[fot: plakat z filmu Czarny łabędź]
W tym filmie znajdziecie wszystko, czego warto szukać w dobrym kinie. Pasja, namiętność, radość i sukces ale też cierpienie, rywalizacja i klęska. Soczyste emocje i wartka akcja w otoczeniu tancerzy baletowych. To serwuje w swoim najnowszym filmie Darren Aronofsky.
Czarny łabędź to thriller psychologiczny rozgrywający się w środowisku nowojorskich tancerzy klasycznych. Natalie Portman wciela się w nim w Ninę – baletnicę, która zaczyna rywalizować z nową członkinią zespołu tanecznego, Lily.
Film to absolutny popis aktorstwa Natalie Portman, która za tą rolę nagrodzona została Złotym Globem. Grana przez nią Nina dostaje wymarzoną, główną rolę w Jeziorze Łabędzim. Perfekcjonistka na scenie doskonale tańczy partie białego łabędzia, umie być subtelna i delikatna. Znacznie gorzej jest z ciemną stroną mocy postaci. Bo izolowana przez matkę od świata i wychowana wśród pluszowych maskotek Nina nie potrafi być uwodzicielska i demoniczna. A taki powinien być czarny łabędź.
Reżyser w intrygujący sposób pokazuje widzowi, jak bohaterka utopijnie dąży do ideału i ile jest w stanie zrobić, żeby osiągnąć mistrzostwo na scenie. Zmęczenie, pęknięte paznokcie u stóp, czy drakońska dieta – to dopiero wstęp do prawdziwego rachunku.
CZARNY ŁABĘDŹ (BLACK SWAN)
PREMIERA:
21 STYCZNIAPortman podkreśla, że od dawna marzyła o roli tancerki. I chociaż w dzieciństwie chodziła do szkoły baletowej, jak sama mówi, do filmu musiała uczyć się wszystkiego od podstaw. Trenowała cały rok, pod koniec przygotowań nawet 8 godzin dziennie, przez co schudła blisko 10 kg i dzięki czemu część scen tanecznych mogła wykonywać sama.
Aktorka mistrzowsko pokazała też jak w młodej osobie, która powinna być pełna życia i wigoru, można zasznurować emocje. Jej radość po otrzymaniu głównej roli, to w gruncie rzeczy jedna ze smutniejszych scen filmu.
Aronofsky (reżyser także m.in. Zapaśnika, Requiem dla snu i Pi) akcję filmu pokazuje w taki sposób, że przez cały czas pod skórą czujemy jakiś niepokój. Cały czas coś się święci... Twórca nie szczędził też charakterystycznych dla siebie scen mieszających rzeczywistość z niepokojącymi wizjami. Bo Czarny Łabędź to znacznie więcej, niż podglądanie zakulisowego życia zawodowych tancerzy.
- To opowieść o tym, że Nina boi się zatracić. Każdy z nas ma takie obawy. Film to thriller psychologiczny, a w jakimś sensie horror o przerażających przemianach jakie w nas zachodzą. Czy to historia o kobiecie zmieniającej się w demonicznego łabędzia czy artystce, która przestaje odróżniać sztukę od rzeczywistości? Jedno i drugie – mówi reżyser.
Ogromną wartością filmu są też postaci drugoplanowe. Dublerka Niny grana przez Milę Kunis, czy reżyser przedstawienia (w tej roli Vincent Cassel) nie pozwalają o sobie zapomnieć. Ona ma hipnotyzujący wzrok, a on jak nikt rozumie pożądanie i wymaga pokazania go na scenie.
Kto najbardziej zazdrości Ninie, czy uda jej się unieść ciężar gwiazdy baletu, jak (poza sceną) rywalizują ze sobą baleriny, jaka jest cena sławy? Zdecydowanie warto rzucić się w wir świata tancerzy, żeby poznać odpowiedzi na te pytania.
22.01.11, 13:07:14
23.01.11, 17:38:05
25.01.11, 19:30:13
26.01.11, 20:57:35
26.01.11, 20:57:51
31.01.11, 19:21:19
8.02.11, 15:03:00
22.02.11, 17:28:04
22.02.11, 18:21:55