Kultura Książki Ilona Felicjańska napisała powieść, przy której "Pięćdziesiąt twarzy Greya" to bajka dla ...
Kultura

Ilona Felicjańska napisała powieść, przy której "Pięćdziesiąt twarzy Greya" to bajka dla pensjonarek. Tani seks jednak nie wystarczy. Oto 10 dowodów na to, że ta książka nie mogła się udać

Na zdj. Ilona Felicjańska: Wicemiss Polonia, modelka, bizneswoman, skandalistka. Teraz jeszcze pisarka? [fot: Wlodarski/Reporter]

- Chcę porządnego rżnięcia, a nie rozmemłanej mimozy. Przyszłam tu po pieprzenie życia. Nie interesuje mnie taktyka i godzinne uprawianie tantry - deklaruje Anna. I wie, co mówi. Ma 35 lat, spore doświadczenie i apetyt na więcej. I pewnie książka o niej przeszłaby bez echa, gdyby nie autorka Wszystkich odcieni czerni. Wicemiss Polonia, modelka, bizneswoman, skandalistka. Alkoholiczka, która na okładkach kolorowej prasy mówiła dumnie: Tak trzeźwieje kobieta. I która dziś pozuje półnaga z maszyną do pisania, udając pisarkę.

- "Wszystkie odcienie czerni" napisałam podczas terapii w Tworkach - wyznaje Felicjańska. Bez wstydu i zażenowania, bo odwyków miała w życiu już dosyć. Kiedy w 2010 roku pod wpływem alkoholu spowodowała wypadek, cała Polska ją zlinczowała. Później był jeszcze rozwód i skandal z nagimi zdjęciami. A ostatnio, publiczne odkupienie win: szczere wywiady, ocieplany wizerunek, tuleni do piersi synowie. Z grzecznością jej jednak nie po drodze. Felicjańska wraca więc z thrillerem erotycznym o pięknej Annie, uwikłanej w romans z tajemniczym biznesmenem. I podkręca atmosferę mówiąc, że choć całość to fikcja, to jednak czerpała z doświadczeń swojego bogatego życia. A jak rezultaty?

1. Tak się puszcza Matka Polka

- Jestem, cholera, matką dwójki dzieci, ustawioną żoną wziętego prawnika, spełnioną kobietą, zawodowo, społecznie, seksualnie. Anną zagubioną w czerni. I wszystkich jej odcieniach.

I, przede wszystkim, Anną idiotką. Tu pojawia się grzech pierwszy, czyli nie dająca się lubić bohaterka. Infantylna do granic możliwości, egoistyczna do bólu, próżna, wręcz narcystyczna. Zorientowana wyłącznie na osiąganie przyjemności, zaspokajanie żądz. Wszędzie, gdzie się pojawia, wyłapuje męskie spojrzenia, próbuje zgadywać myśli. - Mam 35 lat i wciąż ich pociągam - cieszy się w duchu.

A później odlicza: pierwszy, drugi, trzeci. Ilu z nich będzie chciało ją zaliczyć? - Tak, dzisiejszej nocy sto par męskich oczu albo i więcej mnie sobie przeleci, a mnie to będzie bawić - rzuca z dumą. Nieskromnie, pewnie. Po co więc sprzedawać ją momentami jako Matkę Polkę, która dość ma dbania wyłącznie o dom, męża i dzieci i budzi się właśnie z amoku? Po co było robić z niej przez tyle stron cierpiętnicę i pensjonarkę, przed którą bezpruderyjny kochanek odkrywa arkana sztuki miłosnej?

Zobacz film promujący książkę:


Z intensywnie przywoływanych tu wspomnień wyłania nam się obraz kobiety całkiem innej, która od zawsze stawiała seks ponad wszystko inne. Która nawet w momentach największego zakochania i bezkrytycznego zapatrzenia w męża i tak lądowała w sypialniach innych, na ścianach ich domów, siedzeniach samochodów, kabinach ich pryszniców, która nie zdążyła jeszcze włożyć majtek po jednym zbliżeniu, żeby ochoczo rozłożyć nogi przed kolejnym.

2. Na prawo seks, na lewo seks, a dołem Wisła płynie

- Ten segment rynku wciąż jest całkowicie dziewiczy, a kobiety poszukują mocnej literatury, przesiąkniętej seksem, zmysłowej, inspirującej, odważnej, ale nieprzekraczającej dobrego smaku.

Oto słowa, jakimi Anna, pracownica wydawnictwa, próbuje przekonać swoich przełożonych do zainwestowania w kobiecą literaturę erotyczną. I wie, co mówi, bo na podobnym myśleniu zbudowała swój sukces E. L. James, autorka bestsellerowych Pięćdziesięciu twarzy Greya. Felicjańska idzie więc jej śladem, jeśli nie plagiatując tamtą, to mocno się nią inspirując. I przyznaje w wywiadach wprost: takiej literatury jeszcze w Polsce nie było, miejmy więc Greya na miarę naszego podwórka!


Na zdj. Ilona Felicjańska, fot. Dyka/Reporter/ East News

I nie mam nawet pretensji o zbijanie kokosów na fali skandalizującego, choć niezbyt wybitnego przecież nurtu. Chodzi raczej o absurdalne przekonanie o własnej misji i poczuciu seksualnej frustracji Polek, uważanie ich za pruderyjne, nieśmiałe, niechętne. Felicjańska zachowuje się tak, jakby stała na czele rewolucji, jakby raz jeszcze zrywała z kobiet staniki i sadzała je na traktory. I aż chce się krzyknąć: Ale to już było! Seks oralny był, seks analny był, i nawet masturbacja przed panią też była!

3. Jest obrazowo, ale obrazki są brzydkie


"Wszystkie odcienie czerni",
okładka książki
- Wypoleruję twoje dziurki, maleńka. Twoje obie dziurki. Nie mogę zaprotestować, bo Paweł zbyt mocno przytrzymuje moją głowę. Serce łomocze w piersi, a Oskar łomocze mnie od tyłu jak silnik. Tłok pracuje regularnie, przyśpiesza, gdy kochanek wciska manetkę gazu. Pazury obu mężczyzn rozrywają do krwi pośladki i piersi i już jestem na granicy wodospadu.

Niesmaczne, wulgarne? Zbyt obrazowe, nieadekwatne? Trudno o właściwe słowo. I nie chodzi o to, żeby mieć coś przeciwko literaturze erotycznej (choć to, z czym mamy tu do czynienia, to momentami twarde porno). Nie w tym rzecz, żeby spłonąć rumieńcem. Po takich fragmentach po prostu trudno pozbyć się dyskomfortu. Niby jest seks, akcja, napięcie. Tylko chyba żadne z odczuwanych przez czytelnika emocji nie są adekwatne do zamierzeń autorki. Kogo miałoby to podniecić, kto jest odbiorcą tak budowanych obrazów? Niby to literatura kobieca, ale - przez ten silnik - przed oczami staje co najwyżej Jeremy Clarkson.

4. Język powinien być sprawny. Nie tylko w pieszczotach

- Pośladki twardnieją, naprężają się, podskakują sprężyście. Rytmiczne falowanie jest pełne mocy i gracji. Ruch wydaje się taki doskonale płynny i wyszukanie radosny. Rzeczywiście zaczynamy przypominać jakieś urządzenie z tartaku działające z zadziwiającą regularnością. Szram, szram, szram. Koło obraca się zamaszyście, furkocze, obcinając kolejne partie rolnych płodów, wkracza w jeszcze większe wibracje.

Trudno o bardziej wymowny cytat. Szram, szram, szram? Onomatopeja rzecz piękna, ale, na litość boską, tu, teraz, naprawdę? I co to za pomieszanie porządków, gdzie tartakowi do gracji, gdzie płodom rolnym do tartaku? Absurd goni absurd, odwracając uwagę od akcji.

To kolejny dowód na to, że brakuje w kraju umiejętności pisania i mówienia o seksie. Widać to u Felicjańskiej, widać też u innych. Albo wychodzi drewno, nieautentyczne, nieprzystające, nijak niezdolne połączyć formy z treścią, albo wygibas, taki jak ten wyżej. Niech ona ma już swojego drwala, niech i wióry lecą. Ale porównań może nam oszczędzić.



Na zdj. Ilona Felicjańska,
fot. Dyka/Reporter/ East News
5. Mistrzyni krótkich strzałów

- Mam niekontrolowany orgazm. Naprawdę niekontrolowany. Jęczę dobrą minutę, a teraz po prostu krzyczę i gówno mnie obchodzi, czy ktoś słyszy. Mam ochotę krzyczeć. Mam ochotę i to robię. Słyszysz, świecie, nic mnie nie obchodzi, co sobie o mnie pomyślisz! Jak mnie nazwiesz. Spadaj, schowaj się. Mam taki orgazm, że muszę to wykrzyczeć! I koniec.

Słyszysz, świecie? Nic mnie nie obchodzi, że się udławisz. Tymi krótkimi zdaniami.

Aż chce się krzyknąć: Kto tak mówi? Felicjańska stawia na krótkie zdania, czasem nawet za krótkie. Serie jak z karabinu - owszem, dynamizują akcję, ale do czasu. Później męczą już czytelnika, nachalnie rozczłonkowują mu tę narrację i nie jest to bynajmniej cięcie z precyzją, jak na chirurgicznym stole. Raczej tępe ciosanie, jak od uderzenia szpadla.

6. Serce rozrywa wzruszenie- A gdzie w jego priorytetach jesteśmy my? Ja, Karol, Kinga? Zeszyty pokryte bazgrołami, płyty Metalliki i piłki Adidasa, kwiaty w oranżerii, wieczorne spacery, moja piczka. Zapomniał o nich. Zapomniał o kwiatach, zeszytach, wieczornych spacerach. Zapomniał o mojej piczce.

Tak wyrażonego żalu trudno nie pojąć. Choć, czy chwilę jeszcze temu, bohaterka nie przyznawała, że czuje się spełniona? Czyż nie uprawia seksu, z kim i gdzie popadnie, czy nie tak wyglądała jej przeszłość, nawet zanim poznała tajemniczego kochanka? Przecież jej mąż, Paweł, jawi się jak ideał: wzięty prawnik, ambitny i posażny, kochający mąż i ojciec, świetny w łóżku.

Obok takich rozpaczań, będą tu też głębsze refleksje. Takie jak te, że Bezmyślność jest zła. Brak refleksji jest zły. Człowieczeństwo staje się złe czy Woda oczyszcza, woda to życie. A zaraz koło nich ważkie pytania: Czy wiatr kopuluje z falami i dlatego są tak głośno? Paulo Coelho się kłania, chociaż może i on nawet nie.

7. Jestem kobietą i mam mały rozumek

- Mam dziwny mętlik w głowie. Wzajemnie wykluczające się hipotezy i bzdurne myśli. Jak ta, że robiąc to z Pawłem, zdradzam Oskara. Jestem przecież kobietą, która kocha tylko jednego mężczyznę. Dla nikogo więcej nie ma miejsca w jej małym serduszku. Jeśli go zdradza, to tylko przypadkiem. Albo ze złości. Może z zemsty. I po alkoholu. Trochę też z samotności. No i instynkt.

Posłuchaj singla, który promuje książkę:


I tak, proszę Państwa, poznajemy Oskara. Otóż Oskar, lat 40, to przedsiębiorca, jeden z najzdolniejszych polskich bankowców inwestycyjnych, zapalony nurek, lotnik, człowiek sukcesu. Złote dziecko biznesu. I doskonały kochanek. Wymagający, nieznoszący sprzeciwu, pewny siebie i doświadczony. Podobieństw do legendarnego już Greya jest więc co niemiara, a próby odcinania się od zagranicznego hitu na nic się autorce nie zdadzą. Tak, jak Grey na niewinnej studentce, tak Oskar na Annie robi piorunujące wrażenie.

Robi też rzeczy inne, straszniejsze. Anna nie boi się przyznać: Tak, mam erotyczne sny, w których padam ofiarą gwałtu. A Oskarowi dwa razy nie trzeba powtarzać. Niestety, sposób realizacji nie nadąża za oczekiwaniami, a wiarygodność sceny psuje ciąg dalszy: Gwałciciel jest przystojnym dżentelmenem, a nie bandziorem. Nie mówi przez komórkę: zaraz pojadę do ciebie i nadepnę ci na głowę, a tobie oczy wyjdą z orbit jak żabie. A ja patrzę, nie wierzę. Jestem bezradna. Nie lubię Anny. Za to, że bywa tak głupia, że z fabuły, która miała potencjał, gotuje nam farsę. I to z żabich oczu.

8. Dżerzi, Henry, Charles. Chłopaki z ferajny


Na zdj. Ilona Felicjańska podczas sesji
w krakowskiej restauracji w 2010 roku.
fot. Marcin Kadziołka/Press Photo Center
/East News
- Obdrapany stolik i młoda kobieta na lekkim haju tańcząca nieskoordynowanie do wariacji Stańki przywodzi mi na myśl postać z Burroughsa, Kerouaca czy Kundery. Potem opada w drgawkach, wije się przy stoliku jak wywłoka, mam wrażenie, że chce zwymiotować na życie, pokłócić się z poprawnym politycznie myśleniem jak Celine czy Roth. W nosie ma zdanie innych. Zbuntowana księżniczka u kresu nocy. Tak jak i ja.

Grzech kolejny: erudycja na pokaz. Nachalna, uciążliwa, wszechobecna i kłopotliwa. Felicjańska wciska znane nazwiska, gdzie się tylko da. Kogo to ona nie zna, kogo nie czytała. Wierzę już po pierwszej litanii, drugiej, ale ona nie ustaje w boju. Wymienia Apolinnaire'a, Millera, Bukowskiego, Lawrence'a, Bronte. Larssona, Houellebecque'a, Pielewina, Burroughsa, Kerouaca, Kunderę. Za nimi Hłaskę, Nabokova, Puszkina, Bułhakowa, Murakamiego. Hemingway'a, Faulknera, Zolę, Conrada, Marqueza, Cortazara, Cervantesa, Manna, Dostojewskiego. Mało? W książce jest tego więcej. Oto ja, Ilona Światła.

9. Powiem, co wiem

- Mam ochotę zapytać Biankę, czy to prawda, co mówią o Murzynach, a mówią, jak wszyscy już wiedzą, że mają wielkie członki, że są bardziej męscy, lepsi w łóżku od białych mężczyzn, silniejsi, sprawniejsi, no i w ogóle. Ale oczywiście od razu mówią też, że bliżej im do małp, że się nie myją, że srają pod prysznicem zamiast do kibla, że w ogóle są śmierdzącymi brudasami i lepiej trzymać się od nich z daleka.

Otóż Bianka, dziewczyna wzięta tu nieco z kosmosu, po to tylko, by wypełnić sobą i swoim czarnym dzieckiem półtora, może dwie strony, pojawia się nagle i równie nagle znika. Annie wystarczy to, żeby zacząć snuć refleksje. O stereotypach, niesprawiedliwości, ludzkiej krzywdzie. Zaraz obok znajdzie się też próba współczucia dla Żydów, rozliczania Kościoła z zagarniętych majątków, wspomnienie katastrofy smoleńskiej, matki Madzi, klęski na Euro, polskich żołnierzy w Afganistanie. No i tej laski z telewizji, która publicznie wyznała, że od piętnastu lat pali gandzię. Zresztą, czego tu nie ma!


Na zdj. Ilona Felicjańska z byłym już mężem i synami, fot. Piotr Andrzejczak/East News

Wszystkie te nawiązania do aktualności, próba zakorzenienia fabuły w realności, uwiarygodnienia jej, męczy niesamowicie. I po co to, dlaczego? Jest tu Anders Breivik, jest zamach w Burgas, jest i masakra po premierze Batmana. Jest nawet próba zdiagnozowania polskiego ducha (Żyjemy w kraju, w którym większość wypatruje jedynie czarnych wieści). Znowu łopatologicznie i bez sensu. Anna niepotrzebnie udaje, że między jednym kochankiem a drugim potrafi zdobyć się na głębsze refleksje. Zamiast nich, serwuje nam banalną próbę odnotowania tego, co w telewizorze. Powiedzenia tego, co wiadome.

10. Orgazm silniejszy niż śmierć

- Jest cały we mnie, głęboko. Faluje, płynie zbyt szybko, gorączkowo, dając mi znać, jak bardzo mnie potrzebuje, jak bardzo tego pragnie. Boję się, że to potrwa jeszcze sekundę i wybuchnie, zostawiając mnie samą nad przepaścią, daleko w górze, niezdolną spaść, zawieszoną w przeklętej próżni.


Na zdj. Ilona Felicjańska,
fot. Wlodarski/Reporter/East News
I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że życie Anny, jej męża i dzieci właśnie wisi na włosku. Reakcja to więc zupełnie nieautentyczna i absurdalna. Zamiast histerii - zmartwienie, bo może zaraz minie ją szansa na orgazm. I co z tego, że Wszystkie odcienie czerni to thriller, że jest tu zbrodnia, tajemnica, intryga, korupcja. Że są ciemne interesy, wielkie koncerny farmaceutyczne, testowanie szczepionek na AIDS, skoro wszystko to rozmywa się między jednym orgazmem a drugim, ginie wśród tych wszystkich westchnień i jęków? Co z tego, że Felicjańska zdobywa się na ciekawą opowieść, że stara się, aby jej książka była czymś więcej, niż erotykiem do poduszki, skoro natężenie scen łóżkowych jest tak duże, że cała reszta przechodzi bez echa?

Pewnie, że można by silić się na podsumowania, na bardziej dosadne wnioski. Tylko po co? - Chcę spłacić długi i wyjechać z dziećmi na wakacje - powtarza w wywiadach autorka. Nie doszukujmy się więc wielkiej literatury w czymś, co w zamierzeniu być nią nie miało.

 

Joanna Pachla

2013-02-15 06:16

Komentarze

  • 15.02.13, 06:28:18

  • 15.02.13, 07:38:47

    ~g78 napisał(a):
    jak mozna takie rzeczy pisac? kto to czyta? wszyscy celebryci beda teraz pisac ksiazki?!
  • 15.02.13, 12:04:24

    ~xoxo5 napisał(a):
    idę o zakład, że zaraz będzie bestsellerem
  • 15.02.13, 14:57:45

    ~Sara666 napisał(a):
    Dla mnie cała ta recenzja książki jest pełnometrażowym paszkwilem, zainspirowanym zazdrością i nienawiścią, czyli polskimi cechami narodowymi. Szczęściem jest to, że mamy wolność myśli i ....wolność czytania i kupowania tego na co mamy ochotę. A Panią Felicjańską pozdrawiam serdecznie, w przeciwieństwie do kipiącej żółcią autorki artykułu, której NIE POZDDRAWIAM


    idę o zakład, że zaraz będzie bestsellerem

  • 15.02.13, 15:48:16

    ~Lilim napisał(a):

    ~Sara666 napisał(a): napisał(a):

    Dobry Trolling nie jest zły :)
    Pozdrawiam Trolicę

    Dla mnie cała ta recenzja książki jest pełnometrażowym paszkwilem, zainspirowanym zazdrością i nienawiścią, czyli polskimi cechami narodowymi. Szczęściem jest to, że mamy wolność myśli i ....wolność czytania i kupowania tego na co mamy ochotę. A Panią Felicjańską pozdrawiam serdecznie, w przeciwieństwie do kipiącej żółcią autorki artykułu, której NIE POZDDRAWIAM


    idę o zakład, że zaraz będzie bestsellerem




    ~Sara666 napisał(a): napisał(a):



    Dla mnie cała ta recenzja książki jest pełnometrażowym paszkwilem, zainspirowanym zazdrością i nienawiścią, czyli polskimi cechami narodowymi. Szczęściem jest to, że mamy wolność myśli i ....wolność czytania i kupowania tego na co mamy ochotę. A Panią Felicjańską pozdrawiam serdecznie, w przeciwieństwie do kipiącej żółcią autorki artykułu, której NIE POZDDRAWIAM


    idę o zakład, że zaraz będzie bestsellerem



  • 15.02.13, 15:58:55

    ~drugi koniec kija napisał(a):
    Sara666 - wyrażając się w ten sposób o autorce, która przecież wyraziła tylko swoje zdanie, zaprzeczyłaś tej całej swojej gadaninie o wolności myśli. Jak nie umiesz czytać recenzji i nie wiesz co to jest krytyka to lepiej nie bierz się w ogóle za czytanie i pisanie.
  • 15.02.13, 20:15:36

    ~ona24 napisał(a):
    bardzo dobrze wykonana recenzja, krotko i na temat . dobrze ze juz wiem w jakim stylu jest ksiazka, przytoczone fragmenty wydaja sie mi - tak jak recenzentce - dosc nieposkladane .. zastanawiam sie czy takie ksiazki zasluguja na nazwe literatury .. książkę można pisać na dowolny temat ale trzeba to umieć , przykłady tych onomatopei czy erudycji zostaly dobrze wygarniete, az sie smialam :)
  • 15.02.13, 22:33:26

    ~ubawiona napisał(a):
    Czytałam ,, 50 twarzy Greya" i nie jest to literatura wysokich lotów. Ale dało sie przeczytać. Fragmenty, ktore przytoczono tutaj świadczą to tym, że Pani Ilonie brak nie tylko znajomości języka polskiego ale chociaż minimum dobrego smaku i polotu. Kobiety chą czytać o ostrym seksie ale na pewno nie opisanym słowami z rynsztoka. Nie ,, zrzucę" się na jej wakacje i długi kupując ten chłam, nie dlatego, że ją potępiam ...ale nie lubię prymitywizmu ...w żadnej formie:)
  • 18.02.13, 17:46:52

    ~emilian1 napisał(a):
    nie mam zielonego pojęcia czy to książka jest słaba czy tylko słabo zrecenzowana..
  • 18.02.13, 18:53:40

    ~yimsha napisał(a):
    Hm, wychodzi na to, że im wulgarniejsze słownictwo, perwersyjne zachowanie - tym bardziej kobieta jest spełniona. Obraz jaki się więc kształtuje, ukazuje że całokształt współczesnych kobietek jest doskonałą receptą na porażkę. Nie wiem kim jest ta cała Felicjańska (i nie interesuje mnie to) - ale to nie jest kobieta, raczej zwykła larwa, pasożyt - no cóż, jaka książka, taka autorka.
  • 1 Renovatio
  • 2 Best Of Cesaria Evora
  • 3 The Last Ship [Polska cena]
  • 4 Jestem
  • 5 Comfort And Happiness
  • 6 Lightning Bolt [Digipack]
  • 7 The Singles
  • 8 82-85
  • 9 Vena Amoris
  • 10 The Best Of Simon & Garfunkel
Ranking powstaje przy współpracy: Merlin
  • 1 Układ zamknięty
  • 2 BBC. Planeta ziemia (Box)
  • 3 Imagine
  • 4 Sugar man
  • 5 Ranczo - sezon 7
  • 6 Syberiada Polska
  • 7 Kurosawa 1957-1961
  • 8 Kurosawa 1948-1954
  • 9 Kolekcja Luis Bunuel
  • 10 Kurosawa 1962-1970
Ranking powstaje przy współpracy: Merlin
  • 1 Inferno
  • 2 Ciemno, prawie noc
  • 3 Przyjaciółka z młodości
  • 4 Skąd się biorą dziury w serze?...
  • 5 Drogie życie
  • 6 Policja
  • 7 Taniec szczęśliwych cieni
  • 8 Dzienniki 1945-1950
  • 9 Ostatnie rozdanie
  • 10 Eli, Eli
Ranking powstaje przy współpracy: Merlin