[fot: Aniram/Dreamstime]
Podobno przeciętna kobieta wciera w swoją skórę 515 różnych związków chemicznych dziennie. Ich źródłem są wszelkiego rodzaju detergenty, oraz dobrze nam znane kosmetyki: żele pod prysznic, balsamy do ciała, szampony i odżywki do włosów, kremy do twarzy i rąk, peelingi, maseczki i wiele innych.
Choć na opakowaniu każdego produktu podany jest jego szczegółowy skład, mało kto z nas tak naprawdę go czyta. Nie każdy, kto czyta, rozumie.
Umiejętność analizy składu produktów i znajomość podstawowych skrótów przydaje się jednak, kiedy przychodzi do wyboru kosmetyków odpowiadających specyficznym potrzebom naszej skóry.
Warto wiedzieć, które ze składających się na dany preparat substancji faktycznie pielęgnują, nawilżają i odżywiają, a które zostały dodane tylko po to, by zwiększyć atrakcyjność wizualną produktu. Na które związki trzeba zwrócić uwagę, a których należy unikać? Podpowie to nasz krótki przewodnik po składzie chemicznym popularnych środków do pielęgnacji ciała.
Jak czytać skład?
Na początek garść podstawowych informacji. Zgodnie z wymogami Unii Europejskiej ZOBACZ TAKŻE
Kosmetyki zupełnie wolne od toksyn? To możliwe! skład każdego produktu kosmetycznego powinien być wyszczególniony na jego opakowaniu, lub, jeśli jest ono za małe, na dołączonej do preparatu ulotce.
Związki chemiczne zawarte w kosmetykach przedstawione są w kolejności ilościowo malejącej, tzn. począwszy od tych, których jest w danym produkcie najwięcej, do pierwiastków występujących w śladowych ilościach. Wszystkie nazwy związków chemicznych podane są w języku angielskim i odwołują się do globalnie ujednoliconej nomenklatury.
Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetycznych (INCI) zapobiega nieścisłościom w przekładzie specjalistycznych nazw na języki narodowe oraz chroni konsumentów przed ewentualnymi manipulacjami ze strony producenta. W wykazie zawartych w danym preparacie produktów można znaleźć także łacińskie nazwy roślin.
Pierwsza piątka
Na czele listy składników zawartych w najpopularniejszych środkach do pielęgnacji ciała stoi zazwyczaj woda (aqua), która służy po prostu jako rozpuszczalnik dla pozostałych związków. Podobną rolę pełni także alkohol (alcohol), który ma ponadto działanie dezynfekujące, odtłuszczające i odświeżające i dlatego często wchodzi w ZOBACZ TAKŻE
Test: Nawet drogie kremy nie usuną zmarszczek skład leczących trądzik preparatów. W kosmetyce stosuje się alkohol cetylowy (cetyl alcohol), który może być regulatorem gęstości produktu, oraz służy do wygładzania i nawilżania skóry. Alkohol benzylowy (benzyl alcohol) to natomiast jeden ze składników nadających kosmetykom atrakcyjny zapach.
Żaden środek myjący nie obejdzie się bez substancji, które zmniejszają napięcie powierzchniowe wody, umożliwiając nawilżanie i czyszczenie skóry. Jedną z nich jest laurylosiarczan sodowy (sodium lauryl surfate), popularnych składnik żelów pod prysznic i szamponów do włosów. Kolejny środek myjący to cocamidopropyl betaine, który występuje w wielu pieniących się preparatach. Duży procent składu kosmetyków do pielęgnacji ciała stanowi wreszcie gliceryna (gliceryne), która odpowiada za nawilżenie i wygładzenie skóry.
Co pachnie, a co barwi?
Obecnie jedynie 26 ze wszystkich używanych w kosmetyce substancji zapachowych musi być, wedle obowiązujących przepisów, wyszczególnionych w opisie składu chemicznego produktów. Ponadto producent ma obowiązek je wymienić tylko wtedy, gdy pewien stopień ich koncentracji zostanie w danym preparacie przekroczony. Z tego powodu występujące w kosmetykach substancje zapachowe często objęte są jednym, dość zdawkowym określeniem - perfume, lub fragrance. Natomiast wśród związków zapachowych, które muszą być ujęte osobno, często można spotkać takie nazwy jak: citronellol, geraniol, hexyl cinamal, butylphenyl methylpropional, czy linalool.
Jeśli chodzi o substancje odpowiadające za kolor dostępnych na rynku kosmetyków, nietrudno je w opisie składu odnaleźć. To właśnie one kryją się za enigmatycznym skrótem CI, którego angielskie rozwinięcie brzmi Colour Index. Każda substancja barwiąca ma przypisany inny numer. Naturalne farby i barwniki znajdziemy pod ROZMOWA ZE SPECJALISTĄ

Ile jest chemii w kosmetykach? indeksami CI 75100 - CI 77947 (np. CI 754470 oznacza karmin), pozostałe numery zarezerwowane są dla barwników pochodzenia syntetycznego, których generalnie należy unikać.
Te straszne konserwanty
Ideałem byłoby także unikanie konserwantów, które stanowią nieodłączny składnik kosmetyków wyprodukowanych na bazie wody. Wstrzymują one rozwój bakterii, drożdży i pleśni wewnątrz opakowania, przedłużając tym samym datę ważności produktów. Jednocześnie konserwanty są uważane za jedną z głównych przyczyn uczuleń, oskarża się je także o wywoływanie chorób przewlekłych, w tym raka.
Środki konserwujące można podzielić na trzy podstawowe grupy: formaldehydy, organiczne związki chlorowe i parabeny, z których żadna nie jest całkowicie obojętna dla zdrowia. Formaldehydy były pierwszymi substancjami stosowanymi do przedłużania daty ważności kosmetyków, obecnie coraz częściej używa się ich pochodnych. Najpopularniejsze dziś konserwanty to jednak te, których nazwa kończy się cząstką „paraben", np. ethylparaben, methylparaben, propylparaben. Środki konserwujące kryją się także pod takimi nazwami jak benzoid aicid, benzylhemiformal, 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol - bronopol, triclosan, czy euxyl K 400.
Sprawa skrótów
Skróty wykazane w chemicznym składzie kosmetyków powinny zapalać nam w głowie czerwoną lampkę. Zazwyczaj nie kryje się za nimi nic dobrego, co widać choćby na przykładzie konserwantów, czy barwników syntetycznych. Istnieje kilka skrótów, których obecność powinna skutkować natychmiastową rezygnacją z zakupu kosmetyku.
ZOBACZ TAKŻE

Kremy nie likwidują zmarszczek? BHT i BHA oznaczają syntetyczne przeciwutleniacze, które służą głównie do przedłużania daty ważności produktów. Podobno wywołują raka i zmiany genetyczne w komórkach. Nie inaczej jest ze związkami oznaczonymi skrótem PEG i PPG, pełniącymi w kosmetykach rolę emulgatorów, czyli substancji, które łączą tłuszcz i wodę w jednolitą masę. Mają mieć działanie rakotwórcze, zwiększają także przepuszczalność skóry, czyniąc ją bardziej podatną na wpływ zanieczyszczeń z powietrza i chemii kosmetycznej.
Na liście podejrzanych składników znalazły się też ftalany - popularne plastyfikatory, które znajdziemy nie tylko w kosmetykach, ale i artykułach spożywczych. Wykorzystywane min. do wytwarzania ich opakowań, wykazują właściwości toksyczne i rakotwórcze. Już teraz części z nich nie wolno stosować przy produkcji artykułów pielęgnacyjnych dla dzieci, oraz zabawek. W preparatach do pielęgnacji ciała zwracajmy uwagę na nazwę diethylphtalat, czyli, w skrócie, DEP.
Uważać należy także na wszelkie pochodne ropy naftowej, takie jak parafina (paraffinum liquidum)czy silikon, dodawane często do szminek, szamponów i odżywek do włosów. Chociaż ułatwiają rozczesywanie i nadają fryzurze połysk, magazynują się w naszym organizmie, który nie potrafi ich przyswoić, ani wydalić.
30.04.10, 22:10:33
30.04.10, 22:14:25
1.05.10, 20:54:54
16.05.10, 10:07:20
Gdyby wszyscy patrzyli na skład kosmetyków, to szybko okazałyby się niepopularne, a przynajmniej większość z nich :P
25.05.10, 17:35:26
25.05.10, 17:38:02
12.06.10, 12:24:37
29.06.10, 22:26:02
12.10.10, 15:14:58
3.04, 23:15:13