Moda Trendy Oto prawdziwa historia tego, jak kobiety zaczęły nosić spodnie. Prekursorki wypędzali z miast i nie ...

Oto prawdziwa historia tego, jak kobiety zaczęły nosić spodnie. Prekursorki wypędzali z miast i nie wpuszczali ich do kościołów. Dziś stanowią podstawę damskiego ubioru

Oto prawdziwa historia tego, jak kobiety zaczęły nosić spodnie. Prekursorki wypędzali z miast i nie wpuszczali ich do kościołów. Dziś stanowią podstawę damskiego ubioru [fot: Album Online/East News]

Do niedawna zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn. Kobietom za ich noszenie groziło nawet wygnanie z miasta. Dziś spodnie i męskie kroje stanowią podstawę damskiego ubioru. Oto jak doszło do tego, że kobiety zamiast kusych spódniczek czy zwiewnych sukienek wybierają długie i sprane jeansy?

Chanel proponuje marynarki z szerokimi ramionami, Moschino dorzuca mundurową kurtkę, do tego skórzane spodnie od Balmain albo kraciaste od Johna Richmonda. Styl chłopczycy króluje w tym sezonie na światowych wybiegach. Nie jest to żadne zaskoczenie, bo moda na męskie ubieranie panuje już od ponad stu lat.


Dorota Williams/EastNews
- To dobra wiadomość dla osób, które ze względu na aktywność zawodową, muszą ubierać się formalnie – powiedziała w rozmowie z Platine.pl Dorota Williams, stylistka stacji TVN. - Powrót do garnituru i garsonki to bardzo silny trend. Dominuje look na chłopczycę, sylwetka łobuza, z dwurzędową marynarką i szerokimi spodniami.

- Męskie stroje kojarzą się z profesjonalizmem i opanowaniem – tłumaczy Joanna Oparcik, stylistka i kreatorka wizerunku.

Jednak dowolność w kobiecej modzie i czerpanie z męskiego wizerunku nie zawsze były tak oczywiste. Historia stylu chłopczycy jest długa, burzliwa i wiąże się z nie tylko z walką o prawo do noszenia spodni, ale przede wszystkim o prawo do wolności.

Obejrzyj galerię jesiennych propozycji domów mody w stylu chłopczycy:

 

Styl chłopczycy na wybiegach
East News/Zeppelin
zobacz całą galerię
Styl chłopczycy na wybiegach
East News/Zeppelin
zobacz całą galerię
Styl chłopczycy na wybiegach
East News/Zeppelin
zobacz całą galerię

 

Suknia balowa nie dla George Sand

Spodnie nawet dla samych mężczyzn do prawie XVII wieku były oznaką niższego stanu. Dopiero rycerze podpatrzyli u swoich przeciwników ze wschodu dziwną skłonność do noszenia chłopskiej garderoby. Z czasem również arystokraci zaczęli chodzić w spodniach. Kobiety nadal jednak musiały pokazywać się w sukniach, w przeciwnym razie zostałyby uznane za transwestytów.

W 1851 roku Amelia Bloomer, redaktorka pisma The Lily i amerykańska feministka walcząca o równouprawnienie kobiet, zdecydowała się na bardzo drastyczny krok. Porzuciła chodzenie w bufiastych i falbaniastych sukniach i zaczęła nosić spodnie.

Był to jeden z największych skandali w XIX wieku. Do tej pory kobiety w męskiej garderobie, bo za taką uważane były spodnie, nie wywoływały sensacji tylko jeśli nie były wieśniaczką czy prostytutką.

Coco Chanel(właśc. Gabrielle Bonheur Chanel) urodzona w 1883 roku, francuska projektantka. Swoją przygodę z moda zaczynała od wyrobu i sprzedaży kapeluszy i z czasem zajęła się również tworzeniem kolekcji ubrań. W 1919 roku założyła dom mody Chanel, który dzisiaj uważany jest za jeden z największych na świecie. Jej kreacje bardzo różniły się od tego, co proponowali ówcześni projektanci, ze względu na wyraźną inspirację męskimi ubraniami. Chanel odrzuciła tradycyjne gorsety i szerokie suknie, na rzecz skrojonych marynarek i wąskich spódnic za kolano. Chanel słynęła również z bardzo bujnego życia towarzyskiego i powiązań z nazistami w czasie wojny. Zmarła w Paryżu w wieku 88 lat.Następny krok zrobiła Elizabeth Smith Miller, dobra koleżanka Bloomer, zaprojektowała pierwsze na świecie spodnie dla kobiet, inspirowane tureckimi pantalonami, zwanymi przez anglików bloomersami.

Choć bardzo przypominały suknie, to jednak przysporzyły noszącym je paniom wiele problemów. Kobiet w spodniach nie wpuszczano do restauracji czy kościołów. Podobno nawet Ojciec Pio wyganiał ze świątyni kobiety, które były niewłaściwie ubrane.

Natomiast pierwszą, która odważyła się pojawić w męskim stroju na salonach była George Sand, znana przede wszystkim z romansu z Fryderykiem Chopinem. Sand słynęła nie tylko z ciętego języka i odważnych dzieł, ale i ze skandali, które wywoływała swoimi kreacjami.

W Polsce również głośno było o kobietach, które jako pierwsze ostentacyjnie pokazywały się w spodniach. Maria Komornicka, pisarka i krytyczka literacka, w 1907 roku w Poznaniu na środku rynku spaliła wszystkie swoje suknie, obcięła włosy i ogłosiła, że od tego momentu jest mężczyzną.

Z kolei inna polska poetka Maria Rodziewiczówna znana była ze swojego uwielbienia do garniturów i krótkich fryzur, w których bardziej przypominała mężczyznę niż kobietę.

Pojawienie się w modzie nieco męskiego kroju w dużej mierze zawdzięczamy wojnie. Kobiety przejęły wtedy większość obowiązków, które do tej pory należały do ich ojców, mężów i braci, co przełożyło się również na to, co nosiły. Idealnie ze swoimi pomysłami na zrewolucjonizowanie kobiecego ubioru wpasowała się Coco Chanel, dzisiaj uznawana za prekursorkę męskiego stylu w modzie damskiej.

Coco Chanel ubierała Marlenę Dietrich w męskie stroje

Coco Chanel, która przez swoją chłopięca sylwetkę miała duży problem ze znalezieniem odpowiednich ubrań, często sięgała do szafy swoich kochanków i dopasowywała ich garderobę na własne potrzeby. Krytykowała długie spódnice, koronki i falbanki oraz gorsety i dekolty, a sama najchętniej chodziła w spodniach i szerokim swetrze.


Joanna Oparcik/arch. pryw.
- Coco Chanel nie była pierwszą, która wprowadziła spodnie do mody kobiecej, ale była pierwszą, która dała kobietom wolność –
wyjaśnia Joanna Oparcik. - Pojawienie się męskich trendów było związane z coraz większą emancypacją kobiet i ich uniezależnieniem. Często wynikało to także ze względów praktycznych, z wygody.

Początkowo pomysły Coco były bardzo krytykowane, ale z czasem kobiety przekonały się, że spodnie dają o wiele większy komfort, bo nie wymagają wiele czasu na ich zakładanie. Jej projekty przyćmiły pracę innych projektantek tworzących w tym okresie i sprawiły, że moda zmieniła się na zawsze. Sam Karl Lagerfeld powiedział o niej:


Coco Chanel/Lipnitzki-Viollet/East News
Coco Chanel urodziła się rozumiejąc kobiety z epoki, która miała dopiero nadejść
. Oznaczało to, że wielka kreatorka wykazała się ogromną odwagą i zaryzykowała karierę, ale dzięki temu nie musimy codziennie rano wiązać gorsetu i czesać wymyślnych koków. To jej zawdzięczamy szerokie marynarki, spodnie z wysokim stanem i krótsze spódnice.

W dalszym ciągu jednak to, co proponowała Coco, dla wielu kobiet było zbyt wyzywające i zbyt męskie. Dopiero Marlene Dietrich, legenda kina, nadała spodniom, marynarkom i krawatom bardziej kobiecy charakter i sprawiła, że panie zaczęły myśleć o nich nie tylko jako wygodnych i nieskomplikowanych, ale również seksownych i pociągających. Dietrich, jak żadna inna gwiazda kina, eksponowała swoje wdzięki, nosząc to, co w założeniu miało trafić do szafy mężczyzn.


Michal Wargin/East News
- Marlene Dietrich i jej styl dandysa to już legenda światowej mody
– przyznaje Tomasz Jacyków, stylista. – To był przełomowy moment, jeśli chodzi o styl chłopczycy. Teraz wraca on w każdym sezonie, w nieco innych odsłonach. Nurt kobiety w idealnie skrojonym garniturze zapisał się w modzie na zawsze.

Wygląd dandysa, czyli zadbanego, eleganckiego, młodego mężczyzny w przypadku kobiet budził wiele kontrowersji. Dietrich za swój niecodzienny sposób ubierania została nawet wypędzona z Paryża, stolicy mody, w której kobiecie nie przystało ubieranie się jak mężczyzna. Najbardziej charakterystycznymi elementami tego stylu są koszule z żabotami, lakierki i garnitur.

Marlene Dietrich – niemiecka aktorka, urodzona w 1901 roku. Jedna z największych gwiazd kina lat dwudziestych i trzydziestych. Zagrała między innymi w „Błękitnym Aniele”, „Maroku” czy „Ogrodzie Allaha”. Marlena Dietrich znana była także ze swojego jawnego biseksualizmu i oczywiście z promowaniem stylu dandysa. Jej ulubione stylizacje składały się głównie z garnituru i spodnium. Piękna, niezależna i odważna (potępiła Trzecią Rzeszę za II wojnę śwatową), tak najczęściej ją określano. Zmarła w Paryżu w 1992 roku. Pod koniec życia unikała występów publicznych (jej charakterystyczne występy za zasłoną w telewizji). Tandem Chanel – Dietrich tak bardzo zmienił postrzeganie mody kobiecej, że do dzisiaj wymienia się je wśród największych kreatorek i rewolucjonistek mody. Ich pomysły tak bardzo wpłynęły na to, co nosiły kobiety, że pozostali projektanci zaczęli się nimi inspirować.

W 1964 roku André Courrages, pokazał spodnium, które kobiety mogły założyć do pracy czy na przyjęcie, a nie tylko do chodzenia po domu lub spania. Z kolei Yves Saint Laurent dwa lata później stworzył damski smoking, a jego kolega Giorgio Armani poszedł o krok dalej i zaprezentował tak modne dziś garsonki.

Dziś spodnie pod żadnym względem nie są uważane za wyłącznie męskie, a nawet niektórzy z panów uwielbiają, kiedy kobiety podkreślają swoje kształty obcisłymi spodniami. Na początku ich wybór był niewielki. Teraz różnią się nie tylko kolorem, krojem, ale i materiałem. Jeans, sztruks, skóra, to najpopularniejsze z nich.


Marlene Dietrich
Mostwanted/CC/Flickr
W latach 70. nosiło się dzwony, w następnej dekadzie były to już wąskie rurki czy legginsy, a lata 90. to z kolei proste jeansy z wysokim stanem. Najciekawsze jest to, że niemal każdy z tych trendów w końcu wraca. Nie ma więc wątpliwości, że spodnie,zawładnęły naszą garderobą.

To spodni mamy najwięcej i je nosimy najczęściej

Według ankiety przeprowadzonej w lipcu przez iWoman.pl, w szafie ponad połowy Polek największą część garderoby stanowią właśnie spodnie. Sukienki przeważają tylko u co piątej ankietowanej, a spódnice ponad wszystko kocha zaledwie 17 procent badanych.

Czego jest najwięcej w szafach Polek? (można było zaznaczyć 3 odpowiedzi)

Spodnie 54,8 proc.
Bluzki 50,5 proc.
T-shirty 33,1 proc.
Sukienki 21,5 proc.
Spódnice 17 proc.
Topy 13,7 proc.
Swetry 12,8 proc.
Tuniki 10,8 proc.
Marynarki 6 proc.
Legginsy 5,1 proc.
Bluzy z kapturem 4 proc.
Kardigany 3 proc.
Dresy 2 proc.
Garsonki 0,3 proc.
Ankieta przeprowadzona przez iWoman.pl w lipcu 2012 roku na próbie 606 kobiet

 

- Spodnie, to przede wszystkim wygoda, ale i w dużej mierze lenistwo – twierdzi Tomasz Jacyków. – Według Amerykanów, tylko 8 procent z nas zwraca uwagę na modę, reszta szuka wygody. Spodnie podobnie jak każde inne ubranie, powinny być jednak noszone z głową. Nie wystarczy ich wciągnąć i po sprawie.


answear.com
Uwielbienie dla spodni jest tak duże, że prawie 62 procent pań ma ich w szafie więcej niż dwie pary, a 28 procent nawet więcej niż dziesięć. Wśród nich przeważają oczywiście niezastąpione i zawsze modne jeansy.

- Teraz modny jest każdy fason – podpowiada Jacyków – Oczywiście to, jakie spodnie wybierzemy, zależy od sylwetki. Mamy wąskie cygaretki, szerokie szwedy, proste marchewy i dzwony, które na chwilę zostały w tyle, ale teraz na zimę wracają do łask. Należy pamiętać, że nie wszystkie kobiety są stworzone do noszenia spodni. Niektóre po prostu lepiej wyglądają w sukienkach.

- Spodnie też są świetną bazą do wszelkich oficjalnych stylizacji, bezpiecznego dress code'u – dodaje Joanna Oparcik. - Za wadę można uznać, że ich popularyzacja doprowadziła do tego, że wiele kobiet przestało w ogóle nosić spódnice czy sukienki.

Jak przyznaje w rozmowie z iWoman.pl psycholog Aneta Wabińska, spodnie uważane były za męski element garderoby, ale takie myślenie jest już mocno przestarzałe. - Dżinsy rurki ze szpilkami, ze świetną bluzką, wyglądają równie seksownie i kobieco, co sukienka – dodała.

Co ciekawe panowie wbrew pozorom lubią kobiety w spodniach, bo te podkreślają kształty i eksponują nogi. Jednak nie każdy krój mężczyźni uważają za atrakcyjny. Popularne szczególnie wśród młodych ludzi spodnie z obniżonym krokiem czy alladynki ich drażnią. - Szerokie spodnie są po prostu brzydkie i nie pokazują atutów kobiety – komentuje Wabińska.

Na przyjęcie sukienka, ale w militarnym stylu

Męskie kroje to jednak nie tylko spodnie. Popularne są również marynarki - w tym sezonie te inspirowane mundurami. Militaria powracają zresztą co jakiś czas do łask. W tegorocznych jesiennych propozycjach Victorii Beckham czy Moschino znalazło się wiele wojskowych kreacji.

Ten trend podoba się również Dorocie Williams, dla której militaria nie mają nic wspólnego ze znoszonymi bojówkami, a są pokazane w szykownym wydaniu.

Koronki dla mężczyzn – jak się okazuje nie tylko kobiety pożyczają od mężczyzn. Koronka, która do tej pory uznawana była za typowo kobiecą ozdobę, weszła do kanonu męskich strojów. W maju tego roku Marc Jacobs pojawił się na gali Costume Institute w koronkowej sukience. W tej samej kreacji pokazał się również Seth Meyer, choć on raczej dla żartu. W dalszym ciągu jednak panuje przekonanie, że na przyjęcia i ważniejsze wydarzenia kobieta powinna założyć sukienkę albo przynajmniej spódnicę. – Wynika to z tego, że spodnie są dziś na porządku dziennym i w takiej sytuacji mogą kojarzyć się ze zwykłym niechlujstwem – tłumaczy Tomasz Jacyków.

- Wielu wydaje się, że w spódnicach i sukienkach wyglądają grubiej, mniej atrakcyjnie, ponieważ odsłaniają one nogi, a przecież kluczem jest dobór odpowiedniego modelu oraz dodatków – podpowiada Joanna Oparcik. - Latem na gołe nogi możemy wybrać szpilki nude, które wydłużą nasze nogi, tak samo na jesień zadziała kombinacja gładkich rajstop i ciemnych szpilek w kolorze zbliżonym do koloru rajstop.

Męski styl jest widoczny najbardziej w biznesie. Kobiety decydują się na dość surowy wygląd w dużej mierze ze względu na to, że dodaje im powagi. Rezygnują z dodatków i wybierają zwykłe białe koszule pod marynarkę.


Stylephotographs/Dreamstime
- W biznesie nie ma czasu na ozdoby. Ubiór nie powinien odciągać od pracy –
wyjaśnia Jacyków. – Ta sama bizneswoman może zaszaleć z błyskotkami podczas wieczornego przyjęcia czy spotkania z koleżankami, ale nie na poważnym spotkaniu służbowym.

- Dla kobiet upodabnianie się strojem do mężczyzn jest najłatwiejszym rozwiązaniem, by osiągnąć wrażenie profesjonalizmu. Kostiumy ze spódnicami są zbyt kobiece – tłumaczy Joanna Oparcik. - Szczególni we zachodnioeuropejskich, firmach, subtelnie namawia się kobiety do wybierania bardziej uniseksowych modeli.

Szyk, elegancja i powaga - tego właśnie szukają kobiety, które decydują się na wzbogacenie szafy o męskie kroje. Rewolucja Chanel sprawiła, że chłopczyce wyparły wszystkie bezowe i falbaniaste kreacje, które podobno miały dodawać kobiecości i podkreślać kształty.

Coco, a dzisiaj choćby Karl Lagerfeld udowadniają, że męskie kroje w kobiecym wydaniu pozwalają podkreślić wdzięk, a taki styl ubierania jest o wiele wygodniejszy.

 

Żelazne zasady mody według Chanel

  • Spodnie dają wolność – Coco uważała, że spodnie są dla kobiety wyzwoleniem od niewygodnych i ciężkich sukien. Są też znakiem emancypacji.
  • Spódnica musi zakrywać kolana – kobiece kolana Chanel uważała za najmniej atrakcyjną część ciała i dlatego spódnice skróciła tak by je jedynie zakrywały. Wielu panów nie zgodziłoby się z tą zasadą.
  • Mała - czarna dobra na każdą okazję – czerń była ulubionym kolorem projektantki, która postanowiła złamać zasadę, że ta nadaje się tylko na pogrzeb. Mała, czarna sukienka zaprojektowana przez Coco miała być uniwersalna, zarówno elegancka jak i seksowna.
  • Strój idealny to połączenie męskich i żeńskich elementów – to najbardziej rewolucyjna zasada Coco Chanel, widoczna w niemal wszystkich jej kreacjach. Sama dopasowywała męskie ubrania do swojej figury.
  • Perfumy są elementem ubioru – w 1921 roku Chanel skomponowała swój najsłynniejszy zapach No. 5, w który ubierała się sama Marylin Monroe.
  • Ubrania powinny być przede wszystkim wygodne – nawet te najbardziej luksusowe. Projektantka odrzuciła gorsety właśnie przez wzgląd na wygodę. Według niej, ubrania nie powinny ograniczać ani krępować ruchów.
  • Dodatki podkreślają kreację – ubrania mają być proste, by dzięki temu można było szaleć z ozdobami. Te Coco kochała najbardziej. Kolorowe buty, złota biżuteria i zabawne nakrycia głowy, ale wszystko w dobrym guście.
  • Torba na ramię, nie do ręki – jej mała, pikowana torebka na złotym łańcuszku to dodatek, o którym marzą wszystkie kobiety. Coco zaprojektowała ją przede wszystkim dla wygody, by uwolnić ręce. To, że pasuje do każdej kreacji to tylko dodatkowa zaleta.

 

 


Ewa Gazda

2012-08-04 06:00

Tagi:

moda

,

chanel

,

moschino

,

spodnie

,

balmain

,

marlene dietrich

Komentarze

  • 20.06, 00:45:20

    ~Daga32 napisał(a):
    Ja tam uwielbiam nosić spodnie, a zwłaszcza spodnie jeansowe. Zawsze miałam problem bo zależało mi na spodniach z wysokim stanem a mało gdzie można je kupić. Ale znalazłam sklep mercerie.pl w którym jest bardzo duży wybór spodni damskich z wysokim stanem i teraz tylko tam kupuję spodnie. Jestem bardzo zadowolona no i oczywiście polecam!