[fot: Onion/Dreamstime]
Francja restrykcyjnie zmienia prawo. Za płatny seks będzie można trafić do więzienia nawet na siedem lat.
Nad Sekwaną została przegłosowana ustawa, która wprowadzi wysokie kary za korzystanie z płatnych usług seksualnych. Według prawa, które ma obowiązywać od stycznia 2012, klientom prostytutek będzie grozić pół roku więzienia lub 2 tys. euro kary.
Jak powiedział Guy Geoffroy z partii UMP (Unia na rzecz Ruchu Ludowego), ta decyzja będzie ważnym, symbolicznym i uroczystym krokiem w walce z seksbiznesem, gdzie 9 na 10 prostytutek to ofiary handlu żywym towarem - podaje serwis france24.com.
- Od dziś prostytucja będzie traktowana, jak forma przemocy wobec kobiet, co jest nie do przyjęcia - dodaje Geoffroy w rozmowie z BBC.
Obecnie korzystanie z usług seksualnych nie jest we Francji zabronione poza przypadkami namawiania do płacenia za seks czy uprawiania seksu z nieletnimi. Za sutenerstwo grozi do 7 lat więzienia.
W kraju nad Sekwaną pracuje około 20 tysięcy prostytutek. Przed budynkiem parlamentu część protestowała przeciwko ustawie, wznosząc transparenty z hasłami Seks-praca to również praca.
- Karanie klientów pozbawi prostytutki pracy, która zapewnia im środki do życia, da klientom więcej władzy nad nimi i zmusi kobiety do zwrócenia się do pośredników - tłumaczy Sarah-Marie Maffesoli, prawniczka Strass, związku zawodowego prostytutek cytowana przez BBC.
Strass oraz podobne organizacje oskarżyły parlamentarzystów o traktowanie kobiet świadczących usługi seksualne jako marginesu, który nie zasługuje na wysłuchanie.
Francja to nie pierwszy kraj w Europie, w którym ścigane będą osoby płacące za seks. Podobne rozwiązanie funkcjonuje w Szwecji.