iWoman.pl Trendy Moda Pokaz Patricka Mohra: Przerazić, żeby zachwycić?

Pokaz Patricka Mohra: Przerazić, żeby zachwycić?

[fot: Action press/East News]

Zamiast makijażu broda i łysina, a w miejsce jedwabnych sukni nagie, wychudzone ciało ozdobione silikonowym biustem. Czemu służą takie pokazy?

Zdążyliśmy przywyknąć do kontrowersji wokół kolejnych pokazów niemieckiego projektanta Patricka Mohra. Na jednym z jego pokazów można już było zobaczyć bezdomnych w roli modelek i modeli.

Innym razem na wybiegu zaprezentowali się modele o monstrualnie i na pewno nienaturalnie rozrośniętych ciałach oraz modelki ozdobione akwariami, w środku których umieszczone były ślimaki.

Tym razem nie szokowały gadżety. Odrazę wręcz budziła stylizacja modelek. Wszystkie pozbawione włosów, za to z doczepianą brodą, w ascetycznych strojach, kryjących kształt kobiecej, choć nienaturalnie wychudzonej, sylwetki. Do tego kolorystyka składająca się niemal wyłącznie z brudnego beżu, czerni i ognistej czerwieni.

Czy takie prezentowanie mody mieści się w granicach ogólnie pojmowanej "normalności"? - To nie jest kwestia normalności tylko znudzenia - mówi w rozmowie z iWoman.pl Monika Zajączkowska, asystent kreatywny Dawida Wolińskiego i projektantka mody

- W dzisiejszych czasach sam pokaz już nie wystarczy. Proszę spojrzeć na Lady Gagę. Ona też nie jest tylko piosenkarką, ale jednocześnie performerką - dodaje.


Jak się okazuje takie pokazy, jak Patricka Mohra czy zmarłego już Alexandra McQueena, gdzie modelki występowały na 30-centymetrowych szpilkach mogą być dla innych projektantów czy stylistów inspiracją. - To szokuje, wywołuje określone skojarzenia, a na końcu daje bodziec do własnego tworzenia - mówi Monika Zajączkowska.

Podoba mi się kolorystyka kamel - czerwień... czerń jak dla mnie na moment odeszła w zapomnienie, więc nie pochwalam jej użycia, chociaż rozumiem zastosowanie - jest "łatwa". Ciekawe luźne, męskie wręcz kroje - komentuje Monika Zajączkowska, asystent kreatywny Dawida Wolińskiego
- Ja doskonale pamiętam choćby pokaz Alexandra McQueena, gdzie modelka umieszczona na obrotowej platformie była spryskiwana farbą przez robota. Był też taki pokaz, gdzie ubrania były jednocześnie meblami. To czysty konceptualizm - dodaje projektantka.

Dzięki temu pokazowi znacznie urosły też notowania samego projektanta. - Gdyby dysponował on większym budżetem, zrobiłby show, zamiast fajnej stylizacji, zachowując tym samym umiarkowanie w swoich projektach - mówi Monika Zajączkowska.

W tym kontekście wszystko wydaje się być przerażające. Ale czy nie o to chodzi? O Patricku Mohrze napisały od pokazu na berlińskim Fashion Week gazety i portale z Wielkiej Brytanii, Polski, Francji, USA i wielu innych krajów.

Katarzyna Ogórek

2010-07-13 08:00

Tagi: berlin, pokaz mody, fashion week, patrick mohr

Skomentuj

      lub    Zaloguj się / Zarejestruj się
Podaj trzeci znak kodu Sy3Pf

Komentarze