[fot: kri_mar/iStockphoto]
Zwiększają produkcję kolagenu, który odpowiedzialny jest za sprężystość i jędrność skóry. A co najważniejsze - redukują "kurze łapki" o 30 procent.
Skuteczność tabletek testowali naukowcy z Sharnbrook, Bedfordshire na grupie 480 kobiet z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji, które przeszły menopauzę. Po 14 tygodniach przyjmowania 3 razy dziennie tabletek, naukowcy zaobserwowali u nich redukcję zmarszczek o 30 procent. Dodatkowo na uczestniczkach eksperymentu przeprowadzony został również zabieg biopsji, który pokazał, że 1/5 badanych miała większą ilość kolagenu w skórze właściwej w porównaniu do tych, które przyjmowały placebo, donosi internetowe wydanie The Telegraph.
Kobiety po menopauzie mają zahamowaną produkcję hormonu - estrogenu, którego niedobór objawia się ograniczeniem produkcji kolagenu, wiotczeniem skóry i w konsekwencji zmarszczkami. Nowe pigułki to szansa na walkę ze starością. Dzięki zawartości witaminy C i E oraz związków z soi i pomidorów, jak również kwasów omega-3 aktywują i zwiększą produkcję kolagenu od wewnątrz, co jest przewagą pigułek nad kremami przeciwzmarszczkowymi.
To nie koniec badań, jednak wstępne wyniki zostały już opublikowane w New Scientist i spowodowały wielkie poruszenie w środowisku naukowym. Pigułki wprowadzone będą na rynek w przyszłym miesiącu przez firmę Unilever w 44 punktach w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Kanadzie.