Zdrowie Partnerstwo i seks Brak regularnego seksu i pomocy w sprzątaniu w zamian za wolność, czas na robienie kariery i zabawę....

Brak regularnego seksu i pomocy w sprzątaniu w zamian za wolność, czas na robienie kariery i zabawę. Singielki są szczęśliwe, czy do samotności dorabiają ideologię?

W Polsce co piąta osoba żyje w pojedynkę [fot: webphotographeer/iStockphoto]

Zośka po powrocie do domu włącza telewizor, przy nim czyta, zasypia i się budzi. Daje jej to poczucie bezpieczeństwa, wrażenie, że ktoś przy niej jest. Czasem całą noc drzemie na kanapie, przed nosem ma ekran laptopa. Dobrze jest mieć znajomych z Facebooka w zasięgu ręki. Odkąd ma kota, powroty do domu są nieco łatwiejsze. Lubi jak Max ociera się o jej nogi. Jest sama od 4 lat, jesienią skończy 35. W Polsce w pojedynkę żyje co piąta osoba. I co roku jest ich więcej. Dlaczego? Odpowiedzi jest co najmniej kilka.

- Kiedy powiedziałam mojej mamie, że idę na spotkanie z dziennikarką opowiedzieć, jak to jest być singielką, obruszyła się, bo stwierdziła, że przecież nią nie jestem! – śmieje się Ala, drobna, szczupła, brunetka o nieprzeciętnej urodzie. Gdy idzie w moją stronę w obcisłej, białej bluzce i długiej, ciemnoróżowej spódnicy do ziemi, jeden z mijających ją facetów ogląda się za nią. Alicja raz po raz śmieje się głośno, akcentując w ten sposób opowieść. Jest świadoma swojego uroku i nie boi się nazwać siebie singielką, jednak nie chce podawać nazwiska. Tak jak reszta bohaterek reportażu. Tłumaczą, że to zbyt prywatne sprawy. A życie polskiego singla często odbiega od tego wykreowanego przez media i speców od marketingu. Singiel to bardzo pojemne pojęcie. – Kryje się pod nim egoistyczny japiszon, który robi karierę i podrywa facetów, ale i szalona, stara panna wariatka, która po prostu nie znalazła drugiej połówki. I jeszcze wiele innych babeczek, bez tzw. stałego przydziału – żartuje Małgosia, jedna z dziewczyn, które opowiadają mi o sobie. Singiel (-ka) - definicja bez jednego wymiaru

Raport: Seksualność Polaków z 2011 r. (autor prof. Zbigniew Izdebski) 13,5% Polek żyjących w pojedynkę nie jest zainteresowana małżeństwem, a raczej związkiem nieformalnym, 13,4% w ogóle nie chce mieć partnera, 70,8% docelowo jest zainteresowana małżeństwem. Wśród kobiet żyjących w pojedynkę 27,3% kobiet ma za sobą doświadczenia małżeńskie (w tym 19% z nich to kobiety rozwiedzione, 1,9% pozostające w separacji a 6,4% to wdowy). 26 % procent singielek jest zadowolonych z życia w pojedynkę, 19% niezadowolonych, najwięcej - 55 % ma do życia w pojedynkę stosunek ambiwalentny, czasami jest zadowolona, a czasami nie. Określenie singiel dla większości Polaków nie ma negatywnych skojarzeń. Tym bardziej, że osób żyjących w pojedynkę z roku na rok jest coraz więcej. Według badań TNS Pentor co najmniej 22 procent Polaków żyje bez stałego partnera. To jednak bardzo obszerna definicja, w której mieszczą się osoby po rozwodzie mieszkające z dzieckiem i dwudziestoparolatkowie mieszkający z rodzicami. – Jeśli zawęzimy kategorię singli do osób żyjących pojedynczo w dużych miastach, samodzielnych finansowo, zajmujący dosyć wysoką pozycję społeczną, to będzie to około 1,5 do 2 milionów osób – tłumaczy dr Emilia Paprzycka, socjolog z SGGW, która od 2004 roku bada życie polskich singli. Najczęściej to osoby około 25 roku życia, które chcą przez jakiś czas skupić się na robieniu kariery, znalezieniu mieszkania, czyli zdobyć tzw. małą stabilizację. – Nie oznacza to jednak bycia skrajnym egoistą, a może wskazywać raczej na to, że stajemy się bardziej rozważni niż romantyczni – dodaje socjolog. - Tylko dla jednej trzeciej respondentów bycie singlem to świadomy wybór, ale z reguły jest on czasowy. Na stałe chciałoby tak żyć około 8 procent badanych – zarówno kobiet jak i mężczyzn – mówi socjolog Paprzycka. Co ciekawe wraz z wiekiem ochotę na życie w pojedynkę ma coraz więcej osób.

Ala ma 27 lat, jest project managerem, od roku wynajmuje z dwiema koleżankami mieszkanie. Ponad rok temu wszystkie trzy były bez pary, na jakiejś imprezie zaczęły rozmawiać i wtedy zrodził się pomysł, by wspólnie wynająć chatę. Kiedy żartuję i pytam, ile ich rzeczywistość ma wspólnego z serialem Seks w wielkim mieście, Alicja śmieje się głośno i odpowiada zdecydowanie: Nie za wiele. Prawdopodobnie za jakiś czas się wyprowadzą. Potwierdza za to, że pusta lodówka jest atrybutem życia singla. – Jem często na mieście, nie mam czasu na gotowanie i robienie zakupów- przyznaje.

ZOBACZ TAKŻE


Kobiety piją w ukryciu, a potem umierają ze wstydu. Nie zataczają się na ulicy, nie śpią na ławce. Szybciej wpadają w nałóg i trudniej z niego wychodzą. Ich droga do trzeźwości to koszmar
Bardzo pochłania ją praca. Poza etatem, dodatkowo zajmuje się też aranżacją wnętrz. - Fakt, pracuję sporo. Teraz na przykład przygotowuję wystrój jednej z nowych knajp – opowiada Ala. – Był moment, że blisko mi było do pracoholizmu. Długo trwało, zanim doszłam do tego, żeby po pracy nie myśleć o tym, co się w niej wydarzyło, co jeszcze muszę zrobić. Teraz już jestem w stanie zamknąć za sobą drzwi i skoncentrować się na czymś innym – tłumaczy. Jej pasją są konie i joga. Ma też szerokie grono znajomych. Czasem wychodzi wieczorami trzy razy w tygodniu. Lubi takie aktywne życie. Kiedy pytam o plusy bycia samą, Ala jednym tchem wymienia: niezależność, wolność wyboru, możliwość samostanowienia o sobie. Nie musi nikomu tłumaczyć gdzie idzie, robi to na co ma ochotę. Minusy? Myśli chwilę i śmiejąc się rzuca: Brak regularnego seksu. A potem poważnieje i dodaje: Czasem mam gorszy dzień, smutno-refleksyjny, kiedy przypominają mi się dobre chwile ze związku. Wtedy tęsknię za tym, by mieć kogoś blisko siebie. Jednak zaraz dodaje, że jest jeszcze młoda, ma czas na znalezienie partnera, założenie rodziny. – Babcia śmieje się i pyta kogo ja właściwie szukam. Księcia z bajki? Ją dziadek przycisnął do siana i była jego na wieki wieków – żartuje. - Ale my już jesteśmy innym pokoleniem – dodaje.

- Chcę mieć piątkę dzieci, ale w przyszłości, jak spotkam odpowiedniego faceta– mówi Ala. Jej zdaniem mężczyźni niestety stracili na rycerskości. I raczej ciężko znaleźć tego jedynego. Ma za sobą trzy i półroczny związek, który zakończył się ponad dwa lata temu. Przemyślała wiele rzeczy, to czego oczekuje od drugiej osoby i od bycia razem. Nie chce iść na kompromisy, tylko dlatego, żeby ktoś przy niej był. I choć jest niezależną, nowoczesną kobieta, razi ją kiedy facet na pierwszej randce zapomina portfela, a na kolejnym spotkaniu ze znajomymi i czeka aż ona zapłaci za jego drinka. Był też taki, który bez pytania, po prostu podzielił rachunek za pizzę na pół, bo przecież jest równouprawnienie. Kiedy dyskutowała na ten temat z kolegami, padł argument, że przecież mężczyzna, który umawia się w ciągu tygodnia na pięć pierwszych randek, może pójść z torbami. Dlatego kobiety powinny płacić za siebie zawsze. - Co jest z tymi facetami? – pyta retorycznie Ala.

Kobiety szukają faceta APRIL
Współczesne kobiety mają wysokie wymagania co do potencjalnych partnerów. – Często marzy im się mężczyzna, którego można by określić jako APRIL, czyli almost perfect, romantic, inteligent lover – tłumaczy dr Paprzycka. I stawia kontrowersyjną tezę, że problemem jest nie to, że współczesne kobiety mocno się wyemancypowały, rozwijają się, idą do przodu. Ale to, że mężczyźni ugrzęźli na mieliźnie. –„To, co się nie zmieniło, to poszukiwanie przez kobiety partnera, który będzie miał wyższy niż one status ekonomiczno-społeczny. A to znacznie zawęża pole poszukiwań. Jednak zbyt wysokie wymagania dla partnerki, to grzech także wielu facetów. – Przede wszystkim szukają kobiet inteligentnych, niezależnych, zaradnych życiowo – dodaje socjolog.

Małgosia, 39- letnia singielka, pamięta, jak po rozstaniu z narzeczonym sprzedawała pierścionek zaręczynowy w internecie za 300 złotych. Celowo, wiedziała, że kosztował prawie siedem razy tyle i były narzeczony się o tym dowie. Wtedy ból po rozstaniu był jeszcze spory, teraz to tylko wspomnienie. Ale historii o tym, że było już blisko do ślubu słyszała bardzo wiele.

- Aż 60 procent singli jako powód samotności wskazuje brak odpowiedniego kandydata, kandydatki. Tak wynika z badań realizowanych z prof. Izdebskim w 2011 roku – mówi dr Emilia Paprzycka. Drugim najczęściej wskazywanym powodem - przez 29 procent - to chwilowa potrzeba bycia samemu. Trzeci powód dotyczy wcześniejszych złych doświadczeń (10 procent). Przy tym mężczyźni wskazują na trudność wytrwania, a kobiety na negatywne doświadczenia w poprzednich związkach.

Wykształcenie kobiet i mężczyzn w Polsce Średnie wykształcenie pomaturalne ma 34 procent panów, a wyższe 12 procent. Kobiety są lepiej wyedukowane. Pomaturalnym dyplomem może się pochwalić prawie połowa z nich (49 procent), a wyższym i licencjackim prawie 18 proc. kobiet.Małgośka wyjechała kiedyś z koleżanką na wakacje. Przez tydzień dzieliły jeden pokój. Bawiły się świetnie, imprezowały, gadały o wszystkim. Po tygodniu przyjaciółka powiedziała, że przyjeżdża jej mąż i ona ma się wyprowadzić do jedynki i zapłacić za nią. Poczuła się co najmniej dziwnie. – Tym bardziej, że znajoma nie zrozumiała niestosowności swojej propozycji – opowiada Małgośka, dziennikarka. Na co dzień nie ukrywa tego, że jest sama i nie ma też problemów z tym, ale wtedy poczuła się bardzo źle. – Poza tym jestem osobą, która ma szerokie grono przyjaciół, jestem blisko z moją rodziną. Co potwierdza jej inna opowieść.

Sama, ale nie samotnaKtóregoś dnia wyszła na podwórko z 6-letnią siostrzenicą. Mała huśtała się, obok na drewnianym siodełku podrygiwała jej przedszkolna koleżanka. Dziewczynka ośmielona spojrzeniem, zadała pierwsze pytanie: Ma Pani męża? Gośka odpowiedziała z uśmiechem: Nie, nie mam. Nie spodziewała się, że sprowokowała kolejne pytania. Zaczął się regularny wywiad. A chłopaka? -kontynuowała dalej ciekawska. No też nie. A dzieci też nie? Nie , nie mam. A to jesteś zupełnie sama na świecie. Samotna! – podsumowała dziewczynka i energicznie zeskoczyła z huśtawki. Gośkę zatkało. Wtedy odezwała się jej siostrzenica. Odwróciła się i wypaliła głośno: Nie jest sama, ma nas! Ma rodzinę ! Małgośka poczuła uścisk w gardle. To były jej słowa. Jest sama, ale nie samotna.

Od dawna nie szuka żadnego księcia z bajki bo, jak mówi ironicznie, jest dużą dziewczynką, która zna życie. Jest osobą, która swoją pozytywną energię mogłaby obdzielić jeszcze dwie kolejne. A brak męża nie jest czymś, co spędza jej sen z powiek. Kiedyś jej koleżanka z liceum, która też żyje bez partnera, podsumowała to tak: zobacz, jak byłyśmy w szkole to rodzice mówili: ucz się. Potem: idź na studia i w końcu: znajdź sobie dobrą prace. No to, poszłyśmy się uczyć, pracujemy. - W sumie to plan został wykonany – śmieje się przewrotnie Małgośka.

ZOBACZ TAKŻE


Aktorki są brzydkie, aktorzy na prochach, a od fabuły ciekawsze są meble. Mimo tego Polki namiętnie oglądają pornografię i nie widzą w niej nic złego. Dlaczego więc ciągle jest to temat tabu?
- Polskie single cieszą się, że nikogo nie mają i jednocześnie smucą się z tego, że obok siebie nikogo nie mają. Z jednej strony cenią sobie niezależność, wolność, ale z drugiej strony bratnia dusza, by się przydała – mówi z kolei dr Aldona Żurek, socjolog. Przepytani przez nią single wśród minusów wskazują właśnie brak możliwości dzielenia życia z drugą osobą. Co najbardziej zaskoczyło socjolog? To, że niektórzy skarżyli się, że nie ma ich kto wyręczyć w domowych obowiązkach.

Sama robiłam w domu remont, w końcu znam się na tym – śmieje się Ala. Ale koła zapasowego nie zmienia, co to, to nie! - Na drodze z reguły nie brak facetów chętnych do pomocy – tłumaczy Alicja. Szczególnie jak jest się tak atrakcyjną dziewczyną.

Zawodowo single w każdej chwili mogą wyjechać na konferencję, nie muszą się zastanawiać się, kto zostanie z dzieckiem, albo jak mąż poradzi sobie z zapełnieniem lodówki. Tak to wygląda z boku. Ale często mówią tez o tym, że są wykorzystywani do tego, by przerzucać na nich różne obowiązki, np. dostają dyżury w święta, na wakacje wyjeżdżają w październiku. Małgośka opowiada, jak podczas oceny rocznej pracownika, szef nie miał się do czego przyczepić, więc wypalił, że w Boże Narodzenie wzięła sobie wolne, a inni mieli dyżur. Szef przecież doskonale wie, że ona musi przejechać kilkaset kilometrów do rodziny. Biorąc dyżur, nie miałby szansy na wspólną Wigilię, zostałaby sama w domu.

Nie masz faceta? Co Ty robisz popołudniami?

Czy single są zadowoleni z życia? – Na tak postawione pytanie w zdecydowanej większości w skali od 1 do 10 wskazywali poziom 7-8-9, a nawet 10 – tłumaczy z kolei dr Julita Czernecka, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego, która napisała pracę doktorską na temat wielkomiejskich singli. – Ale kiedy spytałam, czy są zadowoleni z życia w pojedynkę, to już odpowiedzi były bardziej zróżnicowane. Ponad połowa badanych ma ambiwalentny stosunek do swojej sytuacji życiowej: z jednej strony są zadowoleni, bo mogą atrakcyjnie spędzać czas wolny, rozwijać się zawodowo, ale z drugiej przyznają, że chcieliby mieć partnera – tłumaczy dr Czernecka. - Dobrze się czuję w swoim towarzystwie – śmieje się z kolei 28-letnia Magda, niska, o ciemnych włosach i ładnych brązowych oczach. Na co dzień prowadzi zajęcia z osobami niepełnosprawnością intelektualnie. Poza tym działa w stowarzyszeniu na rzecz odnowy wsi, gdzie organizuje zajęcia dla dzieci. I ona ma parę historii na potwierdzenie tego, że nie zawsze jest łatwo być singielką. Szczególnie jak teraz, kiedy mieszka w jednej z wsi na Dolnym Śląsku. Ma porównanie, bo pochodzi z Wrocławia. W mniejszych miejscowościach wszyscy się znają, nie boją się zadawać krępujących pytań.

ZOBACZ TAKŻE


Mają dwie szafy na ubrania, w tydzień tyją nawet 10 kg, potrafią wypić 10 litrów wody dziennie. Kulturystyka wyrabia nie tylko mięśnie, ale i charakter. W swoją urodę nie wątpiły nigdy
- Nie masz faceta? To co ty robisz popołudniami? – to jedna z ciekawszych reakcji, jakie usłyszała Magda. Standardem jest to, że sąsiadki w sklepie potrafią się zapytać, kiedy zamierza wyjść za mąż. – Albo te pytania cioć na imprezach rodzinnych, kiedy to będziemy się bawić na weselisku – opowiada. Dlatego dla Magdy czasem dosyć trudne są wyjazdy na rodzinne wesela czy tego typu imprezy. Na szczęście najbliższa rodzina oszczędza jej bożonarodzeniowych życzeń w stylu, żebym szybko została mamą. Nie ma za to problemu z wakacjami spędzanymi samotnie. Jakiś czas temu wsiadła w pociąg i wyjechała do Zakopanego. Wcześniej postanowiła zobaczyć, jak wygląda pomoc osobom niepełnosprawnym w Głogowie. Spakowała się i kupiła bilet. – Gdybym była z kimś, nie byłoby to takie proste – mówi Magda. A tak, mieszka teraz w zamku, ma fajną pracę i może robić to na co ma ochotę. Przed chwilą właśnie skończyła się impreza, którą zorganizowała wspólnie z właścicielką posesji. Upiekły ciasto i zaprosiły znajomych. Fakt, trochę ją denerwuje, kiedy jej starsza o 10 lat przyjaciółka mówi, tylko nie przegap swojego czasu tak jak ja. Przecież miłości nie kupuje się w sklepie, nie można wejść, znaleźć odpowiedniego faceta i jeszcze sprawić, żeby się zakochał . Z drugiej strony wie, że są to rady wynikające z dobrej woli. Jednak nie szuka nikogo na siłę. Jak ktoś się pojawi to świetnie, ale na aranżowane randki chodzić nie będzie, ani szukać miłości w internecie.

Wiek niestety nie działa na korzyść kobiet. – Jedna z moim respondentek opowiadała mi, że gdy w wieku 30 lat wychodziła do klubów, to zazwyczaj z kimś wracała. Kiedy skończyła 40, to się już raczej nie zdarzało, bo nikt nie zwracał na nią uwagi. Była po prostu poza tzw. obiegiem wyhaczania – opowiada dr Emilia Paprzycka. Pomimo że określenia stara panna, stary kawaler na szczęście umarło, a singiel nie kojarzy się pejoratywnie, to jednak tradycyjny sposób postrzegania rodzin, jest nadal silny. Widać to na przykład w zachowaniu otoczenia, które czasem potrafi zastanawiać się, czy z kobietą, która odnosi sukces zawodowy, ale nie ma rodziny, wszystko jest w porządku. – Dlatego jedna z ankietowanych stwierdziła, że wolałaby być rozwódką niż singielką, bo to daje pewność, że ma za sobą jakiś związek, ktoś ją chciał– dodaje socjolog.

Sex friend? To nie jest rozwiązanieMałgośkę zdziwiło i ubawiło jedno spostrzeżenie. Kiedy stoi na imprezie z facetem sama, na papierosie lub po prostu rozmawia, zaraz pojawia się jego partnerka, żona. Albo woła go w jakiś dyskretny sposób do siebie. – Rany! Nigdy w życiu przez myśl by mi nie przeszło, żeby któregoś podrywać –śmieje się. – To trochę dziwne, jak niektóre babki reagują na to, że obok jej męża stoi singielka – podsumowuje.

- To śmieszne, że moje znajome, które mają faceta, dziecko, mówią że mi zazdroszczą – opowiada z kolei Zośka. Nosi ciemne, krótko ostrzyżone włosy i nie darmo jest zwana chudzielcem. Zawodowo weterynarz. – Wiem, że chodzi im o to, że mam dużo wolnego czasu, nie muszę się z nikim liczyć, chcę mieć bajzel, to mam. Torebka leży tam, gdzie ją rzuciłam, nikt mi nie robi fochów, że pusto w lodówce. Chcę wyjść, to robię to. I choć doceniam wolność, to ja też zazdroszczę tym w związku. Tego, że mają się do kogo się odezwać, przytulić. I nie muszą dzwonić, umawiać się, by otworzyć do kogoś usta. No i mają dla kogo żyć – podsumowuje.

ZOBACZ TAKŻE


Wstają w środku nocy, by odeprzeć atak wroga. Najeżdżają wioski, palą, grabią i mordują, a przy okazji poznają miłość życia. Spędzają przed komputerem nawet 20 godzin tygodniowo
Czy chciałby mieć dzieci? Tak, bardzo. – Mam już prawie 35 lat, zegar tyka. A jak nie znajdzie odpowiedniego kandydata na ojca? – Trudno. – odpowiada. Nie będę tego organizować na wakacjach albo inaczej – mówi. I dodaje po chwili namysłu: - Wiesz, niektóre kobiety polują na facetów. Ale ja nie jestem zdesperowaną singielką, która jest zalogowana na kilku portalach randkowych, nie dręczę facetów SMS-ami, nie nalegam sama na spotkanie. I nie satysfakcjonuje mnie posiadanie tzw. sex frienda, czyli zawieracie układ z kolegą, przyjacielem - na łóżko bez zobowiązań. Wiele razy widziałam, jak potem babki liczą na to, że on jednak się w niej zakocha – opowiada Zosia.Rodzina pachworkowa i nie tylkoDlaczego coraz więcej osób żyje w pojedynkę? Odpowiedzi jest co najmniej kilka. Zmieniło się nasze postrzeganie bycia razem i modelu rodziny. Mamy znacznie większe zróżnicowanie związków, nie zawsze wybieramy małżeństwo, coraz więcej jest związków kohabitanckich. Coraz częstszy jest model rodziny pachworkiej, czyli wychowujemy razem dzieci z poprzednich związków, mamy wspólne, w naszym otoczeniu są też dzieci naszych poprzednich partnerów z nowych związków. W przyszłości pojawi się też model living apart togehter, znany już na zachodzie Europy, czyli jesteśmy razem, ale mamy też wiele własnej przestrzeni , a nawet mieszkamy drzwi w drzwi, ale osobno. – Obserwujemy znacznie większą niż kiedyś różnorodność i elastyczność kontaktów, a co za tym idzie także związków. Mamy internet, Facebooka i często znacznie szersze grono znajomych niż dawnej – tłumaczy socjolog Paprzycka. Coraz częściej decydujemy się na rozstania, rozwody. Nie mamy kłopotów z zakończeniem związku, który nam nie odpowiada. Z badań wynika, że 300 na 1000 małżeństw się rozpada. – Spośród szerokiego grona moich znajomych, rodziny, znam tylko pięć par o których mogę powiedzieć, że są dla siebie stworzeni i widać, że naprawdę dobrze im razem – mówi mi Alicja.

Mamy wysokie wymagania, ale i nie pracujemy nad związkiem. To chyba jeden z najczęstszych powodów rozpadów, a co za tym idzie przyczyna wzrastającej liczby singli – podsumowują socjologowie. – Wśród osób żyjących w pojedynkę w Polsce, 17 procent ma za sobą doświadczenie małżeństwa – dodaje dr Paprzycka. Wydaje się, że żyjemy w czasach kiedy słowa przysięgi: i nie opuszczę cię aż do śmierci, zamieniają się w wielu przypadkach: i nie zostawię cię, aż do rozwodu.

Większość badanych singli ma bardzo silne relacje emocjonalne z rodziną, znajomymi. Nie czują się osamotnieni, więc nie mają potrzeby bycia z kimś na stałe – tłumaczy Julita Czernecka. - Poza tym im ktoś dłużej mieszka sam, tym mniej chętnie wpuszcza drugą osobę na swoje "terytorium". Im jesteśmy starsi, tym bardziej przyzwyczaja się do tego stanu rzeczy i trudniej mu iść na kompromis. Łatwiej żyć samemu, bo nikt od nas niczego nie wymaga– dodaje socjolog.

Część singli, spośród tych, których biografie analizowały socjolożki, weszło w trwałe związki, zawarły małżeństwa. – Badałam ich poczucie zadowolenia i satysfakcji z życia – opowiada dr Paprzycka. I co się okazało? - U tych ankietowanych, które swoje związki oceniają jako średnio udane, poziom zadowolenia nie jest wyższy od poziomu satysfakcji, kiedy żyły w pojedynkę. Na miejscu singielek nie nastawiałabym się więc, że znalezienie partnera automatycznie spowoduje, że poczują się bardziej szczęśliwe. Może początkowo tak, ale codzienność bycia w związku, tak jak i życia w pojedynkę ma swoje plusy i minusy.


Anna Frankowska

2013-07-23 06:20:00

Tagi:

związki,

single,

życie w pojedynkę

Komentarze

  • 23.07.13, 11:14:15

    ~dragonball napisał(a):
    jak to lecialo w piosence "Tancz glupia tancz swoim zyciem sie baw..", do tego mozna dodac - plac do tego podatki a w nagrode jak skonczysz 60 lat to Ci lekarz razem z urzednikiem przepisza na recepcie eutanazje..
  • Rybeńka

    23.07.13, 12:37:16

    Rybeńka napisał(a):
    W tych czasach nie ma czasu na miłość, teraz trzeba cały czas biec przez siebie, seks traktuje się nie jako zespolenie dwóch partnerów, ale jako sposób na rozładowanie stresu , oraz na zajęcie sobie czasu... co gorsza ludziom się to podoba.
  • 23.07.13, 13:29:21

    ~terte napisał(a):
    Jaka ł☺adna nowo tworowa nowomowa: singiel, singielka,
    a po "polskiemu" stary kawaler, stara panna, ze wszystkimi wadami i nawykami takiego stanu.
    Tu się nic nie zmieniło, pomimo nowomowy i porawności ppolitycznej ( terror bolszewicki gender się kłania)
  • 30.07.13, 14:26:10

    ~Bab. napisał(a):
    Denerwuje mnie podkreslanie, że każda singielka ma wysokie zarobki i grono przyjaciółek jak z Sexu w wielkim mieście. Niestety, są panie które mają zwykłą, mało płatną prace w małej mieścinie a wszystkie koleżanki juz dawno utknęły przy obiadkach, mężach i dzieciach. Wtedy jest samotność aż żal bierze, bo znajoma ta albo tamta z wielka łaska umówi sie z tobą na kawe raz w miesiącu...
  • rozgrzana

    1.08.13, 10:44:50

    rozgrzana napisał(a):
    tak jak wolne zwiazki... to nie jest dobre dla kobiet i przykro mi jak widze wiele takich zwizkow i chce mi sie krzyczec ze to nie po bozemyu ale wiem ze to nic nei zmieni ... a szkoda naprawde ;/
  • 13.08.13, 15:19:24

    ~Qwrnb napisał(a):
    Małgośkę zdziwiło i ubawiło jedno spostrzeżenie. Kiedy stoi na imprezie z facetem sama... zaraz pojawia się jego partnerka, żona. Nigdy w życiu przez myśl by mi nie przeszło, żeby któregoś podrywać. Małgośce nie przyszło do głowy do momentu aż trafi na takiego o którym pomyśli, że mógłby być mój, bo przystojny, bo ma wysoką pozycje, bo dobry, opiekuńczy etc. Singielki to w większości panny bez skrupułów. Na stare lata łapią co popadnie i nie ważne, że ma żonę i dzieci. Grunt żeby nie były dłużej same. Znam dwie, ktore złapały z premedytacją cudzych mężów na ciążę. Kilka innych umawia się z żonatemu na seks bez zobowiązań, a jak się przy okazji zakocha to też dobrze. Lepiej mężów trzymać z daleka od starych panien.
  • 14.08.13, 10:38:18

    ~olleńka napisał(a):

    ~Qwrnb napisał(a): napisał(a):



    Małgośkę zdziwiło i ubawiło jedno spostrzeżenie. Kiedy stoi na imprezie z facetem sama... zaraz pojawia się jego partnerka, żona. Nigdy w życiu przez myśl by mi nie przeszło, żeby któregoś podrywać. Małgośce nie przyszło do głowy do momentu aż trafi na takiego o którym pomyśli, że mógłby być mój, bo przystojny, bo ma wysoką pozycje, bo dobry, opiekuńczy etc. Singielki to w większości panny bez skrupułów. Na stare lata łapią co popadnie i nie ważne, że ma żonę i dzieci. Grunt żeby nie były dłużej same. Znam dwie, ktore złapały z premedytacją cudzych mężów na ciążę. Kilka innych umawia się z żonatemu na seks bez zobowiązań, a jak się przy okazji zakocha to też dobrze. Lepiej mężów trzymać z daleka od starych panien.


    A co on, głupi? Widocznie dał się złapać, bo chciał