[fot: EAST NEWS/ZEPPELIN]
Film będzie się koncentrować nie na życiu zawodowym divy operowej, a na relacjach z kochankiem.
- Julian Fellowes napisał dla mnie scenariusz oparty na relacji Marii Callas i Arystotelesa Onassisa, nie mogłam mu odmówić - zwierza się Ewa Mendes dziennikowi The Independent. Gwiazda zagra rolę, w której, co ciekawe, nie będzie śpiewać. Jest to kolejna rola Mendes, eksponująca ciemniejsze strony bycia we dwoje.
Scenariusz oparty jest na książce Nicolasa Gage'a Greek Fire opisującej dzieje burzliwego związku artystki z Arystotelesem Onasisem. Płomienny romans rozpoczął się w 1959 roku od rejsu luksusowym statkiem miliardera, na który artystka zaproszona była wraz z mężem. Po pamiętnej podróży grecki armator rozstał się z żoną, a Callas z Menneghinim. Obserwowana przez świat mediów relacja trwał kilka lat i nie wygasła nawet po ślubie Arystotelesa z Jackie Kennedy w 1968 roku. Śpiewaczka pozostała wierna Grekowi do końca życia.
Data rozpoczęcia prac nie są jeszcze dokładnie znane, ale - jak podaje serwis Staragora.com - zdjęcia nie powinny zacząć się później niż w tym roku.
ZOBACZ JAK ŚPIEWAŁA MARIA CALLAS: