[fot: Forum Film Poland]
Jej postać pojawiła się w około 150 fabularnych produkcjach kinowych i telewizyjnych, a kilka wykreowanych przez nią ról przeszło do historii kina. Po co więc kolejna odsłona? Żeby przedstawić światu sekretny romans Marilyn Monroe. Opisany w skandalizującej książce związek był tak zatajony, że niektórzy wątpią w jego istnienie. Premiera filmu Mój tydzień z Marilyn już dziś.
Reżyser Simon Curtis zdecydowanie broni swojego filmu. Jego zdaniem, chociaż Marilyn Monroe to dziś ikona, wielu ludzi doskonale zna jej wizerunek, ale nie zna filmów, w których występowała.
- To, co mnie przekonało do tego projektu, to możliwość ukazania jej na ekranie w inny, niż to najczęściej bywało, sposób. Przyznam też, że pierwszy tom wspomnień Colina Clarka The Prince, The Showgirl and Me, opowiadający o kulisach filmowej roboty, wywarł na mnie duże wrażenie. Sam byłem asystentem reżysera w The Royal Court Theatre i moim zdaniem w jego książce udało się oddać w fascynujący sposób geniusz tamtych czasów i tamtych ludzi, a także gorączkę towarzyszącą twórczej pracy – tłumaczył reżyser cytowany przez dystrybutora filmu.
Jeśli więc wydaje wam się, że o najsłynniejszej aktorce świata wiecie wszystko Mój tydzień z Marilyn zdecydowanie poleca dziennikarz i krytyk filmowy Artur Pietras. Autor programu Kinomaniak uważa, że jest zniewalający, bo niesamowicie oddał atmosferę tamtych czasów.
ZOBACZ TAKŻE

Gwiazdy w roli Marilyn Monroe. Wybierz najlepszą - Rzadko kiedy aż tak bardzo przyklaskuję nowym tytułom, ale to, co zobaczyłem to po prostu przepiękne kino. Film Mój tydzień a Marilyn chętnie postawiłbym sobie na półce już jutro i co jakiś czas oglądał. Co ważne reżyser poza pięknym stylizowanym obrazem pokazał też pewne mechanizmy bycia aktorem, bycia gwiazdą, oddał tę atmosferę szaleństwa – podkreśla krytyk filmowy.
Romans którego nie było?
Akcja filmu dzieje się latem 1956. Ikona seksu i symbol blichtru Hollywood przyjeżdża do Londynu, aby wystąpić w filmie Książę i aktoreczka u boku sir Laurence'a Oliviera. Gwiazdą zajmuje się młody asystent reżysera Colin Clark. Spędzi z nią niezwykły tydzień, który po wielu latach opisze w bestsellerowej książce (część pierwsza opublikowana w 1995 r.).
Zmarły w 2002 roku Clark wspomina problemy, jakie pojawiły się podczas pracy nad filmem. Największym z nich – według jego książki - był coraz ostrzejszy konflikt pomiędzy Olivierem a Monroe, która czuła się lekceważona, a brak wiary w siebie tłumiła alkoholem i lekami.
W drugim tomie wspomnień – My Week with Marilyn (2000), Clark nakreślił intymny portret aktorki jako kobiety zmagającej się z własnymi ograniczeniami i ciężarem sławy. Zasugerował też, że połączyła ich bliska przyjacielska relacja, a właściwie romans. Historia Clarka wzbudziła sensację, ale wielu zarzuciło mu konfabulację.
Amy Kaufman na łamach Los Angeles Times (10 grudnia 2011) przedstawiła wyniki dziennikarskiego śledztwa w tej sprawie. Dotarła do niektórych, jeszcze żyjących członków ekipy filmu. Ich zdania były rozbieżne. Kaufman cytuje wypowiedzi osób, które znały Monroe, i które powątpiewały, aby istniał choćby cień romansu pomiędzy aktorką a Clarkiem.
Na drugiej stronie przeczytasz czy Michelle Williams ma szansę na Oscara.
3.02, 20:08:26
6.02, 15:08:36