[fot: stevendepolo/CC/Flickr]
Jeśli nie lubisz goryczki pilsnerowskiej, wypróbuj piwo karmelowe, jabłkowe lub białe. W niewielkich ilościach nie powinno zaszkodzić sylwetce.
Do niedawna panie nie przepadające za czysto chmielowym smakiem sięgały po piwo z sokiem, uważane przez koneserów za profanację złocistego trunku. Dziś wybór smaków jest znacznie większy.
Niepodważalnym pionierem jest belgijski gatunek o nazwie Kriek, zyskujące owocowy smak przez dodanie do piwa robionego na dzikich drożdżach świeżego soku wiśniowego. Rodzime browary również stwierdziły, ze cierpki owoc dobrze się komponuje z chmielem. Wiśnia w Piwie browaru Kormoran czy Piwo Wiśniowe browaru Witnica to propozycje mniej kosztowne od belgijskiego Krieka, którego buteleczka (375 ml) to koszt powyżej 10 zł.
Wbrew pozorom nie musi być bardzo słodkie. W czeskim Opacie (Svetly Medovy Lezak) miodowa nuta w smaku nie łączy się ze sztuczną słodyczą. Z ciekawszych piwnych propozycji pod godłem pasieki możemy się skusić na ciemne piwo Miodne z browaru Kormoran, Czarne Miodowe z browaru Fortuna czy Piwo na miodzie gryczanym z Jabłonowa.
Jeśli nie chcemy lub nie możemy pozwolić sobie na spożywanie alkoholu, a mamy ochotę na napój z pianką możemy sięgnąć po Podpiwek Warmiński z Browaru Kormoran. Ciekawą propozycję ma też Holenderska Bavaria produkująca piwa 0,0 proc: prócz wersji standardowej znajdziemy wydanie jabłkowe i pszeniczne piwo białe. Jeśli szukamy urozmaicenia, poszukajmy czeskiego Bernarda, który produkuje niskoalkoholowe napoje charakteryzujące się aromatem wiśniowym lub śliwkowym.
Jeśli chodzi o mniej tradycyjne smaki, warto skosztować Maciejowego z browaru Ciechan (karmelowe, 3,2 proc. alkoholu), Magnusa Żurawinowego, Czekoladowego czy Śliwkowego lub produkowanego przez belgijski Lindemans Pecheresse (brzoskwiniowe).