Ponad dwadzieścia lat temu był to pomysł służący za pożywkę dla kabareciarzy. Amerykańska aktorka Meryl Streep jako szefowa brytyjskiego rządu Margaret Thatcher? Okazało się że tak i to w obsypywanej nagrodami kreacji. Polska premiera filmu Żelazna dama już dziś.
W 1988 r. brytyjscy komicy z grupy The Comic Strip nagrali skecz zatytułowany The Strike (strajk). Jednym z motywów który w nim wyśmiewają jest hollywoodzki pomysł na obsadzenie Meryl Streep w roli Margaret Thatcher. Amerykański producent na pytanie zaskoczonych scenarzystów, co Meryl Streep ma wspólnego z ich filmem odpowiada: Jest wolna w lipcu.
24 lata później tak się właśnie stało. Co więcej, amerykańska gwiazda dostała rolę w filmie produkowanym nie przez Amerykanów, ale Brytyjczyków i Francuzów.
OBEJRZYJ ZWIASTUN FILMU:
Streep bez ogródek przyznała, że z historią Wielkiej Brytanii wcale nie jest za pan brat. - Decydując się na udział w tym filmie, nie kierowały mną żadne polityczne przesłanki związane z Margaret Thatcher. Jeśli mam być szczera, to naprawdę niewiele wiedziałam na jej temat, jedynie to że bardzo dobrze rozumiała się z Prezydentem Reaganem i popierała wiele jego decyzji politycznych - powiedziała aktorka. Przygotowań było więc sporo.
Gwiazda w parlamencie
Streep poznając życie brytyjskiej premier odwiedziła siedzibę Izby Gmin. Jak wspomina, cytowana przez producentów, niezwykłe było poczuć na własnej skórze, jakie ścisłe zasady tam obowiązują i zobaczyć, jak zachowują się ludzie.
- Mieliśmy dostęp do tylnej sceny, czyli maleńkich pomieszczeń, z których członkowie przechodzą do Głównej Sali. Następnie przeszłam do Izby Gmin i byłam zaskoczona, jak niewielkich jest rozmiarów. Z kolei obrady są niezwykle osobiste, członkowie siedzą zwróceni do siebie twarzami, nikt nie wygląda na znudzonego. Wszyscy byli dla mnie niezwykle uprzejmi i otwarci, zostałam przez nich ciepło powitana, zwłaszcza, że znalazłam się na terytorium, do którego jako Amerykanka, nie miałam wstępu - opowiadała aktorka. Ponieważ opanowanie parlamentu przez filmowców nie było dopuszczalne, w Żelaznej damie wnętrza te gra budynek ratusza w Manchesterze.
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z FILMU:
Film, biorąc pod uwagę ekipę, która go realizowała, jest bardzo kobiecy. Żelazną damę wyreżyserowała Phyllida Lloyd (reżyserka filmu Mamma Mia! z Meryl Streep), a scenariusz napisała Abi Morgan. Jednak Streep, podobnie jak Thatcher, w czasie pracy otoczona była głównie przez mężczyzn.
Jak wspomina, już pierwszy dzień pracy, praktycznie tylko próby, był dużym wyzwaniem. - Otaczali mnie wspaniali brytyjscy aktorzy, było tam około czterdziestu lub czterdziestu pięciu mężczyzn, a ja byłam jedyną kobietą, po tym doświadczeniu lepiej jestem w stanie wyobrazić sobie, co musiała czuć Margaret Thatcher, kiedy brała udział w spotkaniach Partii Konserwatywnej - podkreśla Streep.
Polityka bez polityki
Czy film jest polityczny? Według aktorki nie. Jak sama tłumaczy, bardziej niż poglądy Thatcher interesowała ją cena, jaką premier musiała zapłacić za swoje decyzje oraz jaki te decyzje miały wpływ na nią samą. - Zależało nam na tym, aby jak najdokładniej pokazać, dlaczego była jednym z najbardziej znienawidzonych polityków i jednocześnie miała wielu zwolenników, którzy cenili ją za jej odważne decyzje - tłumaczyła Streep.
Na drugiej stronie przeczytasz dlaczego Meryl Streep nie chce być jak Thatcher.
10.02, 10:20:36
10.02, 10:55:46
10.02, 12:43:12
10.02, 13:23:32
10.02, 13:47:30
10.02, 16:25:46
10.02, 17:26:03
10.02, 18:31:26
Ma w sobie cos takiego ..... kameleon aktortswa :), Madison County, Sprawa Kramerów i dla przeciwagi Mamma Mia gdzie robi koziołki i fika nózkami...:) Fajna babeczka z dystanem do siebie :)