[fot: VIPHOTO/EastNews]
Czy wafelki w czekoladzie, płytki ceramiczne, albo dezodorant niepozostawiający białych śladów kojarzą się wam z wielką modą i błyskiem fleszy? Jeśli nie, to ostrzegamy - po przeczytaniu tego tekstu może się to zmienić. Polscy projektanci chwytają się coraz dziwniejszych sposobów na zarobek i promocję.
Firma LG ogłosiła właśnie, że podpisała kontrakt z projektantką Gosią Baczyńską, w której kreacjach pojawiały się m.in. znane polskie aktorki: Małgorzata Kożuchowska, Magdalena Cielecka, czy Tamara Arciuch. Baczyńska będzie promowała linię pralek Big In. Nie kojarzy się z modą? LG przekonuje, że jest wręcz odwrotnie.
ZOBACZ TAKŻE

Maciej Zień: Gwiazdom zdarzają się wpadki z modą Projektantka ponoć zdecydowała się zostać ambasadorką nowej linii pralek, gdyż – jak zapewnia koncern - z własnego doświadczenia rekomenduje je jako najlepsze rozwiązanie dla osób z garderobą wymagającą skutecznego, ale i delikatnego prania.
- Wybraliśmy właśnie ją ponieważ propozycje Gosi są kwintesencją klasycznej i stylowej, a jednocześnie bardzo aktualnej mody pożądanej przez wszystkie kobiety. Jako marka z innowacyjną technologią – ponad wszystko dbamy, aby delikatne tkaniny były pielęgnowane z należytą starannością – mówi Tomasz Aleksandrzak – dyrektor marketingu LG Electronics Polska. Kampania z Gosią Baczyńską ruszy w połowie grudnia.
Styl i smak wafelków od Minge
To nie pierwszy taki marketingowy mariaż na polskim rynku. Jednym z głośniejszych przypadków była reklama Ewa Minge która, w hipnotyzującym geście przyciągania wafelka, zachwalała w 2003 r styl i smak słodyczy Danusia, firmy Wawel (zobacz reklamę). Projektantka brała też udział w kampanii m.in. żelu pod prysznic Palmolive, farb Dekoral i herbat smakowych Dilmah. I nie widzi w tym nic złego.
Podkreśla, że nie chodziło o pieniądze. O co w takim razie? - Zgodziłam się na to, bo leciał w tle mój pokaz z Rzymu. Była to reklama również mojej kolekcji, a honorarium z reklamy miało iść na cele dobroczynne – mówiła Minge w magazynie Exklusiv, pytana o reklamę wafelków.
- Jeśli chodzi o farby, to zaproponowano mi, żebym wybrała 11 najmodniejszych we wnętrzarstwie kolorów, na sezon 2007. Szukali kogoś, kto będzie wyznaczał trendy. Wybrałam kolory, zaprojektowałam kolekcję. Teraz projektuję meble. W tym przypadku również nie chodziło mi o pieniądze. Postawiłam określony warunek, że w zamian za moją pomoc będą wspierali organizowaną przeze mnie koloroterapię. Zrobiłam to dla moich dzieci – powiedziała projektantka.
Jakkolwiek by tego nie tłumaczyć, akurat połączenie mody i wafelków to zabieg ryzykowny. Bo co jak co, ale chude modelki i chrupiące słodycze w parze ze sobą nie idą. – Czasami bywa tak, że jak ktoś wystąpi w reklamie, od razu pojawia się podejrzenie, że biznes mu nie idzie i musi dorabiać. Nie zawsze tak bywa, ale jest takie ryzyko – mówi dr Magdalena Sobocińska z katedry badań marketingowych Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Dodaje jednak, że dużą zaletą reklamy Danusi było to, że Minge zagrała siebie oraz, że w spocie widać jej kolekcje.
Bo nawet takie rozmienianie się na drobne kreatorów mody wcale nie musi im szkodzić. – Jeśli ktoś jest znany z powodu jednej działalności, może być też w szerokiej świadomości społecznej postrzegany jako wyrocznia w zupełnie innej. Tak zwany efekt aureoli może więc rozciągać się nawet na odległe od działalności danej osoby dziedziny – mówi w rozmowie z iWoman.pl prof. Grażyna Światowy, ekspert w dziedzinie marketingu z wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego.
7.12.10, 17:49:30