iWoman.pl Trendy Moda Konkurs. Blahniki, Choo - dlaczego kochamy szpilki

Konkurs. Blahniki, Choo - dlaczego kochamy szpilki

[fot: EAST NEWS/ZEPPELIN]

Najpierw nosili je mężczyźni, później przez wiele lat tylko szlachetnie urodzeni. Rewolucja Francuska nieco je podcięła, a branża erotyczna na długo dorobiła im złą reputację. Poznaj historię szpilek i weź udział w naszym konkursie.

Jeśli jakaś kobieta twierdzi, że kupiła wygodne szpilki, to albo kłamie, albo nie wie, co mówi bo od dawna nie chodziła w niczym innym. Szpilki możemy podzielić co najwyżej na te mniej i bardziej niewygodne. Ale nie o wygodę w tych butach chodzi. Mogą być światopoglądową deklaracją fashionistek, symbolem zniewolenia albo i symbolem wyzwolenia kobiet, fetyszem i sposobem na podniesienie własnej samooceny. Ale dość tych wielkich słów, i bez nich dla milionów kobiet są obiektem pożądania. Szczególne jeśli pochodzą spod szydła Blahnika czy Louboutina. Przestrogi ortopedów im nie straszne.

ZOBACZ TAKŻE


Buty wysokie na 30 cm. Modelki się zbuntowały
Mężczyźni na obcasach

Chociaż pierwszy model szpilki, w takim kształcie, w jakim znamy je współcześnie, trafił do masowej produkcji dopiero w 1955 roku, historia tych butów jest dużo dłuższa. Pierwotnie wysokie obcasy wcale nie powstały z myślą o kobietach. W XVI wieku dorobiono je do męskich butów, by lepiej trzymały się w strzemionach.

Pierwszą znaną kobietą, która założyła wysokie obcasy była Katarzyna Medycejska. Kiedy 14-letnia Włoszka została w 1533 roku wysłana do Francji, gdzie miała poślubić późniejszego króla Henryka de Valois, zamówiła u weneckiego szewca buty, które miały zrobić wrażenie na całym dworze. I zrobiły. Jedna z plotek mówi o tym, że za wymyślenie szpilek odpowiada sam da Vinci. Na pewno jednak nie za te, które nosiła królowa Francji – Leonardo zmarł dwa tygodnie po jej przyjściu na świat.

Kariera szpilek Katarzyny nie trwała jednak długo. W kolejnych stuleciu bowiem obcasy zostały zastąpione przez koturny, ale wcale nie takie, jakie znamy dziś. Podwyższenie butów XVII-wiecznych elegantek było dość teatralne i nie powstydziłby się go nawet Aleksander McQueen. Koturn nie znajdował się jak dziś na całej podeszwie, a jedynie w jej środkowej części i był węższy niż stopa. Zdarzało się, że mierzył nawet pół metra, więc poruszanie się w takim obuwiu graniczyło z cudem i kobiety często potrzebowały pomocy służby.

Ta moda na szczęście się nie przyjęła i obcasy przez kolejne stulecia wyglądały już rozsądniej. Były jednak zarezerwowane jedynie dla szlachetnie urodzonych. Dlatego też, kiedy wybuchła Rewolucja Francuska, wraz z głowami arystokracji poleciały też obcasy. Przez kolejne sto lat w modzie panowały płaskie buty, ewentualnie bardzo niski obcas.

ZOBACZ NAJDZIWNIEJSZE BUTY GWIAZD

Najdziwniejsze buty roku - kto je nosił?
VIPHOTO/EastNews
zobacz całą galerię
Najdziwniejsze buty roku - kto je nosił?
Rob Kim/Everett Collection/EastNews
zobacz całą galerię

Wynalazcą szpilki w kształcie zbliżonym do tego, co nosimy dzisiaj, był - a jakże - mężczyzna, fizyk Olbrecht Kliczka. Pierwsza fabryka tego obuwia została uruchomiona w 1888 roku, jednak dopiero 70 lat później buty te zrobiły prawdziwą furorę. Do tego czasu postrzegano je głównie jako obuwie dla fetyszystów. Kobiety w tym obuwiu występowały głównie na erotycznych ilustracjach, czyli w takim Playboyu z epoki.

Konkurs został zakończony!

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za inspirujące odpowiedzi.
Oto lista nagrodzonych:

I m-sce: dormo
II i III m-sce: agrestina i monikar6
IV, V i VI m-sce: beti670, amica, ASTRA02.

Gratulujemy! Ze zwycięzcami skontaktujemy się mailowo.

Sponsorem nagród w konkursie jest sklep butyk.pl


Tagi: buty, konkurs, szpilki, dior, blahnik, louboutin, mcqueen, choo

Skomentuj

      lub    Zaloguj się / Zarejestruj się
Podaj trzeci znak kodu Q9BFd

Komentarze

  • paolka2

    26.05.11, 19:46:13

    paolka2 napisał(a):
    Była bym zdolna zrobić sobie zdjęcie nago i powiesić je w samym centrum miasta jako wielki plakat , a napisem "Ja chcę te szpilki"!
  • mirabelka

    26.05.11, 20:06:45

    mirabelka napisał(a):
    Zaczęłabym od zaprzyjaźnienia się z teściową (a to naprawdę wielkie wyzwanie :) i powiedzenia jej prosto w oczy że pięknie i dziewczęco dziś wygląda (przysięgam, że obyłoby się bez niekontrolowanego parsknięcia śmiechem ;) Jeśli to by nie wystarczyło to wdrapałabym się w moich starych szpilkach (całą drogę !!) na Giewont, powtarzając jak mantrę słowa:
    "Louboutin, Choo lub Blanika szpileczki
    czekają na mnie pod krzyżem Giewontu
    twarda będę, na szczyt dotrę,
    maleńkie nadchodzę by zabrać Was do domku" ;))
  • paolka2

    26.05.11, 20:18:55

    paolka2 napisał(a):
    miało być Z napisem "Ja chcę te szpilki bo bez nich czuje sie naga"! :)
  • 26.05.11, 21:30:07

    ~Gość napisał(a):
    Dla wymarzonych szpilek...naoliwiłabym swe jedwabiście gładkie, opalone ciałko...stanęłabym na sopockim molo...i powolnym, posuwistym krokiem...z miną wyrażającą błogostan...nie zwracając uwagi na innych...szłabym krok po kroku...deska po desce...aż do ostatniej...a potem wykonując energiczny, kokieteryjny zwrot...zarzuciłabym swe lśniące włosy...i krok po kroku...deska po desce...doszłabym do tej początkowej...jedynie moje długie nogi zdobiłyby piękne, wymarzone szpilki...ale najpierw ... muszę je wygrać w konkursie!
  • 26.05.11, 21:30:51

    ~Gość napisał(a):
    aby zdobyc wymarzone szpilki była bym zdolna do wziecia kredytu badz zastapieania jakiegos sprzetu w lombardzie :)
  • Marzancja

    26.05.11, 21:46:14

    Marzancja napisał(a):
    Kiedyś, gdy wychodziłam z pracy, wysoki obcas moich szpilek wpadł w kratkę w chodniku i utknął tam na dobre. Proszę mi wierzyć - ustawiła się kolejka panów chętnych, aby mi nóżkę z potrzasku uwolnić! A czynili to tak delikatnie i z takim namaszczeniem jakby spełniali właśnie misję w Iraku... Pewnie połowa z nich to byli fetyszyści damskich stóp, pończoch, tudzież pantofli na wysokich obcasach ale co tam! Ja też dobrze się poczułam w roli księżniczki! Proszę sobie wyobrazić - mężczyzna kucający u mych stóp i delikatnie uwalniający mi bucik z potrzasku - toż to wymarzona rola dla współczesnego Kopciuszka w nieco zmienionej/zmodernizowanej wersji znanej bajki! Muszę przyznać, że upajałam się tą sytuacją i nie miałabym nic przeciwko, gdyby zdarzało się to częściej ;-) Ale(!) dla pary nowych szpilek ze sklepu Butyk byłabym skłonna pozbawić się takich możliwości i PRZEZ TYDZIEŃ CHODZIĆ W BUTACH NA PŁASKIEJ PODESZWIE! To dopiero poświęcenie z mojej strony :-)
  • karolaz

    26.05.11, 22:21:28

    karolaz napisał(a):
    Aby zdobyć te szpilki byłabym w stanie umyć wszystkie 16 okien w moim domu, co nie jest dla mnie łatwym wyczynem ponieważ jestem w 7 miesiącu ciąży, a mój brzuch jest ogromny, a na dodatek powinnam dużo odpoczywać.
  • agf1

    26.05.11, 22:31:18

    agf1 napisał(a):
    Mając przed sobą wizję zdobycia wymarzonych szpilek stać by mnie było na wiele... Gdyby tylko ktoś obok je trzymał, tak, że byłyby na wyciągnięcie ręki, przezwyciężyłabym największy wstręt i zjadłabym kawałek ośmiornicy. Ci, co mnie znają wiedzą, że byłoby to nie lada wyzwanie, bo sam zapach nawet ryb przyprawia mnie o mdłości, a wszelkie owoce morza omijam z daleka...
  • Salomea

    26.05.11, 23:39:02

    Salomea napisał(a):
    Dla ukochanych szpilek zrobię wiele i często sobie wspominam
    Pewną zabawną historię, która kiedyś mi się przydarzyła.
    Wracałam do domu pociągiem – z większych zakupów w centrum handlowym,
    Ale bieganina po sklepach przyprawiła mnie o ból głowy.
    I z tego wszystkiego,
    Wysiadając zapomniałam z przedziału pudełka ze szpilkami – coś niewyobrażalnego.
    Ale zdarzyć się może,
    Największemu wrogowi tego nie życzę, broń Boże!
    Gdy byłam już poza pociągiem, spostrzegłam je przez okno przedziału,
    Ale niestety pociąg już się toczył, najpierw jechał pomału,
    Potem ruszył z kopyta, a ja za nim – biegiem – też w szpilkach.
    Macham rękoma, krzyczę w niebogłosy, na szczęście nie minęła chwilka,
    Pociąg z piskiem się zatrzymuje,
    Konduktor z przedziału wyskakuje,
    Pyta, co się dzieje, bo wyglądałam tak, jakby to sprawa życia i śmierci była,
    Tłumaczę zatem, mym tłumaczeniom spora widownia z okien przybyła.
    A konduktor parsknął śmiechem: „tylko kobieta może się tak zachować”,
    Na co ja oburzona: „już nigdy pociągiem nie będę podróżować”!
    Pobiegł po pudełko, a potem wśród oklasków gapiów mi je oddał.
    To była niezła nauczka, ale gdy mam walczyć o szpilki – to nigdy się nie poddam! :)))
  • 79magda

    27.05.11, 00:00:55

    79magda napisał(a):
    Ja? Maniaczka butów? Mogłabym minutę przed północą oderwać się od umięśnionej klaty pewnego Pana, by właśnie to opisać....
    P.S. Pan jest w telewizorze ;) Z naciśniętą pauzą, skoro nie nazywa się Manolo, niech czeka ;)