa. Blisko 95 proc. młodych ludzi je owoce kilka razy w tygodniu, a 63 proc. – codziennie. Na talerzach nastolatków nie gości też za często czerwone mięso, co zdaniem ekspertów jest pozytywnym zjawiskiem (codziennie konsumuje je tylko 6 proc.).

Alarmujące są za to rezultaty badań odnoszące się do tolerowania podjadania w ciągu dnia i postrzegania swojej wagi. Większość, bo 77 proc. nastolatków podjada między posiłkami. Zazwyczaj sięgają wtedy po owoce (75 proc.), słodycze (65 proc.), jogurty (53 proc.) oraz ciastka (50 proc.). Blisko jedna czwarta przyznała się także do podjadania w nocy (8 proc. robi to co noc lub prawie co noc).

Młodzi nie przyznają się do nadwagi. To wina rodziców?

Szokujące jest to, że w grupie dzieci otyłych nieco ponad jedna trzecia uznaje budowę i wagę swojego ciała za nieodbiegającą od norm. Wśród młodzieży z nadwagą ten odsetek jest jeszcze wyższy – wynosi aż 80 procent!

Taki wynik w jakimś stopniu tłumaczą odpowiedzi na inne pytania w sondażu udzielane przez dorosłych. Około 41 proc. rodziców dzieci, które uważają, że mają nadwagę, twierdzi, że ich pociecha jest w normie.

Z kolei w grupie rodziców dzieci otyłych 38 proc. uznaje, że ich dziecko nie przekracza norm, a 40 proc. – że ma nadwagę. Jeśli dodamy do tego ok. 12 proc. nastolatków z nadwagą lub otyłych, które nie traktują podjadania w ciągu dnia jako coś złego, ogólny wynik badań sanepidu nie dziwi już tak bardzo.

ZOBACZ TAKŻE


Jak gotowanie zmieniło świat?
W Polsce próbuje się przeciwdziałać rosnącej liczbie otyłych głównie przez edukację. Główny Inspektorat Sanitarny prowadzi od kilku lat program „Trzymaj formę”. W ramach tego projektu w szkołach rozpowszechniane są materiały informacyjne o tym, jak prawidłowo się odżywiać oraz jak prowadzić aktywny tryb życia.

Z badań przeprowadzonych po kilku edycjach „Trzymaj formę” wynika, że procent dzieci aktywnych ruchowo jest większy w grupie, która uczestniczyła w programie. Przykładowo czynne uprawianie jakiegokolwiek sportu (w klubie) dotyczy 33 proc. gimnazjalistów ze wsi i 40 proc. z miast. Wśród nastolatków objętych programem obie grupy są o 2 proc. większe. Z kolei na wsi rekreacyjne uprawianie sportu dotyczy 68 proc. dzieci biorących udział w programie i 58 proc. dzieci nieobjętych nim. Największą różnicę można zaobserwować w miastach, gdzie w porównaniu z pozostałymi rówieśnikami w zajęciach pozalekcyjnych uczestniczy o 4 proc. więcej dzieci uczestniczących w projekcie.

Generalnie dzieci, które miały kontakt z „Trzymaj formę”, chętniej chodzą na lekcje WF-u i przychylniej patrzą na zwiększenie liczby godzin z tego przedmiotu.

Cukier największym winowajcą?

Z nadmierną wagą można sobie radzić, serwując dzieciom odpowiednie jedzenie. W ZOBACZ TAKŻE


Diety odchudzające. Oceniamy!
diecie takiej nie może zabraknąć warzyw i owoców, które powinny być zjadane kilka razy dziennie.

Dla młodego organizmu konieczne jest także pełnowartościowe białko, czyli mięso, wędliny i ryby. Najmniejsze powinno być spożycie tłuszczu. Grupa produktów spożywczych, które nie są niezbędne w żywieniu dzieci i młodzieży, to słodycze.

Rodzice powinni szczególną uwagę zwracać na napoje pite przez dzieci. Trzeba czytać skład na etykietach i sprawdzać zawartość cukru – mówi dr Zbigniew Kułaga. Niektóre np. gazowane mają przeciętnie 10 gramów cukru w 100 mililitrach, czyli 100 gramów w litrze. To znacznie przewyższa dziennie zapotrzebowanie.

Obrazowo mówiąc, to tak, jakbyśmy słodzili szklankę pięcioma łyżkami cukru. Zamiast tego rodzaju produktów lepiej dawać dziecku sok wyciśnięty ze świeżych owoców. To oczywiście więcej kosztuje niż gotowy napój, ale jest zdecydowanie zdrowsze – podkreśla dr Kułaga.

Prawidłowo zbilansowana dieta dla nastolatków powinna dostarczać:

  • 10–15 proc. energii z białka (2/3 białka – nie mniej niż połowa – powinno pochodzić z produktów zwierzęcych),
  • 30 proc. energii z tłuszczu (przy czym należy ograniczyć tłuszcze zwierzęce i produkty obfitujące w cholesterol),
  • 55–60 proc. energii z węglowodanów (przede wszystkim złożonych, zawartych produktach zbożowych z pełnego przemiału, płatkach śniadaniowych, pieczywie pełnoziarnistym i z dodatkiem ziaren, w orzechach oraz warzywach i owocach; cukier powinien być ograniczany jako źródło pustych kalorii).

Nadwaga wśród dzieci jest poważnym problemem w krajach rozwiniętych i co gorsza, zaburzenia tego rodzaju występują coraz częściej. Wystarczy rzut oka na dane, by przekonać się, że choćby w państwach UE prawie 25 proc. dzieci ma nadwagę, co ZOBACZ TAKŻE

Płatki śniadaniowe bardziej kaloryczne niż pączki
według wyliczeń International Obesity Task Force (międzynarodowej organizacji zwalczającej otyłość) stanowi ok. 14 mln osób. W skali całego globu liczba dzieci w wieku szkolnym z nadwagą i otyłych jest szacowana przez IOTF na 155 mln.

W niektórych krajach prawdziwa plaga otyłości nasiliła się w ostatnich dekadach. W Wielkiej Brytanii przez ostatnie 25 lat badacze zanotowali ponad trzykrotny wzrost liczby dzieci z nadwagą i sześciokrotny otyłych (w przedziale wiekowym 2–15 lat).

W Stanach Zjednoczonych w 2000 r. za duża waga dotyczyła 15 proc. amerykańskich maluchów i nastolatków (od lat 60. XX w. – czterokrotny wzrost). Jeszcze bardziej dramatycznie wyglądają statystyki z Hongkongu, gdzie 38 proc. dziewcząt i 57 proc. chłopców między 9. a 12. rokiem życia ma nadmierną masę ciała.

Anna Wawryszuk

2010-08-06 06:00

Tagi: diety, zdrowie, dziecko, otyłość, zdrowe jedzenie

Skomentuj

      lub    Zaloguj się / Zarejestruj się
Podaj czwarty znak kodu mfFym

Komentarze

  • francoreza

    6.08.10, 10:53:49

    francoreza napisał(a):
    Rodzice często dają dziecku kieszonkowe, ale już nie interesuje ich co ono sobie za to kupi "na podwórku" czy w szkole.

    A potem będzie lament i gromy na służbę zdrowia, że nie ma pieniędzy na leczenie ich ukochanych tłustych pociech.

    Osobiście nie mam zamiaru dokładać się do leczenia cudzych dzieci, skoro ktoś był tak nierozsądny żeby karmić swoją pociechę colą, hamburgerem i batonami.

    Niestety widok takich rodziny na ulicy i w centrach handlowych staje się po woli normą. Chcieliśmy mieć Amerykę no i mamy, tylko pytanie czy właśnie o to nam chodziło?
  • 6.08.10, 14:54:09

    ~Gość napisał(a):
    Co za niekonsekwencja! Obżeranie się byle czym i brak ruchu u dzieci wymaga niby stanowczych kroków, zmiany nawyków, bilansowania diety. Natomiast obżeranie się i brak ruchu u dorosłych kobiet kończy się konstatacją, że należy się akceptować taką jaką się jest, nie dać się zwariować i nie katować tłustego ciała bezlitosnymi dietami.

    Grube baby mogą się obżerać i być zadowolone ze swojej tuszy a nastolatkowie nie? Dlaczego? Przecież młodzież naśladuje dorosłych, prawda?
  • 6.08.10, 19:38:59

    ~Gość napisał(a):
    15 % to już epidemia ?Bez przesady nie jesteśmy w Ameryce. Ale za jakieś 40-50 lat najprawdopodobniej wszyscy będziemy tak wyglądać
  • 7.08.10, 15:55:57

    ~Konto usunięte napisał(a):
    Bardzo przerażający i bardzo smutny jest widok na ulicach ,czy w parkach małych,zatłuszczonych dzieci. A to już niestety,nie są pojedyncze przypadki !!!!!
  • 8.08.10, 00:30:56

    ~Gość napisał(a):
    Ależ mi odkrycie. W tych sklepikach szkolnych same śmieci zamiast zdrowego jedzenia (którego i tak coraz mniej bo zama chemia juz została na rynku), potem tylko siedzenie przed kompem i od małego używanie babci jako niańki a wiadomo, że dla babci im wnuczuś pulchniejszy tym zdrowszy, jakoś nie maja one mózgu w tym względzie.
  • 8.08.10, 09:42:31

    ~Gość napisał(a):
    Nie we wszystkich sklepikach szkolnych jest śmieciowe jedzenie, albo nie we wszystkich szkołach są sklepiki.Jeżeli za pulchność dziecka winę zrzuca się na babcie, to trzeba było ztrudnić nianię..i wówczas iść do pracy, albo inie iść i zadbać o dietę dziecka..
  • 14.08.10, 20:30:03

    ~Gość napisał(a):
    Otyłość. ŻYWIENIE RACJONALNE; wg: IRL KRAKÓW.
    BH.502.
    MOTTO: CZŁOWIEK jak każdy organizm żywy na naszej planecie TYJE z dwóch powodów GŁÓWNYCH.

    1. PIERWSZY powód:
    to spożycie zbyt dużej ilości tłuszczu, który wchłania się szybko w jelicie cienkim i odkłada jako tłuszcz już ludzki. Tyjemy od tłuszczu w tempie ekspresowym.

    2. DRUGI powód:
    to spożycie węglowodanów, ale tylko i WYŁĄCZNIE tych, które po spożyciu produktu zawierającego właśnie węglowodany, podnoszą poziom cukru wysoko, zmuszając trzustkę do wydzielania zbyt dużej ilości INSULINY, co skutkuje utworzeniem trójglicerydów, czyli również tłuszczu, głównie w górnych partiach ciała np. wychudzone modelki, a z fałdami tłuszczu na twarzy.

    PUENTA.
    __CHLEB typu KR-IRL, zawiera dużo węglowodanów, ale NISKICH, tzn. daje ENERGIĘ, a nie powoduje otyłości oraz tworzy uczucie sytości. Zdecydowanie NIEZBĘDNY w procesie odchudzania.
    To kłopot, że nie kupisz tego chleba, nikt go nie piecze, nikt na nim nie zarabia, ale samemu upiec WARTO !!

    UWAGA.
    Wszelki chleb upieczony w oparciu o KAŻDĄ mąkę, zawiera __WYSOKIE węglowodany oraz ogrom toksyn tj. konserwanty, spulchniacze, barwniki, polepszacze zapachu i smaku, przyczynia się do plagi OTYŁOŚCI i CUKRZYCY typu 2, u ludzi, ale u kotów i psów nim karmionych RÓWNIEŻ.

    Wiedzą o tym Chińczycy (1,2 mld ludzi) oraz Hindusi (900 mln), którzy ciągle pracują i skutecznie się rozmnażają, ponieważ jedzą ogromnie dużo ENERGETYCZNYCH węglowodanów, lecz tych niskich z RYŻU i KASZ. Ich energia nie ma sobie równych, nawet w sztukach walki gdzie jest to wyraźnie widoczne. SUKCES ŻYCIA dla współczesnego człowieka to konsumpcja __NISKICH węglowodanów, tj. do 26% wzrostu, a wzorem są ludy Dalekiego Wschodu. PIWO jest dozwolone i po piwie się nie tyje, lecz po tym co się przy piwku zje np. tłuszcz i __WYSOKIE węglowodany.

    R E F L E K S J A:
    __INDEKS ŻYWIENIOWY, a; __INDEKS GLIKEMICZNY, to dwa różne spojrzenia na realia przyrodnicze.
    IŻ; to identyfikacja ewolucyjnych dokonań przyrody. IG; to marketing, obłuda i biznes.

    Zobacz też; CUKRZYCA typu 2, wg: IRL KRAKÓW.
    __Książka; _pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
    Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione.
    __Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL
    __ADRES_______: http://www.magdalirl.com.pl/

    Iwona HUDSON, Gdańsk
  • 28.01.11, 21:24:00

    ~Gość napisał(a):
    GŁÓD. Podjadanie. Błędy IG.
    BH.30.
    MOTTO: Stabilny poziom cukru we krwi przez 24h !! *

    PODJADANIE W NOCY LUB PODCZAS DNIA TO ZAWSZE JEST Z GŁODU, KTÓRY ODCZUWAMY WTEDY:
    Gdy poziom cukru we krwi spada. Podwyższamy go zawsze; dużą oczywiście proporcjonalną ilością tzw. NISKICH węglowodanów, tj. do 26% wzrostu; czyli naszym ludzkim paliwem, a więc GLUKOZĄ naturalną. Głód u człowieka to czerwona lampka w samochodzie pokazująca, że paliwo się kończy. Zatankuj i Ty. Musisz podnosić sobie poziom cukru szybko, w kategoriach dozwolonych i utrzymać długo, wtedy nie czujesz głodu.

    TAK UŁOŻYŁA TO PRZYRODA PLANETY O NAZWIE ZIEMIA. JEŚLI KTOŚ MÓWI INACZEJ:
    Nawet ten z tytułami to zwyczajnie powinien sobie wykonać najprostsze badania, a wtedy dostrzeże, iż przyroda naszej planety jest jedna i finalnie tworzy logiczną perfekcję. Ułożone są zatem przez PRZYRODĘ wszelkie zależności pierwiastkowe, czyli żywieniowe również. Problem jedynie jest z identyfikacją ewolucyjnych dokonań naszej przyrody, bo to można zrealizować jedynie poprzez wykonanie setek elementarnych badań laboratoryjnych. Ten kto je wykona dopiero może mówić: REALNĄ prawdę. *

    POCZYTAJ, ZAPOZNAJ SIĘ TO WYSTARCZA:
    Jednak koniecznie pamiętaj o CHLEBie typu KR-IRL, ponieważ to on głównie utrzymuje poziom cukru w stabilnej strefie, czyli nie odczuwasz głodu.

    KONKLUZJA finalna:
    Ilość żywności należy bezwzględnie dostosować do trybu życia, czyli zapotrzebowania energetycznego własnego organizmu. Najistotniejszym stabilizatorem wyrównywania braków energii u człowieka jest bez wątpienia tzw. CHLEB typu KR-IRL. Wskazana jest także zasadotwórcza cytryna ok. 2,5-4 sztuk/24h. Sok z cytryny neutralizuje kwasowość soków trawiennych pustego żołądka zmniejszając łaknienie.

    R E F L E K S J A:
    INDEKS ŻYWIENIOWY, a; INDEKS GLIKEMICZNY, to dwa różne spojrzenia na realia przyrodnicze.
    IŻ; to identyfikacja ewolucyjnych dokonań przyrody, czyli sfera faktów. IG; to wirtualne poglądy, dezinformacja, obłuda i biznes.

    ZOBACZ TEŻ; CUKRZYCA typu 2, wg: IRL KRAKÓW.
    Książka, pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
    Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione. ***
    Skrót adresu strony w Internecie_______: INSTYTUTIRL
    ADRES_______: http://www.instytutirl.com.pl/

    Arletta EVANS, Toruń
  • 31.01.11, 14:49:59

    ~Konto usunięte napisał(a):
    Gadu, gadu, a maluchy nawet na wycieczkach szkolnych zabierane są przez swoich opiekunów do Mc'Donalda, o rodzicach nawet nie wspomnę.