[fot: Miu Miu/ materiały prasowe]
ASA, organizacja zajmująca się standardami reklamy w Wielkiej Brytanii zdecydowała, że włoska marka Miu Miu tym razem nie odpowie za promowanie anoreksji. Główna bohaterka afery, rozpętanej przez Brytyjczyków, polska modelka Kasia Struss, zmieściła się w normie.
Advertising Standards Authority oczyściła Pradę, czyli właściciela marki Miu Miu, o której reklamę toczył się spór, z zarzutu naruszenia zasad odpowiedzialności społecznej. Włoska firma znalazła się pod lupą czuwających nad utrzymaniem właściwych standardów w reklamie ekspertów, po tym jak skargę na nią złożyło dwóch obywateli Zjednoczonego Królestwa.
ZOBACZ TAKŻE

Platynowa metamorfoza Kasi Struss Te dwie osoby uznały, że modelka Kasia Struss, która wzięła udział w kampanii Miu Miu, na zdjęciach reklamujących nową linię torebek, wygląda nienaturalnie chudo. O jej rzekomej anoreksji świadczyć miał wygląd jej ramion, rąk i dekoltu, dobrze widocznych pod głęboko wyciętą sukienka bez rękawów.
ASA stwierdziło, że 23-letnia Struss w reklamie rzeczywiście jest bardzo szczupła, ale jej chudość została dodatkowo podkreślona przez odpowiednie oświetlenie, makijaż i krój sukienki. Organizacja uznała jednak, że reklama jest typowa dla tego typu produktów, a sama modelka nie wygląda aż tak źle. Tym samym zdecydowano, że Miu Miu nie dopuściło się nieodpowiedzialności w swojej kampanii.
ZOBACZ TAKŻE: