[fot: Notebook/Dreamstime]
Tenisiści zazwyczaj zarabiali więcej niż koleżanki. Organizatorzy turniejów w Kalifornii postanowili złamać tę tradycję.
Sportowcy grający w przyszłorocznych turniejach ATP i WTA rozgrywanych w tym amerykańskim stanie otrzymają nagrody tej samej wysokości, niezależnie od tego jakiej są płci. Czeki będą opiewać na milion dolarów.
Steve Simon, dyrektor turnieju w Indian Wells w Kalifornii zapowiedział, że pula nagród, rozdysponowana dla najlepszych graczy w zawodach, które będą w dniach 5-18 marca, została zwiększona do 11 milionów dolarów - informuje supersport.com. Dopiero trzy lata temu organizatorzy tej imprezy postanowili przyznać czeki takiej samej wartości dla obu płci. Stawka z 5,8 miliona dolarów przeznaczonych na nagrody w 2008 r. wzrosła przez 3 lata dwukrotnie.
W tenisie panuje spora dysproporcja jeśli chodzi o zarobki kobiet i mężczyzn. Maria Szarapowa, najlepiej zarabiająca według Forbesa gwiazda kobiecego tenisa, zarobiła przez ostatni rok 25 milionów dolarów. Jej kolega z kortu, Roger Federer, może się pochwalić przychodem w wysokości 47 milionów dolarów.
Problem słabiej opłacanych kobiet wciąż istnieje, chociaż już w 1973 r. Amerykanie zdecydowali, że obie płcie dostaną za udział w US Open wynagrodzenie o tej samej wysokości. Jednak przez następne 27 lat byli oni jedynymi, którzy proponowali takie warunki.
Dopiero w 2000 r. uczestniczki Australian Open mogły spodziewać się takich samych czeków, jak ich koledzy. W 2006 r. podobny gest wobec pań wykonali organizatorzy turniejów Roland Garros oraz rok później Wimbledonu.