[fot: mat.pras.]
Lana del Rey została okrzyknięta największym muzycznym odkryciem 2011. Czy jest również największą oszustką w tej branży?
Płyta Born to Die del Rey, która ukazała się w styczniu, już został okrzyknięty pierwszym przebojowym albumem 2012, debiutancki klip Video Games przyciągnął uwagę niemal 24 milionów internautów, a bilety na jej pierwszy koncert w Wielkiej Brytanii zostały sprzedane w 30 sekund. Zamieszanie, jakie wywołała jeszcze niedawno nieznana nikomu piosenkarka, nie tylko pomogło jej w karierze, ale również obróciło się przeciwko niej.
Chodzi o niejasne informacje, jakie podaje o sobie gwiazda. Oburzyły one publiczność, która stwierdziła, że rozgłos wokół piosenkarki jest równie sztuczny, jak jej silikonowe usta.
24-letnia mieszkanka Nowego Jorku w rzeczywistości nazywa się Lizzy Grant, a artystyczny pseudonim został wymyślony przez grupę menedżerów i prawników jak sama przyznaje, podaje The Independent. Nie tylko imię jest zmyślone: teledysk udający amatorski klip, którego autorstwo wokalistka przypisywała sobie, okazał się starannie wyreżyserowany przez zawodowca, a informacje o dzieciństwie spędzonym w biedzie i mieszkaniu w przyczepie kempingowej nigdy nie zostały potwierdzone. Wręcz przeciwnie - wyszło na jaw, że Lana jest córką multimilionera.
Nieprawdą są również informacje, że wokalistka stawia pierwsze kroki w branży muzycznej, bo w 2010 roku nagrała profesjonalny album, który w niejasnych okolicznościach zniknął ze sklepów, podobnie, jak stare zdjęcia Lany del Rey.
- Krążą pogłoski, że jest marionetką kontrolowaną przez grupę bogatych, sprytnych producentów - komentuje Lucy Jones z The Independent i dodaje, że nie umniejsza to faktu, że Video Games to świetny utwór. -Kogo to obchodzi, że Lana del Rey jest kłamstwem? Najlepsi artyści zawsze kreowali samych siebie - podsumowuje Guy Stagg z The Telegraph.
POSŁUCHAJ PIOSENKI VIDEO GAMES:
31.01, 15:33:51
technologies. ASUS PA248Q demand for photography enthusiasts and design...