Mimo kryzysu Polacy nadal są w stanie wiele wydać na świecidełka. Jak szacował iWoman.pl, w ubiegłym roku za biżuterię Polacy zapłacili około 1,6 mld złotych. Tegoroczna sprzedaż będzie wyższa o kilkanaście procent.
Najbardziej znane marki salonów jubilerskich w Polsce to: Apart, W.KRUK oraz YES. Trzy największe firmy łącznie mają zaledwie 40 proc. całego rynku. Ten jest jednak bardzo rozdrobniony. Reszta, to pojedyncze lub posiadające kilka salonów przedsiębiorstwa. Często o charakterze lokalnym, gdzie tradycja sprzedaży biżuterii w danym mieście przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.
To ile Polacy wydali w zeszłym roku na biżuterię iWoman.pl oszacował w marcu 2009 na podstawie wyników podanych za 2008 rok przez spółki.
ZOBACZ TAKŻE

Złoty interesSzacuje się, że na polskim rynku działa ponad 4700 producentów, hurtowników, dystrybutorów i detalistów działających w branży. Tych ostatnich jest około 3 tysiące.
Przedstawiciele branży nie podają konkretnych wyników. Tłumaczą, że wciąż jeszcze podliczają wyniki sprzedaży za ten rok. Jednak przyznają, że odnotowują jej wzrost, choć nie tak duży jak w poprzednich latach.
- Szacujemy, że wzrost przychodów w 2009 roku w stosunku do 2008 będzie wysoki i wyniesie około 20-30 procent, choć dla Apart to nieco mniej niż w poprzednich latach - mówi Helena Palej.
- W 2008 roku osiągnęliśmy wzrost o 27 procent i przychody w wysokości 143 mln złotych. W tym roku, wzrost z pewnością nie będzie tak znaczący i wyniesie kilka, maksymalnie kilkanaście procent - tłumaczy z kolei Grzegorz Sobierajski z firmy YES Biżuteria.
- Niezależnie od tego czy jest kryzys czy nie, Polacy oświadczają się, pobierają, rodzą się im dzieci. Jest tysiąc okazji które warto celebrować piękną biżuterią - mówi Igor Pluciński z W.Kruk. - Jednak faktycznie część klientów w tym roku decydowała się na prezenty nieco tańsze. Przykładowo widać było wzrost zainteresowania biżuterią srebrną.
Kryzys spowodował, że Polacy u jubilera nie wydają już tak swobodnie pieniędzy. - Prawdopodobnie ze względu na medialne nagłaśnianie kryzysu powstaje psychologiczna bariera. Ludzie bardziej kontrolują swoje wydatki. Nie ma takiego szaleństwa jak w poprzednich latach - przyznaje Palej.
Co ciekawe bardziej majętni Polacy jednak nie oszczędzali na ekskluzywnych zakupach. W tym segmencie kryzys dla jubilerów nie był odczuwalny.
- Dużym zainteresowaniem cieszyła się biżuteria z diamentami, ta luksusowa za kilkadziesiąt tysięcy złotych i szwajcarskie zegarki renomowanych marek, warte 100 tysięcy złotych i więcej - mówi Palej.
W.Kruk w Warszawie otworzył pierwszy w Polsce monobutik marki Rolex, gdzie sprzedaje ekskluzywne zegarki. - Nie zrobilibyśmy tego gdyby nie było klientów na nie - mówi Igor Pluciński. Na tego typu wyroby klienci wydają nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Duży wpływ na ostateczne wyniki będzie miał grudzień. To miesiąc w którym salony jubilerskie odnotowują nawet 30-procentowy wzrost sprzedaży.
Brylanty i złoto zawsze modne
Polki, znacznie chętniej niż na przykład Francuzki noszą biżuterię srebrną. I przez lata była ona w Polsce liderem sprzedaży. Przykładowo W.Kruk przygotował w tym roku specjalną srebrną kolekcję pod nazwą Biała baśń.
Mimo kryzysu coraz bardziej doceniane są złote pierścionki, naszyjniki i kolczyki. Ma ona swoich stałych wielbicieli. - Dlatego oferujemy klientom różne wzory, także nowoczesne i odważne, jak np. duże, awangardowe bransolety czy pierścionki. To ciekawe kolekcje, które przyciągają nowe klientki, które wcześniej nie decydowały się na złoty kolor swojej biżuterii - tłumaczy Helena Palej.
Modną nowością natomiast są charmsy - bransolety, które można samodzielnie projektować dzięki zawieszkom w różnej formie i kształcie. To propozycja firmy YES, która jako pierwsza wprowadziła na polski rynek ten wzór.
W okresie świat kupujemy też więcej biżuterii z brylantami. Choćby dlatego, że wielu panów wybiera okres świąt, nocy sylwestrowej na okres zaręczyn.
- Tutaj królują brylanty. 99 procent takich transakcji to pierścionki właśnie z tym kamieniem - wyjaśnia Pluciński.
Biżuteria z brylantami mocno rozkręca sprzedaż jubilerom. - Odnotowujemy około 40-procentowy wzrost sprzedaży tego typu kolekcji - przyznaje Sobierajski z YES. - Polacy coraz częściej poszukują produktów ponadstandardowych, które charakteryzuje np. najwyższa jakość czy po prostu wyjątkowość. Diamenty z pewnością do takich należą - podsumowuje.
- Należy obalić mit i podkreślić, że drobny brylant można kupić za kilkaset złotych - mówi Palej. Poza tym zainteresowaniem cieszy się też biżuteria z tanzanitem - kamieniem gwiazd Hollywood, o niebiesko-fioletowej barwie, tysiąc razy rzadszym niż diament. - Wiele osób wybiera szafiry, a hitem tego sezonu, ze względu na modę na kolory i lata 80., są pierścionki z ametystem (fiolet) lub topazem (turkus) w połączeniu z brylantami.
- Klienci chętniej wybierają też klasyczne wzory pierścionków z pojedynczym diamentem - mówi Sobierajski z YES. - To elegancja i prestiż. Zwłaszcza w oprawie, która w efektowny sposób eksponuje całe piękno kamienia.
W tym roku W.Kruk wprowadził do swojej kolekcji ciekawe rozwiązanie - skamieniałe drewno. - Nasi projektanci stworzyli kolekcję, która bardzo przypadła do gustu klientkom - mówi Igor Pluciński.
Panowie najczęściej najpierw podpytują swoje ukochane o czym marzą. Boją się ryzykować, rzadko podejmują decyzję zdając się tylko i wyłącznie na swój gust. Są bardziej asekuracyjni. - Zazwyczaj przychodzą do salonu przygotowani, tak by prezent okazał się trafiony. Kobiety są bardziej odważne w swoich wyborach - mówią jubilerzy.
Coraz więcej kobiet kupuje biżuterię nie tylko na ważne okazje, ale także ze względu na stroje, kreacje, które są bardziej związane z trendami mody. Częściej też robimy sobie nawzajem drobne prezenty.
Panowie coraz chętniej kupują dla siebie dobre, markowe zegarki, które są wyznacznikiem prestiżu. Często nie jest to jeden egzemplarz, ale na przykład kilka, każdy w innym stylu. - Niezbędnik eleganckiego mężczyzny, to co najmniej 3 zegarki - sportowy, taki na luzie czy też bardziej ekstrawagancki oraz klasyczny, elegancki. Nie wypada zakładać jednego modelu na wszystkie okazje - mówi Palej.
Niektórzy łapią bakcyla i kolekcjonują zegarki, fascynują się komplikacjami i detalami czasomierzy.
Nie ma górnej granicy kwoty jaką można wydać na biżuterię. Tym bardziej, że można zażyczyć sobie by zaprojektowano tylko dla nas pierścionek, kolczyki czy kolię. Sklep na życzenie klienta sprowadzi ekskluzywny zegarek lub może dostarczyć diament o dowolnej masie i najrzadszej charakterystyce. Specjaliści zapewniają, że są w stanie stworzyć dla nas unikatowy klejnot. Zegarek może być wykonany ze złota, platyny, ozdobiony diamentami, z niespotykanymi i trudnymi do wykonania funkcjami. Oczywiście za odpowiednią cenę.
Panowie kupują sobie na przykład zegarki nawet za 50, 100 tysięcy złotych. Panie także są w stanie wiele zapłacić za piękny pierścionek.
- Ostatnio mieliśmy zapytanie o brylant 3 karatowy o wartości ponad miliona złotych. Nie jest zaskoczeniem zakup rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych - mówi Helena Palej.
To ile jesteśmy w stanie zostawić u jubilera nie zależy od płci. Zarówno kobiety jak i mężczyźni są w stanie zaszaleć i wydać u jubilera od kilkudziesięciu do nawet pół miliona złotych. Wszystko zależy od zasobności portfela.
23.04.10, 18:42:59
Bizuterie chyba wszystkie kobiety uwielbiaja:) do tego teraz stala sie bardzo modna pod kazda postacia czy to korale czy wisiorek. lubie bizuterie.
24.04.10, 22:11:00
27.04.10, 08:30:18
27.04.10, 16:23:24
28.04.10, 14:30:36
8.05.10, 15:06:14
8.05.10, 17:12:35
19.05.10, 21:00:58
28.05.10, 19:55:59
29.05.10, 23:02:20