Moda Design Designerskie meble z recyklingu? Czemu nie! Są wyjątkowo oryginalne, wbrew pozorom - praktyczne, a p...

Designerskie meble z recyklingu? Czemu nie! Są wyjątkowo oryginalne, wbrew pozorom - praktyczne, a przede wszystkim ekologiczne i modne

Dzięki kryzysowi rozwija się też moda DIY - Do It Yourself [fot: pierredesvarre/iStockphoto]

Stół - z drewnianej, przemysłowej palety. Do siedzenia szara sofa z worków powietrznych i pufy. Pierwsza ze sterty gazet, następna wypleciona z makulatury. W kuchni drewniane krzesło z odzysku. Tak już dzisiaj mogą wyglądać mieszkania, i to te designerskie.

Projektanci przerabiają stare meble, dają im drugie życie. Tworzą również nowe - z tektury, butelek, makulatury, albo ze starych rzeczy, które mają całkowicie inne przeznaczenie. Przykładowo z ubrań lub walizek. Większość tych mebli jest trwała, praktyczna, ma interesujący wygląd. Meble ekologiczne ciągle są niszą, jednak zmienia się to wraz z modą na ekologiczny styl bycia.

- Obserwujemy już od dłuższego czasu odwrót od masowej produkcji, a zbliżenie do "hand made" - przekonuje Agata Kulik-Pomorska, współwłaścicielka studia Malafor. - Ale oprócz tego, że takie meble są ekologiczne, muszą być również użytkowe. Dzięki kryzysowi rozwija się też moda DIY - Do It Yourself, której mocno sekundujemy.

Meble ekologiczne, z recyklingu, możesz zrobić sama lub zamówić bezpośrednio u projektantów czy w sklepach internetowych. - Kupują je głównie osoby z dużych miast, świadome ekologii, pragnące produktów innych niż dostępne w każdym sklepie z meblami czy butiku z designerskimi rzeczami - wyjaśnia Izabela Mayer właścicielka sklepu Ecomateria.pl.

Wprost od projektantów

W Polsce tworzy je póki co garstka projektantów. Blow Sofa z worków powietrznych to projekt studia Malafor. Chociaż nie sprawia takiego wrażenia, jest bardzo wytrzymała. Składa się z dwóch warstw papieru i jednej warstwy plastikowego worka w środku, a projektantka zapewnia, że wytrzymuje dwie tony nacisku. Chronić trzeba ją głównie przed niszczycielskim działaniem zwierząt. - Papier nie jest wieczny, dlatego jeśli worek się zniszczy, łatwo go można wyrzucić i kupić nowy. Worki są tanie - przekonuje Agata Kulik-Pomorska. - A na niszczycielskie zapędy zwierząt nie są odporne nawet meble tapicerowane czy drewniane, ale ich już tak łatwo się nie wymieni.


Blow Sofa, fot.Malafor.pl

Magdalena Godawa natomiast wyplata meble z makulatury, którą pod drzwi przynoszą jej sąsiedzi. - W projektach najważniejszy jest dla mnie recykling. Makulatura jest właśnie takim surowcem, którego nie muszę kupić, mam go w nadmiarze dookoła - tłumaczy. - Konstrukcje, szkielety są najczęściej ze starych mebli albo z odpadów stolarskich.

Godawa zaprojektowała przykładowo pufę-schowek. Ma drewniany szkielet, na nim plecionkę z polakierowanej makulatury, na górze poduchę. Autorka zapewnia, że taki mebel jest wytrzymały, podobnie jak te wiklinowe.


Lampa wypleciona z makulatury przez Magdalenę Godawę
fot. Makkirequ
- Pod wpływem długiego nasłonecznienia makulatura może się odbarwić, zresztą podobnie jak inne tworzywa, jednak poza tym nic się z tymi meblami nie dzieje - zapewnia projektantka. Uważać znów należy na koty, te drapiące. Jeżeli takiego masz, możesz zamiast pufy zainwestować w lampę wyplecioną z makulatury.

Osobnym działem są meble z przemysłowych palet transportowych. Dostępne są w różnych rozmiarach, są wytrzymałe i tanie. Europaletę o wymiarach 1200 × 800 × 144 mm możesz kupić na internetowej aukcji za około 50 zł. Z pewnością znajdziesz też tańsze źródło. Z takich palet można tworzyć podstawy łóżek, foteli, puf, kanap, stolików do kawy.

Liczy się, by były praktyczne

Większość mebli ekologicznych powstaje z myślą o środowisku. - To świadomy design odpowiedzialny społecznie - stosuje się w nim surowce wtórne, tak zwane śmietnikowe, tanie, łatwo dostępne. To styl życia i nowa moda, można dostrzec dziś w projektowaniu ogromną rolę ekologii - zauważa projektantka wnętrz Ewa Lehmann.


Lampa wypleciona z makulatury przez Magdalenę Godawę
fot.Makkirequ
Chociaż Agata Kulik-Pomorska przyznaje, że przy tworzeniu sofy z worków ekologia nie była priorytetem studia Malafor. Liczyły się przede wszystkim względy praktyczne. - Nie zakładaliśmy, że zaprojektujemy meble ekologiczne, to nie była kalkulacja - tłumaczy. - Blow Sofa to odpowiedź na inny nasz problem projektowy - transport obiektów, mebli na targi zagraniczne, który zawsze jest skomplikowany i drogi. Zaprojektowaliśmy efektowny mebel składany, który przyciąga uwagę i zaskakuje użytym materiałem - dmuchanym workiem papierowym. Charakter ekologiczny stworzył się sam, był już oczywisty.

Magdalena Godawa do części mebli ekologicznych podchodzi bardzo rozważnie. - Sama nie mam całego domu umeblowanego z recyklingu, ponieważ wiele z tych rzeczy jest fajnych ideowo, ale w użytkowaniu niepraktyczne. Kartonowe meble przykładowo ciężko jest wyczyścić. Jeżeli się zabrudzą, są do wymiany lub recyklingu - wyjaśnia projektantka. - Ja jestem praktycznym człowiekiem. Takie są też moje projekty. Chociaż ciekawe, spektakularne meble, nie zawsze użyteczne, niech będą impulsami do myśli o naszych wystrojach. Przecież tak samo nie wdrożymy do obiegu sukienek z papieru, ale one mogą nas skłonić do rozmów o ochronie środowiska.

Sama też możesz stworzyć mebel!

Użyteczne designerskie meble ekologiczne wcale nie są tanie - pufę wyplecioną z makulatury możesz mieć za około 460 zł, sofę z worków powietrznych za 900 zł. Projektantki zapewniają, że płacisz za włożony czas pracy, oryginalny projekt, również marżę pośredników. Takie meble najczęściej robione są ręcznie, są niepowtarzalne. Jednak wystarczy trochę zapału i kilka niepotrzebnych rzeczy - gazet, ubrań, nawet butelek. Sama możesz zrobić modny, ekologiczny mebel. Projektantki przekonują, że warto.


Krzesło śmietnikowe autorstwa Ewy Lehmann
fot. Ewa Lehmann
Niekoniecznie od razu musisz się porywać na taki wypleciony z makulatury, bo to zajmie dużo czasu. Bez problemu możesz zrobić przykładowo pufę z gazet, które chcesz zachować. Jedną z nich zaprojektowało niemieckie Njustudio, ta kosztuje jednak prawie 130 euro. Jednak wystarczy, że wymyślisz jakąś podstawkę, na niej położysz stertę gazet, czasopism, albumów, które chcesz zachować, na to poducha, wszystko ciasno zapnij pasami. I gotowe!

Magdalena Godawa proponuje też inne oryginalne siedzisko z rzeczy, których nie masz gdzie przechowywać, np. z ubrań. - Wystarczy uszyć wielki wór, wielki pokrowiec i wypełnić go nienoszonymi w tej chwili ubraniami. Tak, żeby powstała wielka, miękka poducha do siedzenia. Sama takiej używałam przez jakiś czas. Z wypełnieniem z zimowych ubrań - uśmiecha się Magdalena Godawa.

Ewa Lehmann natomiast proponuje krzesło śmietnikowe. Jest to świetny sposób na niepowtarzalny wystrój. - Krzesło można uratować ze śmietnika, odmalować, a siedzisko wyścielić choćby starą kamizelką - tłumaczy.

 

Anna Jaskółka

2013-02-16 07:35

Tagi:

meble

,

ekologia

,

moda

,

design

,

recykling

,

projektantki

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.