Zdrowie Psychologia Nagość w rodzinie nie musi nas krępować. Robienie z niej tabu bardziej zaszkodzi dziecku, niż wspóln...

Nagość w rodzinie nie musi nas krępować. Robienie z niej tabu bardziej zaszkodzi dziecku, niż wspólne kąpiele i chodzenie po domu bez ubrania

Czy można się kąpać z dzieckiem? - zastanawiają się rodzice [fot: -Vladimir- /iStockphoto]

Sześciolatek w Stanach Zjednoczonych został oskarżony o molestowanie seksualne. Zarzut? - Pocałował w rękę swoją koleżankę. Sytuacja o tyle poważna, że to już recydywa. Wcześniej otarł się tej samej dziewczynce o policzek. Chłopiec został zawieszony, a rodzice musieli się gęsto tłumaczyć przed władzami szkoły. To żadne novum, bo i na naszym podwórku dzieci wzbudzają panikę w otoczeniu: mój syn bawi się przy dzieciach swoim siusiakiem, córka się obnaża, uwielbia mówić o pupci i tego typu sprawach - alarmują na forach ojcowie i matki. Bo po takich występach rumienią się na dywaniku u dyrektora. Chcą wiedzieć, jak o nagości z dzieckiem rozmawiać i jak ją pokazywać. iWoman.pl spytał o to psychologów.

- Nic dziwnego, że wolimy tych tematów w ogóle nie poruszać, skoro nawet nie wiemy, jakich słów używać, żeby określić podstawowe części ciała - zauważa profesor Katarzyna Popiołek. - Bo jak powiedzieć: piersi czy cycki? Rodzice się krzywią, że pierwsze zbyt anatomiczne, drugie wulgarne... A przecież samo nazewnictwo nie spacza dziecka. Weźmy taką rękę, która sama w sobie nie jest objęta jakimś przedziwnym tabu, a przecież może być używana i dobrze, i źle.

Tymczasem rodzice dają popis swojej kreatywności: kaczuszka, myszka, sikula, fifulka, kuciapka, jak również pałka, kranik, robaczek - to tylko wyimki z domowego słownika intymnego. - Wychowani w pruderyjnym społeczeństwie, chowamy się za infantylnymi określeniami. Penis czy wagina brzmią zbyt poważnie, niemal groźnie - kiwa głową psycholog.

Co może być alternatywą? Córka psycholog Małgorzaty Ohme, kiedy miała zaledwie kilka lat, podczas kąpieli zaczęła rozprawiać o swojej cipce - wspomina terapeutka w Wysokich Obcasach. Było to dla niej określenie całkowicie normalne. Pod takimi podpisują się ekspertki, takie też stosują autorzy książeczek dla dzieci Wielka księga cipek i Wielka księga siusiaków, które mają zapoznać maluchy z fizjonomią człowieka.

I chociaż kilka dni temu posłanka PiS nazwała oba wydania obscenicznymi, wulgarnymi i deprawującymi, Katarzyna Popiołek uspokaja: nie ma w nich nic szkodliwego. Wręcz przeciwnie. Tłumaczą dzieciakom budowę ciała w sposób prosty i klarowny, bez zbędnych udziwnień. Sama widziała je w pokoju swojej wnuczki.

Które dzieci obnażają się w przedszkolu?

Bywa, że sama rozmowa nie wystarcza. Bo dzieciak jest ciekawy i lubi zaglądnąć. Profesor Popiołek przypomina sobie jedną opowieść. Otóż kilkuletni zaledwie syn jej znajomej stale pakował się matce pod spódnicę. Na początku go goniła, w końcu jednak nie wytrzymała: Chcesz wiedzieć, jak wyglądam? To chodź, pokażę ci.
- I się skończyło. Ciekawość została zaspokojona - wspomina psycholog. Okazuje się bowiem, że to właśnie budowanie sztucznego tabu najsilniej zaburza dziecko.


Katarzyna Popiołek, fot. SWPS
Podobnego zdania jest również Małgorzata Ohme. Jej zdaniem większość dzieci, które obnażają się przed znajomymi w przedszkolu lub podglądają ich, pochodzi właśnie z tych domów, gdzie temat nagości w ogóle nie istnieje. Zainteresowanie wzrasta podczas wspólnego leżakowania lub przebierania się na zajęcia gimnastyczne i dziecko nie radzi sobie z emocjami.

- Do takich sytuacji nie dochodziłoby, gdyby maluchy widziały wcześniej swoich rodziców bez ubrań - przekonuje Popiołek. - Więcej nawet - swoje rodzeństwo, przybranego ojca lub matkę. Oczywiście pod warunkiem, że nikomu w rodzinie to nie przeszkadza. Zasady w niej panujące ustalają bowiem wyłącznie jej członkowie. I to oni wspólnie muszą podjąć decyzję, jakie są ich priorytety.

- Jeśli ważna dla nich jest cielesność, nie będą czuć się skrępowani, chodząc po domu nago, czy nawet biorąc wspólne kąpiele. Ich dzieci oswoją się z widokiem ciała i nie będą w przyszłości mieć oporów, kiedy przyjdzie im na przykład zaopiekować się chorym - tłumaczy psycholog Zofia Dołęga. - Jeśli jednak uznają, że ważniejsze jest budowanie pewnego świata niedostępności i granic, będą kąpać się i przebierać przy zamkniętych drzwiach łazienki. Dziecko nie będzie może zbyt otwarte, ale obcym trudniej będzie je wykorzystać. Będzie potrafiło powiedzieć "nie" w sytuacjach, które naruszają jego osobistą sferę.

Na następnej stronie przeczytasz, z iluletnim dzieckiem kąpać się już raczej nie powinno...

Komentarze

  • 6.02, 08:09:34

    ~król1 napisał(a):
    .... Przychodzi do Tuska minister Rostowski , " MAM BARDZO ZŁE WIADOMOŚCI , bo według sondażu Polacy coraz więcej zarabiają , rodzi się coraz więcej dzieci , żyją zadowoleni i są coraz bogatsi " , ale jaki w tym problem - pyta TUSK , taki problem , bo ten sondaż był przeprowadzony w ANGLII - odpowiada Rostowski .
  • 6.02, 12:30:53

    ~Marlon arlo napisał(a):
    to dobrzę bo ja lubię po domu chodzić w stylu "wędlin prezentejszyn"
  • 6.02, 12:37:31

    ~Marineo napisał(a):
    czekam na część trzecia : "wielka księga bara-bara"
    ilustracje można ściągnąć z RedTube
  • 17.02, 20:23:07

    ~jiko napisał(a):
    zgadzam sie, my swoje dzieci wychowujemy w ten sam sposob, , do tego staram sie dbac bardzo o odpornosc moich dzieci, d-vitum ma wysoka dawke witaminy d i naprawde daje rade