[fot: Best Film/ mat. prom.]
To jedna z niewielu aktorek na świecie, która z sukcesem potrafi zagrać młodego chłopca i okrutną królową z baśniowego świata. W swoim najnowszym filmie Musimy porozmawiać o Kevinie Tilda Swinton musi zmierzyć się z synem, demonicznym nastolatkiem, który z precyzją Hannibala Lectera manipuluje otoczeniem. A nawet dopuszcza się zbrodni.
- To porażający dramat. Przeraża już sam zwiastun, a co dopiero obejrzenie całego filmu. To głównie za sprawą roli Tildy Swinton, która dla mnie jest, co tu dużo mówić, absolutnie oscarowa - zachwyca się w rozmowie z iWoman.pl Artur Pietras, autor programu telewizyjnego Kinomaniak. Musimy porozmawiać o Kevinie dziś wchodzi na ekrany polskich kin.
Psychiczny Lecter
Tytułowy Kevin nie uznaje żadnych zasad, mistrzowsko prowokuje i manipuluje, a swoją rodzinę uznaje za poligon doświadczalny dla psychologicznych tortur. Perfidnie testuje szczególnie matkę i granice rodzicielskiej miłości.
- Przyglądając się postaci Evy, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ma ona ambiwalentne odczucia co do narodzin Kevina lub co gorsza, sam fakt posiadania dziecka uważa za degradujący. Mimo wszystko, Eva nie jest okrutną matką, ani nie mamy tutaj do czynienia z przypadkiem złego rodzicielstwa. Kevin natomiast zaczyna prowadzić z matką wyrachowaną grę, stanowczo się jej we wszystkim przeciwstawia, w końcu całkowicie się od niej odcina, mając nadzieję, że w ten sposób ją zdemaskuje - opowiada odtwórca tytułowej roli Ezra Miller.
I właśnie dramatycznie skomplikowana osobowość głównej bohaterki nadaje filmowi niezapomnianego wyrazu. - Niezwykle złożona mieszanka inteligencji i empatii była kluczowa dla roli Evy. Tilda opanowała do perfekcji umiejętność dzielenia się z publicznością emocjami swoich bohaterek. Wcielając się w postać rozedrganej emocjonalnie matki, środki wyrazu ograniczyła do minimum, grając w prosty sposób, budując rolę z drobnych gestów. Tilda jest absolutnie fascynująca - powiedziała producent filmu Jennifer Fox.

A. Pietrsa
Ipla/PrntScrn/YoutubeCzy ograniczenie środków wyrazu do minimum dobrze zrobiło filmowi, którzy przecież opiera się na emocjach? Zdaniem Artura Pietrasa zdecydowanie tak.
- To, w jaki sposób Swinton psychologicznie buduje postać, co i jak robi, jest niewiarygodna. Zresztą ja naprawdę ją uwielbiam, bardzo podobał mi się też jej poprzedni film Jestem miłością. To, co ona robi na ekranie, jest niewiarygodne. Zresztą za tę rolę zebrała już wiele nagród. I warta jest każdej z nich oraz każdej kolejnej - mówi dziennikarz filmowy.
Na drugiej stronie przeczytasz z jakich oryginalnych projektów zasłynęła
Tilda Swinton.
13.01, 10:26:07
13.01, 10:48:22
13.01, 13:19:33
13.01, 14:29:08