[fot: Forum Film Poland]
Co powstaje po 5 latach pisania i 60 odmowach publikacji książki przez wydawców? Przebój kinowy. - Historia dzieje się w Stanach Zjednoczonych i do tego w latach 60., ale zdecydowanie może być inspiracją dla współczesnych Polek - mówi o filmie Służące krytyk filmowy Anna Pietras. Polska premiera już dziś.
Film powstał na podstawie bestsellerowej książki Kathryn Stockett. Kiedy odmówili jej kolejno wszyscy wydawcy, przekazała rękopis przyjacielowi, reżyserowi. Tate Taylor tak to wspomina: - Uderzył mnie autentyzm tej powieści. Oboje dorastaliśmy wprawdzie dekadę później, ale mieliśmy podobne drugie mamy, które nas wychowywały, bo nasze matki były samotne i musiały pracować. Moja opiekunka nazywała się Carol Lee, opiekunka Kathryn – Demitri. Zachowaliśmy je w pamięci.
Prace nad scenariuszem ruszyły w 2008 r, a już rok później powieść opublikowało wydawnictwo Penguin Books. Książka odniosła wielki sukces: 103 tygodnie utrzymywała się na liście bestsellerów New York Times, w tym sześć tygodni na miejscu pierwszym.
ZOBACZ TAKŻE

Pina - zobacz tancerkę w 3D oczyma Wima Wendersa Można marzyć wbrew
- To naprawdę filmowa historia, nic dziwnego, że trafiła na srebrny ekran - zachwala obraz w rozmowie z iWoman.pl Anna Pietras, która współtworzy program telewizyjny Kinomaniak.
Akcja filmu toczy się w stanie Missisipi. Skeeter (w tej roli Emma Stone) właśnie skończyła studia i marzy o karierze pisarki. Wbrew planom matki i oczekiwaniom przyjaciółek nie myśli o małżeństwie, ani o dzieciach. Przeprowadza wywiad z Aibileen, czarnoskórą służącą w jednym z najbogatszych białych domów w okolicy. Poruszona jej opowieściami zaczyna pisać książkę o bolesnych doświadczeniach służących, poruszając tym samym niebezpieczny temat tabu. I rusza społeczna lawina oburzenia i skandalu.
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z FILMU:
- Historia tak naprawdę jakich było już wiele. Oglądamy czarne służące w idealnych, białych domkach. Nie mogą mieć swojego zdania, mogą tylko pracować. Ale dzięki dobremu scenariuszowi i rewelacyjnym aktorkom, film naprawdę warto obejrzeć - zachwala Anna Pietrasik, dziennikarka współtworząca program Kinomaniak.
Odtwórczynie głównych ról warto wspomnieć tym bardziej, że reżyser zwracał szczególną uwagę na akcent i sposób poruszania się. Nawet te autentycznie pochodzące z amerykańskiego Południa przeszły intensywny trening językowy, ucząc się specyficznego akcentu z Missisipi.
Do roli Aibileen udało się pozyskać Violę Davis, nominowaną do Oscara za film Wątpliwość, dwukrotną laureatkę prestiżowej teatralnej nagrody Tony. Jak sama tłumaczy, przekonała ją propozycja zagrania osoby silnej i skomplikowanej.
– Film opowiada też otwarcie i szczerze o sprawach, o których nadal najchętniej się milczy. Aibileen to oporna bohaterka. Po śmierci syna zamyka się w sobie, staje się niewidzialna. Dopiero Skeeter sprawia, że wyrywa się z tego stanu i znajduje cel w życiu - mówiła aktorka.
4.11.11, 09:30:43