[fot: frida27ponce/CC/Flickr]
Wygląda jak miniaturowa cyfrówka, nowy model telefonu komórkowego albo odtwarzacz mp3 z potężną pamięcią, ale nie ma nic wspólnego z rozrywką. Ten nowy gadżet nazywa się No! No! Skin! i służy do odblokowywania porów. Elektronika na dobre wchodzi w biznes kosmetyczny.
Urządzenie No! No! Skin! ma służyć do profesjonalnej fototerapii. Używana przez nie technologia energii świetlnej i cieplnej (LHE, ang. Light & Heat energy), stosowana jest przez dermatologów na całym świecie. Teraz taki profesjonalny zabieg można przeprowadzić samemu. No! No! Skin! dostać można na www.selfridges.com. Ale jest to dużo większy wydatek niż zwykły krem na pryszcze.
Projektanci przeróżnych urządzeń od lat starali się ułatwić kobietom codzienne zmagania z urodą. Od wynalezienia suszarki do włosów, przez depilatory, po przełomowe opatentowanie ceramicznej prostownicy w 2001 roku. Teraz nadchodzą czasy, w których do poprawiania urody służyć będą gadżety oparte na skomplikowanej mikroelektronice.
Hi - tech w dziedzinie urody robi coraz większą karierę, ponieważ kobiety chcą mieć możliwość stosowania w domu zabiegów, na które w salonach dermatologicznych musiałyby wydać spore pieniądze. Odkrycia naukowe pozwalają nam robić w swoich łazienkach to, co do niedawna dostępne było jedynie w Spa czy w gabinecie chirurga plastycznego.
Producenci zdają sobie sprawę, że równie ważna jak funkcja, jest forma upiększających gadżetów. Stąd urządzenia te często przypominają kształtem iPoda, pasują do dłoni i są tak ładne, że można trzymać je jako dekoracje, zamiast chować po szufladach.
Nawet najwięksi kosmetyczni giganci węszą już biznes w nowych technologiach. Estee Lauder wypuścił w 2008 pierwszą na świecie wibrującą maskarę. TurboLash napędzana jest przez baterię uruchamianą przez przekręcenie zakrętki. Opracowanie tej innowacji zajęło naukowcom z Estee Lauder cztery lata. Ale opłacało się. Rynek kosmetyczny w samych Stanach Zjednoczonych, przyniósł w ubiegłym roku zyski rzędu 5,8 mld dolarów. Sprzedaż elektronicznych upiększających gadżetów również przekroczyła wszelkie oczekiwania producentów.
Kobiety chętnie korzystają z technologii, która ułatwia im życie. Czy te wszystkie gadżety mają rzeczywiście cudowne działanie, czy są to potrzeby wmawiane nam przez producentów. Jeśli nas stać, to dlaczego by nie spróbować. Jak powszechnie wiadomo postęp jest nieunikniony i może za kilka lat wymyślą gadżet, który sam zrobi za nas makijaż.
19.03.10, 15:14:35
23.03.10, 23:11:18
25.03.10, 01:49:59
1.04.10, 13:03:56
1.04.10, 17:53:33
6.04.10, 11:51:11
9.04.10, 14:46:08
18.04.10, 20:08:45
trochę zbyt wyzywająco i kolorowo... jak ktoś bardzo chce zwrócić na siebie uwagę to niech się tak maluje;);)
10.05.10, 16:28:25
29.05.10, 16:02:25