[fot: Nik Thavisone/CC/Wikimedia]
Łyżwy założyła po raz pierwszy w wieku pięciu lat. Kiedy miała piętnaście, powołano ją do kobiecej reprezentacji Kanady w hokeju na lodzie. Hayley Wickenheiser osiągnęła wiele imponujących sukcesów w dyscyplinie uważanej za bardzo brutalną, grała nawet w zawodowych drużynach męskich.
Obecnie Kanadyjka, pochodząca z niewielkiego miasteczka Shaunavon w prowincji Saskatchewan, jest kapitanem olimpijskiej drużyny hokeistek na igrzyskach w Vancouver.
Mówi się, że hokej w kraju klonowego liścia to sport narodowy. Słaba płeć nie ustępuje tam mężczyznom i z równie wielkim zapałem goni za krążkiem po lodowiskach. Kanadyjki są tak dobre jak panowie.
Po dwóch meczach są zdecydowanymi faworytkami w walce o złoty medal. Na wstępie rozgromiły 18:0 debiutujące na zimowych igrzyskach Słowaczki (ustanawiając przy okazji nowy rekord przewagi punktowej zapewniającej wygraną).
Dla 31-letniej Hayley to żadna nowość, bo w olimpijskiej drużynie gra już po raz czwarty. Z poprzednich igrzysk przywiozła z koleżankami dwa razy złote medale i raz srebrny. To jednak nie wyczerpuje listy jej osiągnięć.
Kilkakrotnie zdobywała tytuł najbardziej wartościowej zawodniczki rozgrywek (m.in. podczas poprzedniej olimpiady w Turynie) oraz sześć złotych medali i trzy srebrne w mistrzostwach świata kobiecego hokeja. Dodajmy do tego liczne trofea w turniejach międzynarodowych i łatwo wytłumaczymy, dlaczego postawna (1,78 m, 78 kg) ZOBACZ TAKŻE
Lindsey Vonn i klątwa okładki "Sports Illustrated" blondynka, która dorastała gdzieś w środku kanadyjskiego interioru, uchodzi za najlepszą hokeistkę na świecie. Wystarczy wspomnieć, że dla reprezentacji swojego kraju podczas olimpiad i mistrzostw strzeliła 41 goli w 52 meczach.
Swój sukces i popularność (w Kanadzie ma status gwiazdy) Hayley zdobyła ciężką pracą od najmłodszych lat.
- Kiedy pierwszy raz założyłam łyżwy, wiedziałam, że to coś dla mnie - wspominała dzieciństwo kilka dni przed inauguracją igrzysk w rozmowie z amerykańskimi dziennikarzami.
W hokeja zaczęła grać w wieku ośmiu lat, w rodzinnym Shaunavon, gdzie do 13. roku życia ćwiczyła z chłopcami. - Po prostu kocham tę grę - tłumaczyła w wywiadach. Jako nastolatka już zdradzała chęć do tego, by rywalizować na lodowisku z mężczyznami.
- Chciałabym spróbować, ale nie wiem, czy to jest realne. Różnica siły i wielkości jest tak niewiarygodna, że byłoby to bardzo trudne do zrobienia - mówiła mając 15 lat. Dziesięć lat później przeszła do historii jako pierwsza kobieta występująca w zawodowej męskiej drużynie hokejowej.
Droga do gry z mężczyznami nie była jednak wcale łatwa. Początkowo próbowała dostać się do włoskich klubów, ale tamtejsza federacja zakazała występów kobiet w drużynach męskich. Nie udało się także w lidze amerykańskiej.
ZOBACZ TAKŻE
Jej Kilimandżaro - samotnie opłynąć świat Dopiero Fiński Związek Hokeja poparł starania Wickenheiser. Debiutowała w Finlandii, w trzecioligowym klubie Kirkkonummen Salamat, z którym wywalczyła awans do II ligi. Potem przez dwa lata występowała w Kanadzie w żeńskiej drużynie Calgary Oval X-Treme. W 2007 r. przeniosła się do Szwecji, gdzie zasiliła szeregi trzecioligowego zespołu męskiego Eskilstuna Linden.
Dążenie do gry z mężczyznami oraz jej klubowa i reprezentacyjna kariera sprawiły, że przez „The Hockey News" została zaliczona do grona 100 najbardziej wpływowych osób hokeja, a znany sportowy magazyn „Sports Illustrated" umieścił ją w 2008 r. na liście 25 najtwardszych sportowców świata (w rankingu znalazły się tylko dwie kobiety, Hayley zajęła 20. pozycję).
O tym, że Kanadyjka jest naprawdę twardą zawodniczką, może świadczyć też niedawny incydent, który zdarzył się podczas sparingu żeńskiej reprezentacji Kanady z drużyną męską z amatorskiej ligi w Albercie. Występujący w teamie amatorów Dane Phaneuf, 15-letni brat znanego ze skłonności do bójek gwiazdora NHL Diona Phaneufa, próbował przycisnąć Wickenheiser do bandy. Hayley rozwścieczyło takie zagranie. Dogoniła Phaneufa i rzuciła się mu na plecy, prowokując do bójki (za co oczywiście sędziowie wyrzucili ją z boiska).
Poza lodowiskiem sportsmenka jest zwyczajną kobietą, wrażliwą na potrzeby innych ludzi. Mieszka ze swoim partnerem i dziewięcioletnim synkiem Noah w Calgary. Kiedy nie gra w hokeja, najbardziej lubi bawić się z synem ciężarówkami i dinozaurami.
Wolny czas wykorzystuje także na rowerowe wycieczki w góry, czytanie i oglądanie... hokeja w telewizji. Udziela się społecznie w różnych organizacjach pomagających dzieciom w uprawianiu sportu. Trzy lata temu pojechała z grupą kanadyjskich sportowców na misję humanitarną do Ruandy. Prowadzona przez Wickenheiser fundacja po zakończeniu igrzysk w Vancouver organizuje międzynarodowy turniej dla młodych hokeistek.
Na swojej stronie internetowej Hayley zdradza, że jeśli kiedyś nie będzie zaangażowana w grę albo promowanie hokeja, chciałaby studiować medycynę.
7.03.10, 14:23:44
7.03.10, 15:56:56
8.03.10, 08:40:23
10.03.10, 20:32:52
13.03.10, 18:08:26
9.04.10, 16:07:33
18.05.10, 22:11:08
19.05.10, 15:27:16
27.05.10, 23:34:51
4.06.10, 14:09:44
no proszę szczerze zdziwiona jestem kobieta hokeistką no no