[fot: Mark Shaw/White House]
Okropny Marcin Luter King, Charles de Gaulle złośliwy, a premier Indii Indira Gandhi - arogancka. Ikona stylu Jacquline Kennedy być może wcale nie była taka porządna, jak wszyscy myślą. Właśnie zostały opublikowane nagrania z wywiadem, jakiego udzieliła żona prezydenta Kennedy'ego, kilka miesięcy po zamachu na JFK.
Pierwsza dama Ameryki rozmawiała z historykiem Białego Domu i doradcą prezydenta - Arthurem Schlesingerem. Nieznane dotąd nagrania trwają aż 8 godzin i rzucają nowe światło na stosunek pary prezydenckiej do najważniejszych osób ówczesnego świata.
Podczas wywiadu Jackie przypomina relację Roberta Kennedy'ego o nienajlepszym zachowaniu Martina Luthera podczas pogrzebu JFK, na którym działacz na rzecz równouprawnienia i zniesienia dyskryminacji rasowej zjawił się nietrzeźwy i szydził z odprawiającego mszę kardynała Richarda Cushinga. - Nie mogę patrzyć na zdjęcie Martina Luthera Kinga bez myśli: ten człowiek jest okropny - wyznaje wdowa po prezydencie cytowana przez internetowy serwis BBC.
O innych słynnych osobistościach początku lat 60. Jackie wyraża się równie niepochlebnie. Charlesa de Gaulle'a nazywa egomaniakiem i złośliwcem a premier Indii Indirę Gandhi - zgorzkniałą, arogancką i potworną kobietą.
Wspomina również, jak trudno było dołączyć do rodziny Kennedych. - Wszyscy uważali mnie za snobkę z Newport, która nosi tapirowane włosy, francuskie ciuchy i nienawidzi polityki - zwierza się pierwsza dama przytaczana przez BBC.
Opowiada, że wszystko się zmieniło na lepsze po przeprowadzce do Białego Domu. Udowodniła, że jest oddaną żoną. Gdy podczas kryzysu kubańskiego w 1962 roku żony polityków ze względu na bezpieczeństwo opuściły partnerów, Jackie odmówiła. - Chcę tylko być z tobą i wolę raczej zginąć z tobą - deklarowała.
Jacquline zgodziła się na zapis wywiadu pod warunkiem, że nagranie będzie upublicznione dopiero wiele lat po jej śmierci. Wdowa po Johnie F. Kennedy'm i Arystotelesie Onasisie zmarła w 1994 r.
20.09.11, 16:05:59