[fot: Stryjek/Dreamstime]
Nie ma wątpliwości co do tego, że boot-camp spas, czyli obozy będące skrzyżowaniem spa i szkolenia dla rekrutów, są bardzo radykalną forma zrzucania zbędnych kilogramów.
Czytając relacje kobiet, które zafundowały sobie pobyt w takim miejscu, często natrafimy na słowo „hardcore". Pot i łzy wylane w czasie tygodniowego kursu dają jednak dość spektakularne rezultaty. Mogą one być alternatywą dla rozmaitych diet, którymi katujemy się przez długie miesiące. Bo skoro przez siedem dni można stracić ponad 4 kg, a przy okazji znacznie poprawić kondycję fizyczną - i co nie mniej ważne psychiczną - może warto się pomęczyć.
Do takiego wniosku dochodzi sporo młodych Brytyjek, które szykują się do ZOBACZ TAKŻE

Diety odchudzające. Oceniamy! zamążpójścia. Przyszłe panny młode jeżdżą na boot-camp spa przede wszystkim po to, by bosko wyglądać w dniu ślubu i oczywiście zmieścić się w wymarzoną suknię.
A jak wygląda taki obóz?
Słowo obóz należy traktować dość umownie. Cieszące się największym uznaniem boot-camp spas mieszczą się często w starych pałacach i rezydencjach (m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii).
Warunki mieszkalne, nawet jeśli nie pretendują do miana luksusowych, spełniają wszelkie standardy. Jedyne, na co nie można liczyć w takich miejscach, to bliskość cywilizacji - zazwyczaj są to miejsca odległe od dużych miast i położone w pobliżu gór. Bo właśnie góry i wspinaczka są nieodłącznym elementem obozowych zajęć.
Programy obozów różnią się między sobą, ale mają jeden wspólny mianownik: kładą ogromny nacisk na fizyczną aktywność uczestniczek. Do tego dochodzi zazwyczaj specjalnie dobrana dieta.
Typowy dzień w uchodzącym za najlepszy w Europie (według magazynów „Tatler", „Elle" i gazety „Telegraph") The Camp - koło Dumfries i Galloway w południowo-zachodniej Szkocji, zaczyna się wcześnie rano. Pobudka kwadrans przed szóstą i od razu grupa pań zaczyna ćwiczenia na dworze (bez względu na pogodę). Pod wodzą instruktorów, ZOBACZ TAKŻE

Żywność funkcjonalna to nie fikcja którymi są prawie wyłącznie byli żołnierze i komandosi, biegają, robią przysiady, pompki itp. Co ciekawe, w The Camp poza kursantkami wśród personelu są tylko trzy kobiety: dietetyczka, terapeutka sportowa i pracownica marketingu.
Po pierwszej zaprawie skromne śniadanie - miseczka owsianki i owoc, a zaraz potem kolejna tura ćwiczeń wzorowanych na szkoleniu kondycyjnym żołnierzy. Rzecz jasna wszystko w raczej odludnych i dzikich plenerach.
Po lunchu (mała sałatka) panie znowu wyruszają na dwór, by uczyć się orientacji w terenie, rozpalania ognia i innych przydatnych umiejętności. Z kolei po obiedzie popołudnie i wieczór upływają na ćwiczeniach z boksu oraz jogi przed pójściem na spoczynek.
Zasada, która przyjęli dwaj założyciele The Camp (były oficer brytyjskiej armii i trener fitness), jest bardzo prosta: posiłki w obozie (dużo protein, mało węglowodanów) dają 2 tys. kalorii dziennie, ćwiczenia spalają przynajmniej 5 tys. Dlatego kobiety w ramach zajęć nie tylko boksują, ale też pokonują kilkudziesięciokilometrowe trasy rowerami górskimi, biegają po górach, wspinają się na okoliczne szczyty i ćwiczą zjeżdżanie po linie ze zboczy, przechodzą w bród lodowatą rzekę (przy tej okazji spala się wiele kalorii!).
Siedem dni w takim ośrodku to prawdziwe wyzwanie, ale jak przekonują kobiety, które spróbowały - warte podjęcia.
- Dziś ostatni dzień i ważenie przed wyjazdem. Z mojego pokoju słyszę okrzyk radości. To moja współlokatorka, która schudła dziewięć funtów. Ja straciłam sześć i ZOBACZ TAKŻE

Napoje light nie są zdrowe! pół - Stacey Duguid, executive fashion editor z „Elle", tak podsumowała na łamach magazynu swój pobyt w The Camp - Jestem zachwycona nową sobą w lustrze!
Niestety, oprócz wielkiego wysiłku pobyt w boot-camp spa wymaga także zasobnego portfela. Siedmiodniowy turnus w obozie w Szkocji to wydatek 1450-1550 funtów w zależności od typu pokoju (w cenie oprócz zakwaterowania i posiłków, jest opieka instruktorów, sprzęt do ćwiczeń i ubezpieczenie).
Ta sama firma prowadzi podobny obóz w Hiszpanii, w górach Ronda (ceny 1450-1990 funtów). We Francji, w jednym z uznanych za najlepsze - Camp Biche w rejonie Tuluzy - za weekend trzeba zapłacić 2800-3500 euro. Dla porównania w Kanadzie tygodniowy obóz łączący odchudzanie z trekingiem po górach (w prowincji Kolumbia Brytyjska) kosztuje w zależności o terminu 4100-4500 dolarów kanadyjskich.
5.06.10, 17:11:09
malinka24 napisał(a):karoligrz napisał(a):omena1 napisał(a):~Gość 212.113.2.* napisał(a):Szukam takich intensywnych odchudzajacych wczasow w Polsce. Czy ktos umialby mi polecic miejsca?
wystarczy wpisać hasło w google, ja niestety nie znam żadnych ośrodków gdzie by odchudzali
niom tez jakos o czyms takim nie slyszalam, ale czy to ma sens??? tam schudnie sie z 10 kg ale jak wrocimy do domu, do normalnego trybu zycia to raz dwa sie wszystko nadrobi
właśnie też bym się na takie coś nie pisała, bo pewnie by tak było, po powrocie bym jadła tak jak wtedy.
no napewno i to co sie zrzucilo to bylaby raz dwa nadrobione
7.06.10, 23:20:57
Jeżeli komuś brakuje silnej woli i samozaparcia, to może się na taki obóz pisać, ja raczej nie zdecydowałabym się.
8.06.10, 08:41:20
8.06.10, 15:22:47
ja na takie obozy się nie nadaję a to przede wszystkim dlatego że brzydzę się wszelkiego rodzaju robactwa:)
8.06.10, 21:07:45
8.06.10, 21:08:44
ja na takie obozy się nie nadaję a to przede wszystkim dlatego że brzydzę się wszelkiego rodzaju robactwa:)
9.06.10, 00:47:21
bardzo ciekawe rozwiazanie ale ja bym na taki oboz nie pojechala mam za slaba kondycje po mimo ze jestem dosyc aktywa fizycznie i raczej nie dala by tam rady
11.06.10, 22:41:54
omena1 napisał(a):ja na takie obozy się nie nadaję a to przede wszystkim dlatego że brzydzę się wszelkiego rodzaju robactwa:)
ja tazke brzydze sie robactwa wiec to dla mnie bylo by pieklo zdecydowanie odpada
15.06.10, 17:19:35
kretka84 napisał(a):omena1 napisał(a):ja na takie obozy się nie nadaję a to przede wszystkim dlatego że brzydzę się wszelkiego rodzaju robactwa:)
ja tazke brzydze sie robactwa wiec to dla mnie bylo by pieklo zdecydowanie odpada
ja tez nie znoszę żadnego robactwa, a najbardziej pająków. fe.
16.06.10, 18:17:25
karoligrz napisał(a):kretka84 napisał(a):omena1 napisał(a):ja na takie obozy się nie nadaję a to przede wszystkim dlatego że brzydzę się wszelkiego rodzaju robactwa:)
ja tazke brzydze sie robactwa wiec to dla mnie bylo by pieklo zdecydowanie odpada
ja tez nie znoszę żadnego robactwa, a najbardziej pająków. fe.
ja tak samo pająki i do tego dochodzą różnorodne chrabąszcze. boje się bardzo tego dziadostwa.