iWoman.pl Trendy Moda Nie upaść jak modelka, czyli poradnik chodzenia na szpilkach

Nie upaść jak modelka, czyli poradnik chodzenia na szpilkach

[fot: Press Association/ EastNews]

Mogą mieć nawet 30 centymetrów wysokości i wystarczy jeden fałszywy ruch, żeby wprawna modelka padła ich ofiarą. Mimo wszystko ciężko wyobrazić sobie bez nich piękną kobietę. Poznaj kilka zasad poruszania się na szpilkach, a chodnik przed domem przestane być torem przeszkód.

Wysokie obcasy nie tylko optycznie wydłużają nogę i dodają kobiecie wzrostu. Sprawiają też, że trzeba zacząć inaczej się poruszać. Dlatego, jak podkreślają fachowcy z agencji modelek, sprawne chodzenie na nich wymaga naprawdę niezłej kondycji.

Podstawa to kontrola ciała. Dlatego modelka musi ćwiczyć aerobik, pilates czy jogę. Nie mówię o wyczynowym uprawianiu sportu, bo to z kolei doprowadza do nieproporcjonalnego przerostu mięśni. A wtedy ciężko jest chodzić pięknie i zwiewnie się prezentować – mówi Dagmara Czernek-Kasiuba z agenci modelek SPP Models.

ZOBACZ TAKŻE


Diamenty i złoto, czyli najdroższe szpilki świata
Do szpilek trzeba mieć kondycję

Minimalna dawka ruchu sprawia, że nasz organizm jest lepiej dotleniony, a my nabieramy świadomości własnego ciała i zaczynamy pracować nad jego kontrolą, walcząc na przykład z garbieniem się. To bardzo ważne, bo chodzenie na wysokich obcasach jest nie lada wysiłkiem.

- Nie jest tajemnicą, że nie mają to być buty wygodne, ale buty wyglądające. Po kilku godzinach na szpilkach stopy i nogi są bardzo zmęczone i obolałe, łydki stają się twarde, trzeba je solidnie rozluźnić i rozmasować. Ale prawda jest taka, że płaski but nigdy tak nie doda kobiecości i gracji, jak szpilki. Warto więc mieć je w szafie, żeby od czasu do czasu zacisnąć zęby i pięknie się pokazać - mówi Maria Nowakowska, aktualna Miss Polonia.

Jej historia potwierdza, że chodzenie na obcasach to wcale nie taka łatwa sprawa. Bo najpiękniejsza Polka przed konkursem unikała takich butów jak ognia. Pięknego chodzenia na obcasach nauczyła się dopiero m.in. w kolejnych etapach Miss Polonia. Ale i dziś prywatnie stroni jednak od wysokich obcasów, bo 182 cm wzrostu i 15 cm buta daje w sumie niebezpieczną wysokość.

MARSZ PO WYBIEGU MOŻE BYĆ PRAWDZIWYM WYZWANIEM:

Jakby tych utrudnień było mało, okazuje się, że chodzenie chodzeniu nierówne. – Czasami, na przykład na konkursach piękności, celem jest wyeksponowanie modelki. Musi wtedy chodzić ona bardziej kobieco, lekko kołysząc biodrami. Powinna też umieć lekko kokietować widzów – mówi Czernek-Kasiuba. A to styl zupełnie inny, niż na wielkich imprezach modowych. Bo na takich zimnych pokazach typu fashion to ubranie ma być w centrum uwagi. – W takim marszu ruch bioder powinien być raczej ograniczony, więcej pracuje się pozą, twarzą, sylwetką. Wszystko po to, aby to ubranie zostało wyeksponowane – dodaje ekspertka SPP Models.

Co więc zrobić, żeby chodząc na obcasach kołysać biodrami jak Marylin Monroe, zamiast wywijać panicznie rękoma w nierównej walce z równowagą? Podstawa to wyprostowany kręgosłup i głowa.

Absolutnie nie wolno się garbić, ani bezwiednie spuszczać wzroku, powinien on być skierowany na obiekt mniej więcej na wysokości naszych oczu. Unikajmy też ciężkich toreb noszonych cały czas na jednym ramieniu. Taki nawyk bardzo szybko doprowadza do deformacji sylwetki.

Na obcasie, czyli jak na paluszkach

Jest też prosty przepis na ujarzmienie wysokich obcasów. – Musimy pamiętać, że to sposób chodzenia wymagający znacznie większej pracy przedniej części stopy. Nie wolno tłuc obcasem o podłoże, ale – trochę wyolbrzymiając – należy stąpać jak na paluszkach. Krok nie może być też za długi, ani za krótki. To zresztą wymusza sam obcas. No i jeszcze wyprostowane kolana. Nieodpowiednio zginając nogi kobieta wygląda czasami, jakby chodziła po gumowej macie. To duży błąd – mówi Czernek-Kasiuba.

Podobnie jest z chodzeniem na misia, czyli wysuwaniem do przodu jednocześnie ręki i nogi z tej samej strony. Zdecydowanie wygodniej i ładniej jest przy kroku prawą nogą lekko ruszyć do przodu lewą ręką i odwrotnie. Całość ruchu powinna dopełniać naturalnie ułożona, lekko zgięta dłoń, z delikatnie schowanym kciukiem.

Sposobem na naukę obcasowej ekwilibrystki mogą być kursy tańca. Niektóre szkoły oferują nawet zajęcia specjalnie temu poświęcone. Na przykład hip hop na obcasach, czyli najpierw rozgrzewka na płaskich butach, a potem układy taneczne na szpilkach inspirowane teledyskami. – Taki kurs pozwala poczuć się naprawdę sexy. Wystarczy opanować kilka kroków i ruchów, do tego utrzymywanie równowagi i prostej sylwetki. Połączenie tych tricków sprawia, że kobieta umie przejść przez salę tak, że aż chce się patrzeć – mówi Monika, uczestniczka kursu w jednej z wrocławskich szkół tańca.

CZASAMI NA JEDNYM UPADKU SIĘ NIE KOŃCZY:

Warto jednak pamiętać, że ładny chód i zgrabne poruszanie się kształcimy w sobie już od dziecka. Dziewczynki obserwują swoje babcie i mamy, próbując je naśladować. Bardzo ważne jest też obuwie. – Bo ciężko nagle z ciężkich, prawie wojskowych butów, albo płaskich, twardych tenisówek wskoczyć na obcasy. Widać to po nastolatkach, które często wyglądają dość nieporadnie na szpilkach. Zupełnie inaczej niż panie w wieku 25 – 30 lat, które chodzą do pracy w zgrabnych kostiumach czy spódnicach i znacznie lepiej poruszają się w butach na obcasie. Ale największą pochwałę skieruję pod adresem pań w wieku 40-50 lat, które nie udają, że są kimś kim nie są. Butów nie dobierają nie ślepo według trendów, ale według swoich potrzeb. I naprawdę potrafią w nich chodzić – dodaje Czernek-Kasiuba.

A Maria Nowakowska dodaje jeszcze jeden ważny warunek powodzenia. - Gdyby polskie chodniki były równe, a na rynkach miast nie królowała zdezelowana kostka brukowa, Polki prezentowałyby się na obcasach jeszcze wspanialej - mówi Miss Polonia.

Nie bez kozery wybieg dla modelek po angielsku nazywa się catwalk. Na szczęście dzięki kilku wspomnianym zasadom każda z nas, nawet idąc rano do pracy może poruszać się jak kobieta - kot w wersji Michelle Pfeiffer, a nie z wątpliwą gracją Garfielda objedzonego kolejną porcją lasagne.

Emilia Iwanicka

2010-09-21 06:30

Tagi: buty, modelka, szpilki, wybieg, obcasy, chodzenie

Skomentuj

      lub    Zaloguj się / Zarejestruj się
Podaj czwarty znak kodu QKvge

Komentarze

  • totylkoizka

    21.09.10, 11:17:57

    totylkoizka napisał(a):
    Odnośnie drugiego filmiku - no nie wiem czy to było takie śmieszne - przecież ta modelka mogła sobie kostkę skręcić. Ciekawe czy się od tego ubezpieczają. W końcu można by to przyrównać do ryzyka zawodowego.
  • francoreza

    21.09.10, 12:59:11

    francoreza napisał(a):
    totylkoizka napisał(a):
    Odnośnie drugiego filmiku - no nie wiem czy to było takie śmieszne - przecież ta modelka mogła sobie kostkę skręcić.

    No mogła, ale to nie zmienia faktu, że wyglądało to komicznie ;)
  • totylkoizka

    21.09.10, 13:46:56

    totylkoizka napisał(a):
    No ale śmiać się z cudzego nieszczęścia i to na wizji w telewizji? Oj brzydko...
  • 21.09.10, 15:23:55

    ~Gość napisał(a):
    a mnie to maksymalnie rozbawiło :D i nie dziwię się, że Panowie też się zaśmiewali... i nie chodzi tu o biedną modelkę, ale bardziej o sytuację.
  • 22.09.10, 01:56:42

    ~Gość napisał(a):
    Zobacz jak lansują się faceci na portalach społecznościowych www.lansiarze.blogspot.com
    Jeżeli posiadasz konto na Facebooku czekamy również na Ciebie :P
  • szawer

    23.09.10, 14:49:11

    szawer napisał(a):
    Scenki przekomoczne, chociaż t laska mogła skręcić nogę.