[fot: tbel/iStockphoto]
Testy, które mogą pokazać, jak szybko się starzejemy oraz oszacować, jak długo pozostaniemy przy życiu trafią jeszcze w tym roku do sprzedaży w Wielkiej Brytanii.
Kontrowersyjna metoda mierzy telomery, czyli końcówki chromosomów danej osoby, które zdaniem naukowców są jednym z najważniejszych i najbardziej dokładnych wskaźników prędkości, z którą człowiek się starzeje - podaje dziennik The Independent.
Medyczne badanie wskazujące czy wiek biologiczny człowieka jest tożsamy, wyższy czy niższy niż ten chronologiczny, będzie kosztować około 500 euro i według naukowców upowszechni się w ciągu najbliższych kilku lat.
Pojawiają się już opinie krytyczne, które kwestionują wartość testu oraz jego wymiar etyczny. Niektórzy badacze obawiają się psychologicznych skutków wiedzy o realnym wieku organizmu, ale i nielegalnego jej wykorzystywania przez firmy wytwarzające wątpliwej skuteczności kosmetyki przeciwko starzeniu. Wyniki badań mogą być również łakomym kąskiem dla organizacji oferujących ubezpieczenia na życie i ubezpieczenia zdrowotne.
- Test jest bardzo precyzyjny. Możemy wykrywać minimalne różnice w długości telomerów; jest to bardzo prosta i szybka technika, dzięki której wiele próbek może być analizowanych jednocześnie. Najważniejsze, że jesteśmy w stanie ustalić obecność niebezpiecznych telomerów - tych, które są bardzo krótkie - mówi Maria Blasco z hiszpańskiego Narodowego Centrum Badań nad Rakiem w Madrycie cytowana przez serwis Independent.co.uk. Jak twierdzi ekspertka, ludzie, którzy się rodzą z krótszymi telomerami, umierają wcześniej.
15.06.11, 00:00:38
15.06.11, 01:14:06
15.06.11, 20:39:06